Oto obiecane wypowiedzi CC na konferencji prasowej przed Discotex:
http://www.moderntalking.pl/php_news/in ... scotex.htm
C.C.Catch na żywo we Wrocławiu - festiwal Discotex
- ArCrack
- Administrator
- Posty: 4548
- Rejestracja: wt lut 01, 2005 11:45
- Kontakt:
Re: C.C.Catch na żywo we Wrocławiu - festiwal Discotex
Jak piszesz tak cię widzą.
- tanathos
- Posty: 580
- Rejestracja: śr sty 24, 2007 21:12
Re: C.C.Catch na żywo we Wrocławiu - festiwal Discotex
"Jak skomentujesz plotki o tym, że miałabyś wypuścić wspólny utwór z Dieterem Bohlenem.
To nieprawda. Ludzie piszą takie rzeczy żeby zyskać uwagę, ale to nieprawda. Nie mam kontaktu z Dieterem Bohlenem od roku 1989. Wtedy ostatni raz ze sobą rozmawialiśmy, a później poszliśmy zupełnie różnymi drogami. On wciąż mieszka w Niemczech, gdzie ja nie spędzam zbyt wiele czasu. Wiem jednak, że życzył mi powodzenia, mój ojciec rozmawiał z nim parę lat temu podczas wielkiego koncertu w Rosji, gdzie Dieter Bohlen też występował. Życzył mi powodzenia i cieszył się, że wszystko idzie po mojej myśli, tego samego ja życzę jemu. Nigdy nie wiemy co przyniesie przyszłość, ale w tej chwili nie ma żadnych planów odnośnie wspólnych nagrań."
Z tej wypowiedzi można wysnuć wniosek że relacje Dietera i CC Catch nie są aż takie złe. Może Bohlen ma w sobie jakieś resztki człowieczeństwa.
Być może również Bohlen nie poświęcał w swoich książkach CC Catch zbyt wiele miejsca dlatego, że postacie któe opisywał z reguły przedstawiał w złym świetle, a CC Catch nie chciał robić świństwa.
Zagadkowa jest też relacja Dietera z ojcem CC Catch.
To nieprawda. Ludzie piszą takie rzeczy żeby zyskać uwagę, ale to nieprawda. Nie mam kontaktu z Dieterem Bohlenem od roku 1989. Wtedy ostatni raz ze sobą rozmawialiśmy, a później poszliśmy zupełnie różnymi drogami. On wciąż mieszka w Niemczech, gdzie ja nie spędzam zbyt wiele czasu. Wiem jednak, że życzył mi powodzenia, mój ojciec rozmawiał z nim parę lat temu podczas wielkiego koncertu w Rosji, gdzie Dieter Bohlen też występował. Życzył mi powodzenia i cieszył się, że wszystko idzie po mojej myśli, tego samego ja życzę jemu. Nigdy nie wiemy co przyniesie przyszłość, ale w tej chwili nie ma żadnych planów odnośnie wspólnych nagrań."
Z tej wypowiedzi można wysnuć wniosek że relacje Dietera i CC Catch nie są aż takie złe. Może Bohlen ma w sobie jakieś resztki człowieczeństwa.
Być może również Bohlen nie poświęcał w swoich książkach CC Catch zbyt wiele miejsca dlatego, że postacie któe opisywał z reguły przedstawiał w złym świetle, a CC Catch nie chciał robić świństwa.
Zagadkowa jest też relacja Dietera z ojcem CC Catch.
A jak powiedział Wieczny Prezydent:
"w niezmiennej wojnie pomnażajcie treść"
"w niezmiennej wojnie pomnażajcie treść"
- ArCrack
- Administrator
- Posty: 4548
- Rejestracja: wt lut 01, 2005 11:45
- Kontakt:
Re: C.C.Catch na żywo we Wrocławiu - festiwal Discotex
We Wrocławiu pan Peter Muller, ojciec Caro był obecny, nagrywał zarówno konferencję jak i sam koncert (co ciekawe, nie tylko występ córki) do wspomnianego w wywiadzie domowego archiwum. Podczas Discotex był w praktyce jej menedżerem, towarzysząc CC na niemal każdym kroku i tak prawdopodobnie jest podczas każdego koncertu. Najwyraźniej więc w Moskwie pan Muller i Dieter Bohlen natknęli się na siebie za kulisami i tam zamienili kilka słów.
Zarówno CC jak i jej ojciec zrobili na mnie wrażenie ludzi bardzo miłych, spokojnych i taktownych (sama Caro jak na piosenkarkę była wręcz nieśmiała). Wygląda więc na to, że mimo niezbyt miłych i po części nieprawdziwych słów, jakie Bohlen napisał w swojej książce o p. Mullerze, CC nie ma zamiaru toczyć wojenek czy odgryzać się.
Zarówno CC jak i jej ojciec zrobili na mnie wrażenie ludzi bardzo miłych, spokojnych i taktownych (sama Caro jak na piosenkarkę była wręcz nieśmiała). Wygląda więc na to, że mimo niezbyt miłych i po części nieprawdziwych słów, jakie Bohlen napisał w swojej książce o p. Mullerze, CC nie ma zamiaru toczyć wojenek czy odgryzać się.
Jak piszesz tak cię widzą.
-
AngelOfDarkness
- Posty: 42
- Rejestracja: sob sty 19, 2013 1:59
- Lokalizacja: Wolne Miasto Gdańsk
Re: C.C.Catch na żywo we Wrocławiu - festiwal Discotex
Niedawno zarejestrowałam się na forum więc moje zdanie będzie z "lekkim" opóźnieniem ale jednak chciałabym je wyrazić. Na imprezę Discotex pojechałam głównie dla C.C.Catch właśnie, lecz niestety oprócz Lou Begi była tego dnia najsłabszym ogniwem. Jej występ sprawiał wrażenie jakby był niezbyt przygotowany, taki rwany, szarpany, kilka razy grane megamixy. Nie wiem czemu miało to służyć ? Rozumiem raz ale po co więcej... Zdecydowanie wolałabym - i chyba każdy kto był na festiwalu też - żeby zaśpiewała normalnie "Heartbreak Hotel" czy "Cause You Are Young" zamiast do znudzenia walić megamixy. Druga sprawa to jej raper - niezbyt na początku zadowoly z dosyć mało aktywnej publiki. Spytał ile osób chce się bawić, podniosło ręce może z 10 osób (mówił po angielsku, średnia wieku koło 50. nie chcąc nikogo urazić ale większość osób pewnie nawet nie rozumiała co on gada) i z takim lekceważeniem stwierdził, że mało. Nawet jeśli, to zadaniem artysty na festiwalu jest publikę rozruszać! A nawet jak chce się bawić tylko 10 osób to wypada się przyłożyć dla tych 10 osób!
Karolina w ogóle sprawiała wrażenie takiej przestraszonej dziewczynki, nie bardzo potrafiącej wsytępować przed publicznością... Naprawdę mimo ogólnie udanej imprezy (szczególnie Boney M i Savage dali czadu) to czułam spory niedosyt...
Mimo wszystko żałuję, że nie dałam jej żadnych kwiatów. Kurczę, nie pomyślalałam o tym, dopiero jak jakiś pan dawał bukiet Sandrze pomyślałam, że szkoda że ja Caro nic nie dałam. W końcu mimo wszystko jest dla mnie jedną z dwóch ulubionych wokalistek (obok Britney Spears) i jej piosenki będę pewnie słuchać i śpiewać do końca życia. I pewnie byłoby jej miło. Szkoda, więcej okazji raczej nie będzie (jak była w Gdańsku Parada Hitów byłam za granicą więc nie mogłam nadrobić zaległości)
Karolina w ogóle sprawiała wrażenie takiej przestraszonej dziewczynki, nie bardzo potrafiącej wsytępować przed publicznością... Naprawdę mimo ogólnie udanej imprezy (szczególnie Boney M i Savage dali czadu) to czułam spory niedosyt...
Mimo wszystko żałuję, że nie dałam jej żadnych kwiatów. Kurczę, nie pomyślalałam o tym, dopiero jak jakiś pan dawał bukiet Sandrze pomyślałam, że szkoda że ja Caro nic nie dałam. W końcu mimo wszystko jest dla mnie jedną z dwóch ulubionych wokalistek (obok Britney Spears) i jej piosenki będę pewnie słuchać i śpiewać do końca życia. I pewnie byłoby jej miło. Szkoda, więcej okazji raczej nie będzie (jak była w Gdańsku Parada Hitów byłam za granicą więc nie mogłam nadrobić zaległości)
wir leben nur einmal