Z Andersem jest jeden problem. Nie wyrobił sobie nazwiska do kariery solowej.
Był, jest i będzie kojarzony jako ten "czarny z MT". Zmiana stylu w jego wypadku jak widać po sprzedaży płyt w ogóle nie wypaliła.
Kariera leciała po równi pochyłej, bo inaczej nie można nazwać koncertowania po wsiach i pod marketami.
Więc co ma robić jak nie nagrywać piosenek stylowo zbliżonych do produkcji Bohlena?
Uważam, że jego produkcje są o wiele lepsze od parodii w stylu SIB czy podobnych wynalazków. Ostatnia płyta nie jest idealna, ale dla niego to jest szansa, że odniesie w końcu komercyjny sukces. Być może to jest ostatni dzwonek.
Bo jeśli nie ten projekt to co? Kto jeszcze raz zainwestuje w gościa, który stworzył wespół z Uwe na wskroś komercyjny produkt, a on się nie sprzedał? Pomimo promocji, wywiadów itd, itp.
Na jego miejsce wskoczą młodzi, niekoniecznie bardziej utalentowani, ale potrafiący sprzedać siebie i swoją twórczość.
Obecnie zaczęłam sie zastanawiać czy to co Dieter napisał o Thomasie w swojej książce(ze Thomas jest pazerny na kasę)nie jest prawda.
Nie ma się co zastanawiać. Każdy bez wyjątku chce żyć na odpowiednim poziomie. Zwłaszcza ten co jest do niego przyzwyczajony.