I znowu narzekanie! Nie każdy ma pieniądze...jasne, że nie każdy. Ale naprawdę myślisz, że wszyscy, którzy jeżdżą, to śpią na forsie? Że nam to co, z nieba spada kasa na te bilety czy w totka trafiamy? Każdemu jest w tych czasach ciężko, natomiast jak komuś na czymś zależy bardzo mocno, to odłoży. Najprościej powiedzieć - nie stać mnie na Ritza, to poproszę o standard Ritza w hotelu "Ewa" w Pruszkowie ;-pMichałT pisze:Problem jest jednak taki, że na taki Fan Day nie każdy ma po prostu pieniądze, a i nie każdy do zrzeszenia chce się przyłączyć co nieczyni go w niczym fanem gorszym. Taka osoba też kupuje jego płyty, jeździ na koncerty - n.p. ja.
Poza tym, jak już wspomniałam, żeby jechać na Fan Daya, zrzeszać się nie trzeba.
