C.C. Catch

Dyskusja na temat C.C. Catch
Przemo
Posty: 344
Rejestracja: wt lis 08, 2005 22:27
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Przemo »

A ja wczoraj wreszcie kupiłem sobie "Catch the hits" i obejrzałem teledyski. Szczerze mówiąc, żenada... Owszem, lata 80-te, więc inny sposób kręcenia teledysków, ale CAro miota się na nich w "tańcu" bez ładu i składu. Chwilę jest w bezruchu, nagle dokonuje jakiegoś nieskoordynowanego z melodią wymachu ręki, zarzuci ciałem... Po prostu straszne. Jednak stanowczo bardziej wolę ja śpiewającą, niż "na wizji".
Gdybym miał wybierać najsłabszy teledysk, to mam dwa typy: "Soul Survirvor" (ze zwględu na tych dwóch tańczących obleśnych typów) i Heartbreak Hotel (za całokształt, a w szczególności koszmarną fryzurę i wściekle czerwone usta C.C., co przy czarno-białym eledysku robi upiorne wrażenie).

A jakie są Wasze opinie o jej teledyskowych dokonaniach?
Przemo
Awatar użytkownika
ArCrack
Administrator
Posty: 4548
Rejestracja: wt lut 01, 2005 11:45
Kontakt:

Post autor: ArCrack »

Hoho, a ja myślałem, że tylko mi ta stylistyka nie odpowiada :lol:
Zarówno klipy jak i fryzura Caro do Are You Man Enough włącznie zupełnie mi się nie podobają. Późniejsze ujdą w tłumie, ale nie mogę powiedzieć żeby wywoływały we mnie zachwyt. Najbardziej podoba mi się chyba "House Of Mystic Light", być może w dużej mierze z powodu mojej słabości do tego nagrania ;)
Jak piszesz tak cię widzą.
Awatar użytkownika
Pkmodern
Zarząd Thomas Anders Fanklub Polska
Posty: 2498
Rejestracja: pt lis 18, 2005 22:40

Post autor: Pkmodern »

Nie mogę zgodzic się z opinią że teledyski C.C. Catch z lat 80-tych to żenada. Wnioskuję że opinie takie mogą wyrazic osoby młode, które nie znają czasów 80-tych. Ja pamiętam doskonale jak w Teleekspresie zapowiadano iż na drugi dzień będzie premiera teledysku Caro, wtedy prawie całą noc nie mogłem spac z wrażenia i radości. I sam fakt zobaczenia ulubiobnej piosenkarki w TV było nie lada świętem. Dziś kiedy każdy ma wszystko podane prawie jak na tacy nie potrafi się docenic takich wydażeń jak 20 sekundowa migawka z teledyskiem Caro czy Modern Talking. A program "Koncert Życzeń" na TVP1 to była obowiązkowa "lektóra", gdyż często pokazywali tam teledyski Modern Talking, C.C. Catch czy jedyne miejsce gdzie widziałem "Midnight Lady" w wykonakiu Krzysztofa Krawczyka. Tak samo jak zdobycie płyt ulubionych wykonawców graniczyło z cudem. Ile starań i trudów musiał człowiek włożyc aby zdobyc wpierw wizę do RFN i potem jechac tam i chodzic od sklepu do sklepu aby cokolwiek zdobyc. Dziś wystarczy wejśc na Allegro czy E-baya i za kliknięciem myszki miec prawie wszystko.
Naprawdę poczułem się obrażony stwierdzeniem że teledyski C.C. Catch to żenada, bowiem osoby które od niedawna zaczęły byc tzw. fanami Muzy Bohlena nigdy nie zrozumieją co to znaczy byc fanami w czasach kiedych wymarzone wydawcictwo czy klip był praktycznie nie do zdobycia.
Nikt nie patrzył jak dany wykonawca jest ubrany, jakie ma włosy czy jak się porusza... - istotne było to że wreszcie spełniło się marzenia i ma się długo oczekiwane dzieło, a wtedy w domu było prawdziwe święto...
MODERN TALKING FOREVER!!!
Awatar użytkownika
ArCrack
Administrator
Posty: 4548
Rejestracja: wt lut 01, 2005 11:45
Kontakt:

Post autor: ArCrack »

Pkmodern pisze:Nie mogę zgodzic się z opinią że teledyski C.C. Catch z lat 80-tych to żenada. Wnioskuję że opinie takie mogą wyrazic osoby młode, które nie znają czasów 80-tych.
Ja może tak, ale Przemo zdaje się pamięta dosć dobrze lata 80-te ;)
Pkmodern pisze:Naprawdę poczułem się obrażony stwierdzeniem że teledyski C.C. Catch to żenada, bowiem osoby które od niedawna zaczęły byc tzw. fanami Muzy Bohlena nigdy nie zrozumieją co to znaczy byc fanami w czasach kiedych wymarzone wydawcictwo czy klip był praktycznie nie do zdobycia.
Rozumiem, że masz do tych klipów emocjonalny stosunek (ja też mam takie klipy, tylko że kilkanaście lat młodsze :)), ale nie czuję tamtego klimatu teledysków, nic na to nie poradzę (tak samo jak Tobie zapewne nie podoba się część muzyki powstającej dzisiaj). Żyję w takich czasach w jakich żyję, zostałem wychowany w innej estetyce i nie odczuwam szczególnego sentymentu do lat 80-tych :). Po prostu nie miałem okazji ich poznać.

A tak w ogóle to teledyski dla mnie są jedynie dodatkiem i gdyby ich nie kręcono nie popadłbym w rozpacz. Prawdziwa płytka z muzyką - to jest to 8)

I na koniec - nie uważam klipów CC za "żenujące", dla mnie po prostu wyglądają one dzisiaj zabawnie ;)
Jak piszesz tak cię widzą.
Przemo
Posty: 344
Rejestracja: wt lis 08, 2005 22:27
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Przemo »

Ehhh... No to skoro już prawie że po imieniu mnie wywołano, to odpowiadam.

Mam sentyment do lat 80-tych, do muzyki tego okresu itd. itp. Koniec kropka. I zupełnie nie rozumiem dlaczego z taką pewnością stwierdzasz (do to Pkmodern), że mój krytycyzm odnośnie teledysków C.C. wynika stąd, że gówniarz ze mnie :wink:
Mam 29 lat i działaność "pierwszego" MT przypadła akurat na czas, kiedy powoli wchodziłem w "dorosłość" (druga połowa szkoły podstawowej). Nie pisz więc, czy czuję tę muzykę, czy też nie, bo nic o tym nie wiesz (podobnie jak ja nie śmiałbym wypowiadać się na temat Twoich odczuć i emocji podczas słuchania, dajmy na to, Samanthy Fox). A poza tym to nie ma nic do rzeczy. Mogę uwielbiać pannę Muller, cenić jej wokal, zachwycać się piosenkami Dietera, które dla niej skomponował, a mimo to uważać, że jej teledyski to nędza. Zupełnie nie rozumiem dlaczego ktoś młody może je krytykować (czym rzekomo daje wyraz swojej ignorancji), a starszy powinien być pełen uwielbienia i zachwytów.

Twoja opinia przypomina mi trochę słowa mojej polonistki w liceum, która dowiedziawszy się, że nie podzielam jej zachwytów nad "Dziadami" Mickiewicza powiedziała, że nie mogę się na ich temat wypowiadać, bo ona jeszcze z nami tej lektury nie przerobiła, więc nie wiem, czy jest to piekne, czy nie (czyli, że jak przeczytamy z nią wspólnie i ona powie nam, co mamy myśleć, to już będę wiedział, ze "Dziady" to cudna lektura).

Nie zgadzam się także z tą częścią Twojego postu, w której piszesz, że zdobycie płyt graniczyło z cudem. Nie wiem, gdzie wówczas mieszkałeś, ale mam wrażenie, że Twoja opinia wynika z pewnego mitu, według którego wówczas nic nie było, tylko ocet na półkach. Owszem, zdobycie oryginalnych płyt było trudniejsze niż obecnie, ale pamiętajmy o powszechnym piractwie i masowym przegrywaniu kaset jeden od drugiego. Ja akurat problemów ze zdobyciem płyt (kaset) MT, C.C. i innych wykonawców (Nino de Angelo, Chris Norman, Les McKeown) nie miałem. Część przegrałem od kolegów, część leciała w radiu (sobotnie Studio Stereo w II PR się kłania), a część kupiłem w sklepie (m.in. w empik-u). Potem, gdy pojawiły się budy z kasetami pirackimi było jeszcze łatwiej. Miałem więc komplet (łącznie z kasetą "Rivalen der Rennbahn") bez wyjeżdżania za granicę. Zupełnie więc nie rozumiem dlaczego piszesz, że było to nie do zdobycia i trzeba bylo jeździć do Niemiec.

Oczywiście, teraz jest łatwiej i to, co napisałem wyżej dotyczy popularnych wówczas wykonawców. Zdobycie np. niemieckich piosenek Andersa było niemożliwością. Tyle, ze wówczas nie było internetu i nasza wiedza o idolach też była dość ograniczona i o tym, że on śpiewał coś wcześniej chyba mało kto zdawał sobie sprawę.
W każdym razie ja nie pamiętam, żeby ktokolwiek z moich znajomych chciał zdobyć kasety MT lub C.C.Catch i nie mógł.

Wracając do teledysków... Mi akurat C.C.Catch na plakatch i zdjęciach podobała się, niezaleznie do fryzury. Powiem więcej, ta jej napuszona od lakieru czupryna wydawała mi się wówczas super. Takie były czasy i wszyscy artyści tak wyglądali. Czy nie zwracano uwagi na strój wykonawcy? Oj, tu też bym się kłócił. Idole zawsze byli wzorem do naśladowania i tak, jak dziesiątki młodych ludzi strzygło się na "depeszów", tak mnóstwo próbowało naśladować ubiór innych gwiazd muzyki, a o naszyjniku Thomasa zakochane w nim dziewczyny snuły całe dysputy.

Napisałem, że teledyski C.C.Catch to żenada nie dlatego, że teraz nakręcono by je inaczej. Zastrzegłem przecież, że (cytuję samego siebie): "Owszem, lata 80-te, więc inny sposób kręcenia teledysków...". Ale jednocześnie dodałem, że razi mnie nieskoordynowany "taniec" (bardziej jednak miotanie się), C.C.Catch i niektóre elementy teledysków jak choćby ten, według mnie, kompletnie nietrafiony pomysł z czarno-białym teledyskiem do "Heartbreak..." i wściekle czerwonymi ustami C.C.
Mam w domu komplet teledysków Sandry z tamtych lat i Mike'a Oldfielda, oraz Modern Talking. Wszystkie kręcone w podobny sposób (bo tak się teledyski wówczas kręciło) i z wykonawcami ubranymi też podobnie do naszej Caro (bo tak się wówczas ubierało). Ale jej teledyski są po prostu słabsze. A momentami (przy tamtych) wręcz żenująco kiepskie, stąd taka a nie inna ocena. Ocena, która w niczym nie zmienia faktu, że z przyjemnością je obejrzałem. Co ciekawe, "Backseat of your cadillac" jest super i o ile za samą piosenka średnio szaleję, to wersja video przypadła mi do gustu.

Tyle na ten temat.
Przemo
Przemo
Posty: 344
Rejestracja: wt lis 08, 2005 22:27
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Przemo »

Mała errata językowa do powyższego: oczywiście powinienem był napiać o Thomasie, że "z tego, że on spiewał coś wcześniej chyba mało kto zdawał sobie sprawę", a nie "o tym, że...". Chciałem początkowo napisać co innego i wyszło jak wyszło. :wink:

Wszystkich purystów językowych i tych, których "niegramotność" piszących denerwuje tak samo jak mnie, przepraszam. :D
Przemo
Awatar użytkownika
YaQb85
Posty: 263
Rejestracja: sob cze 11, 2005 13:36
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: YaQb85 »

ja tam klipów Caro za arcydzieła nie uważam. Owszem "Strangers By Night", "Backseat Of Your Cadillac" i jeszcze kilka jest całkiem niezłych ale i tak trąca kiczem na odległość. Oczywiście nie mam na myśli nic negatywnego, bo lubie takie klimaty ale fakt faktem dziś wygląda to dość zabawnie. Płytke oczywiście nabyłem i wcale nie żałuję.
jkris
Posty: 1588
Rejestracja: czw lut 16, 2006 17:04
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: jkris »

mam czasami kontakt z bratem CCCatch (prowadzi jej strone www.cccatch.de) i okazuje sie, ze ma ona okolo 60 nowych piosenek, nie brakuje tez wytworni chetnych na wydanie jej plyty tylko problem chyba jest w niej samej...
nie wiem dlaczego rok w rok obiecuje nowa plyte- od '99 a jej nie wydaje...
Marco ma ja pomeczyc i wyciagnac z niej odpowiedz ;-)
Awatar użytkownika
Blue Forever
Posty: 226
Rejestracja: pt lip 29, 2005 22:18
Kontakt:

Post autor: Blue Forever »

Jeśli wspominacie o klipach to czy nie ma ktoś z was teledysku do ARE YOU MAN ENOUGH? Bardzo was serdecznie proszę o udostępnienie tego teledysku!! :)
Awatar użytkownika
Maro_D
Posty: 416
Rejestracja: wt sty 03, 2006 19:31
Lokalizacja: Mazowsze

Post autor: Maro_D »

Udostępnie go zaraz i prześle w odpowiedni dział lub na PW.

A tymczasem polecam to: http://www.videoteka80.republika.pl/Opi ... klip3.html ;)
Czuję się wolnym człowiekiem, kierującym się własnym instynktem, własną hierarchią potrzeb, świadomością i podświadomością (z akcentem na to pierwsze), własnym upodobaniem i tak samo patrzę na inne osoby, dopóki nie narzucą mi swoich wartości i przekonań
Przemo
Posty: 344
Rejestracja: wt lis 08, 2005 22:27
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Przemo »

Obrazek na górze, po lewej. Uwielbiałem taką fruzyrę i Caro. Poważnie. Wydawała mi się na fotkach z taką czypryną i tymi "kocimi" oczami bardzo seksi. :)
Przemo
Awatar użytkownika
Jack
Posty: 7
Rejestracja: śr sie 02, 2006 0:04

Post autor: Jack »

CC Catch teraz wyglada o wiele lepiej niż w latach '80 , ta fryzura ja całkowicie szpeciła , osobiście uważam ,że najlepszy jej album w dorobku to Catch the catch , Welcome to the heartbreak hotel byl juz nieco gorszy , Like a hurricane tez niezly m.in. najbardziej klimatyczne Good guys only win in movies czy Soul survivor , lecz Big Fun to juz jest mistrzostwo! , troche tylko denerwuje mnie ta perkusja w 'If I feel love' :wink: w sumie to bym to ocenial tak:

Catch the catch - 10/10
Welcome to the heartbreak hotel - 7/10
Like a hurricane - 8/10
Big Fun - 9/10
Awatar użytkownika
angel
Posty: 391
Rejestracja: czw cze 29, 2006 15:46
Lokalizacja: śląsk

Post autor: angel »

No wiadomo,że C.C Catch czy też inne gwiazdy z lat 80 takie jak Modern Talking wyglądają o wiele lepiej niż w latach 80.Tamte lata były zupełnie inne niż te które teraz mamy.Styl ubierania się były okropny w latach 80 jak i fryzury :lol: ,teraz nasze gwiazdy wyglądają o wiele lepiej niż przedtem-poprostu zupełnie inaczej
Jede Hoffnung, jede Träumerei
es ist vorbei...
Awatar użytkownika
Daniel
Posty: 1378
Rejestracja: sob wrz 17, 2005 12:18
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Daniel »

Były i w latach 80tych gwiazdy, które miały image do dziś nie drażniący odbiorców. Najlepszym przykładem jest Sandra, która nie stylizowała się na te wszystkie punki, "piura" i tapiry, a wyglądała naprawdę świetnie i nadal na teledyskach tak wygląda.

A co powiecie o fryzyrce Bohlena, na "NRD'owca" ? :)
Dla mnie jego pierwsze uczesanie (z YMHYMS) bylo o wiele lepsze, niz to z ktorym pokazal nam sie w klipie do CCL (i pozniejszych !).
Pioozo
Posty: 22
Rejestracja: sob lut 25, 2006 15:20
Lokalizacja: Łódź

C.C. Catch

Post autor: Pioozo »

Barwa głosu C.C. Catch dla mnie nie jest czymś wyjątkowym. Jej siła to po prostu piosneki Bohlena. Bez niego wiele nie zwojowała. "Hear what I say" był w prawdzie jakąś próbą poszukiwań artystycznych, ale to wszystko co najlepsze osiągnęła przy Bohlenie.

Chciałbym zwrócić uwagę na dwunastocalówki. Uważam, że generalnie maxi-single Caro są zrobione najlepiej z wszystkich artystów, z jakim wspólpracował Dieter. Dlatego tak bardzo rozczarowałem się w 1998 roku jej marnym comebackiem.

Gdy usłyszałem Megamix '98 i - jak wielu - łudziłem się, że ukaże się płyta Caro na wzór "Back for good" Modern Talking. Skończyło się jedynie na sześciu takich sobie mixach wpasowanych w następnego składaka, jakich w przypadku tej pani było dotąd wiele.
jkris
Posty: 1588
Rejestracja: czw lut 16, 2006 17:04
Lokalizacja: Szczecin

Re: C.C. Catch

Post autor: jkris »

Pioozo pisze:Gdy usłyszałem Megamix '98 i - jak wielu - łudziłem się, że ukaże się płyta Caro na wzór "Back for good" Modern Talking. Skończyło się jedynie na sześciu takich sobie mixach wpasowanych w następnego składaka, jakich w przypadku tej pani było dotąd wiele.
zeby to moglo sie zdarzyc oboje - Caro i Dieter musieliby wykazac wole dalszej wspolpracy- a jak wiadomo takowej nie bylo, nie ma i nie bedzie... choc ja akurat bardzo bym chcial :cry:
ODPOWIEDZ