Czy jesteś zadowolna/y z rozwoju kariery Dietera Bohlena?
- Peter
- Posty: 8164
- Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Czy jesteś zadowolna/y z rozwoju kariery Dietera Bohlena
Bardzo się zawiodłem na nim jak wydał album "Cloud dancer" a potem kolejne i kolejne. To już nie jest ten uśmiechnięty pan z gitarką a zwykły leniwy dziadek.
- restimek
- Posty: 55
- Rejestracja: wt cze 07, 2011 16:49
- Lokalizacja: Warszawa okolice/ Key West FL :)
Re: Czy jesteś zadowolna/y z rozwoju kariery Dietera Bohlena
Niestety wybrałem opcję 2
Od 2001 czyli od albumu America Dieter nie tworzy już muzyki w moim guście (poza pojedynczymi perełkami) od 2002 zaczął się według mnie okres mega zrzynek od innych, naśladowań stylów, powtórek powtórek itp, peter dobrze to określił - muzyczny recycling.... A szkoda....
Marzy mi się powrót Dietera do Louisa R., Thomasa i chórków z Blue Systemu...
Od 2001 czyli od albumu America Dieter nie tworzy już muzyki w moim guście (poza pojedynczymi perełkami) od 2002 zaczął się według mnie okres mega zrzynek od innych, naśladowań stylów, powtórek powtórek itp, peter dobrze to określił - muzyczny recycling.... A szkoda....
Marzy mi się powrót Dietera do Louisa R., Thomasa i chórków z Blue Systemu...
Trust your emotions, Believe in your dreams
- Gasolina91
- Posty: 2858
- Rejestracja: czw lis 13, 2008 19:19
- Lokalizacja: Ruda Śląska
Re: Czy jesteś zadowolna/y z rozwoju kariery Dietera Bohlena
Oj chyba każdemy z nas się to marzyrestimek pisze:Marzy mi się powrót Dietera do Louisa R., Thomasa i chórków z Blue Systemu...
A swoją drogą, co z Louisem? Czym się teraz zajmuje? Wie ktoś co tam z nim?
Point Of No Return
- Atlantis
- Posty: 727
- Rejestracja: ndz maja 08, 2005 19:15
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Czy jesteś zadowolna/y z rozwoju kariery Dietera Bohlena
Luis? Ale po co? Jego aranżacje już w Blue System w latach 90. od Seeds of Heaven w górę to głównie lot koszący z nielicznymi przebłyskami, potem było tylko gorzej.
Alone pod względem aranżacji to katastrofa, Year of The Dragon jest lepszy, ale szalenie monotonny. Luis co miał zrobić zrobił w latach 80. potem nie oferował już niczego sensownego.
Alone pod względem aranżacji to katastrofa, Year of The Dragon jest lepszy, ale szalenie monotonny. Luis co miał zrobić zrobił w latach 80. potem nie oferował już niczego sensownego.
See the stars, they're shining bright Everything's alright tonight
- Peter
- Posty: 8164
- Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Czy jesteś zadowolna/y z rozwoju kariery Dietera Bohlena
Jego dema były bardzo dobre, takie "Shooting star" uważam za majstersztyk, o wiele lepsze niż albumy robione bez niego było "Alone" czy YOTD. Aranżacje w BS były także wspaniałe, pamiętajmy jak wyglądały albumy BS bez Luisa, jedynie "Xten" się jakoś broni, dzisiaj go bardzo Bohlenowi brakuje. Może gdyby był, byłbym bardziej zadowolony z jego produkcji.
- sebciu1974
- Posty: 323
- Rejestracja: pt sty 23, 2009 18:56
- Lokalizacja: Stockholm / Poznań
- Kontakt:
Re: Czy jesteś zadowolna/y z rozwoju kariery Dietera Bohlena
Trudno być zadowolonym z czegoś co się w ogóle nie rozwija tylko cofa.
- ArCrack
- Administrator
- Posty: 4548
- Rejestracja: wt lut 01, 2005 11:45
- Kontakt:
Re: Czy jesteś zadowolna/y z rozwoju kariery Dietera Bohlena
Na nowych płytach są covery z coraz wcześniejszych okresów twórczości, w takim tempie niedługo zacznie się recykling Touche. Pomysłów zaczyna brakować, a może przestało go kręcić komponowanie i woli łatwy zarobek na tym co stworzył wcześniej - ciężko powiedzieć. W każdym razie najbliższa moim odczuciom jest opcja 2 i nie pomoże tu żaden Luis czy inny czarodziej w studio, problem leży w głowie Bohlena.
Jak piszesz tak cię widzą.
- restimek
- Posty: 55
- Rejestracja: wt cze 07, 2011 16:49
- Lokalizacja: Warszawa okolice/ Key West FL :)
Re: Czy jesteś zadowolna/y z rozwoju kariery Dietera Bohlena
@ Atlantis
nie zgodzę się z tobą....
Alone jest w/g mnie najlepszym albumem MT po roku 98.... nie wiem co widzisz w nim złego, ale to chyba rzecz gustu..
Co do BS - poza albumem "forever blue" pozostale "nie Louisowe" albumy są dla mnie mega słabe, praktycznie nigdy ich nie słucham gdyz to właśnie one są dla mnie najsłabszymi
nie zgodzę się z tobą....
Alone jest w/g mnie najlepszym albumem MT po roku 98.... nie wiem co widzisz w nim złego, ale to chyba rzecz gustu..
Co do BS - poza albumem "forever blue" pozostale "nie Louisowe" albumy są dla mnie mega słabe, praktycznie nigdy ich nie słucham gdyz to właśnie one są dla mnie najsłabszymi
Trust your emotions, Believe in your dreams
- Atlantis
- Posty: 727
- Rejestracja: ndz maja 08, 2005 19:15
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Czy jesteś zadowolna/y z rozwoju kariery Dietera Bohlena
Na Alone mamy bardzo dobre melodie opakowane w te beznadziejne aranżacje. Coś jak Backstreet Heaven czy Hello America. Takie utwory jak I'm so much in love czy też I'll never give you up to jakieś ponure żarty, nie przystojące MT, I can't give you more brzmiące jak demo we wczesnej fazie produkcji, czy te senne ballady, zaaranżowane wszystkie w ten sam sposób, dopełniają obraz tego, jak ten album jest słaby. Największe przeboje zespołu po powrocie też powstały już bez udziału Luisa, także jego odejście moim zdaniem bardzo dobrze formacji zrobiło. Albumy bez niego są bardziej różnorodne, nowoczesne, po prostu ciekawsze.
See the stars, they're shining bright Everything's alright tonight
- restimek
- Posty: 55
- Rejestracja: wt cze 07, 2011 16:49
- Lokalizacja: Warszawa okolice/ Key West FL :)
Re: Czy jesteś zadowolna/y z rozwoju kariery Dietera Bohlena
Heh i tu atlantis znowu się z tobą nie zgodzę jeśli chodzi o I'm so much in love -- dla mnie to kapitalna piosenka, piękne słowa i melodia nie mam co sie przyczepić do aranżu w niej.... pozostałe piosenki które bronią album to Love is like a rainbow, you're not alone, cexy sexy lover, dont let me go.... to mało? co niby lepszego jest w universe? i'm not Rockefeller? Który jest żywcem zerżnięty stylem od In grid? albo pozostałe piosenki które puszczone jedna po drugiej zamulają?
Trust your emotions, Believe in your dreams
- Atlantis
- Posty: 727
- Rejestracja: ndz maja 08, 2005 19:15
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Czy jesteś zadowolna/y z rozwoju kariery Dietera Bohlena
Ta piosenka ze świetnymi słowami pasowałaby na zapełniacz jakiegoś Backstreet Boys a nie MT, A Universe, cóż, to mój ulubiony album po powrocie, bardzo dynamiczny i różnorodny, mnie nie zamula
. Po wysłuchaniu Alone natomiast zawsze czułem się zmęczony. W dodatku nie wiem po co wrzucili na niego ten 17 minutowy remiks z tymi samymi piosenkami co na poprzedniej płycie. Chyba jedynie po to, by zatrzeć to przykre wrażenie po wysłuchaniu pierwszego "nowego krążka".
Jeszcze odnośnie Universe to oczywiście czuć na nim, że tu czerpano z Britney Spears, tu z In Grid, tu z Jennifer Lopez, tu z Uptown Girl, tu z Win The Race, pod tym względem na Alone rzeczywiście nie ma tylu podróbek. Nie wiem, na ile to "inspirowanie się" było spowodowane lenistwem Bohlena, na ile świadomością, że ten album to już ostatni. Pewne jest natomiast, że Dieter od lat 90 nic do muzyki już nie wniósł, a jedynie z lepszym lub gorszym skutkiem kopiował innych. Nie wiem czy to do końca złe było, gdyby utkwił w poprzedniej dekadzie dziś być może byłby w miejscu Fancy, Bad Boys Blue czy Savage. Wtedy przynajmniej miało to jakieś namiastki jego ręki. Dziś nie ma już nawet tego, w dodatku to co on obecnie robi to nie muzyka nawet, a kpina z słuchacza.
Jeszcze odnośnie Universe to oczywiście czuć na nim, że tu czerpano z Britney Spears, tu z In Grid, tu z Jennifer Lopez, tu z Uptown Girl, tu z Win The Race, pod tym względem na Alone rzeczywiście nie ma tylu podróbek. Nie wiem, na ile to "inspirowanie się" było spowodowane lenistwem Bohlena, na ile świadomością, że ten album to już ostatni. Pewne jest natomiast, że Dieter od lat 90 nic do muzyki już nie wniósł, a jedynie z lepszym lub gorszym skutkiem kopiował innych. Nie wiem czy to do końca złe było, gdyby utkwił w poprzedniej dekadzie dziś być może byłby w miejscu Fancy, Bad Boys Blue czy Savage. Wtedy przynajmniej miało to jakieś namiastki jego ręki. Dziś nie ma już nawet tego, w dodatku to co on obecnie robi to nie muzyka nawet, a kpina z słuchacza.
See the stars, they're shining bright Everything's alright tonight
- restimek
- Posty: 55
- Rejestracja: wt cze 07, 2011 16:49
- Lokalizacja: Warszawa okolice/ Key West FL :)
Re: Czy jesteś zadowolna/y z rozwoju kariery Dietera Bohlena
No i widzisz tak jak mówiłem kwestia gustu dla mnie Universe jest słabym albumem dla ciebie Alone słabe... wniosek jeden obydwa albumy mają swoich wielbicieli
Jak sam stwierdziłeś w Universe jest więcej "zapożyczeń" dla mnie na start to dyskwalifikuje tę płytę... kwestia podejścia... mnie takie zapożyczenia drażnią.... dwie ostatnie płyty MT przypominają mi pod względem zapożyczeń 2 ostatnie BS...
Co do drugiej części postu : " Pewne jest natomiast, że Dieter od lat 90 ......." zgadzam się w 100%.....
Jak sam stwierdziłeś w Universe jest więcej "zapożyczeń" dla mnie na start to dyskwalifikuje tę płytę... kwestia podejścia... mnie takie zapożyczenia drażnią.... dwie ostatnie płyty MT przypominają mi pod względem zapożyczeń 2 ostatnie BS...
Co do drugiej części postu : " Pewne jest natomiast, że Dieter od lat 90 ......." zgadzam się w 100%.....
Trust your emotions, Believe in your dreams
- Peter
- Posty: 8164
- Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Czy jesteś zadowolna/y z rozwoju kariery Dietera Bohlena
Hola, temat nie jest o Luisie Rodriguezie i albumach z nim czy bez niego! Temat dotyczy dzisiejszych produktów Dietera Bohlena, przeczytajcie post ArCracka, on najwięcej tu wnosi. Dieter Bohlen ewidentnie jedzie na łysych oponach i nie ma od kilku lat niczego godnego uwagi do zaoferowania. Od 2009 tworzy albumy z coverów swoich piosenek, poprawiając jedynie melodie i zmieniając teksty. Jest to skrajnie żenujące.
- Atlantis
- Posty: 727
- Rejestracja: ndz maja 08, 2005 19:15
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Czy jesteś zadowolna/y z rozwoju kariery Dietera Bohlena
Ale o tym, czy ktoś jak Luis by mu się przydał czy nie porozmawiać można. Porządku za mnie czy Arka pilnować nie musisz.
See the stars, they're shining bright Everything's alright tonight
- Peter
- Posty: 8164
- Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Czy jesteś zadowolna/y z rozwoju kariery Dietera Bohlena
Jako moderator powinieneś nie pozwalać na Offtopy i sam w nie nie wchodzić. Takie jest moje zdanie. Arek to przynajmniej zawsze rzeczowo na temat pisze. Czy Luis by się przydał? Na pewno tak, ale w przypadku gdy Bohlen tworzy album bez kopiowania samego siebie, np: "Rainbow's end" tam były ciekawe melodie, ale takie piosenki jak "This is love" zwyczajnie były miałkie, brakowało tam ręki Luisa.
Co było na "Universe" zerżnięte z Jennifer Lopez? Jak coś piszesz to pisz z sensem, z Britney Spears też nie było zapożyczeń w MT.....
Co było na "Universe" zerżnięte z Jennifer Lopez? Jak coś piszesz to pisz z sensem, z Britney Spears też nie było zapożyczeń w MT.....
Ostatnio zmieniony wt cze 21, 2011 18:37 przez ArCrack, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: Dziękujemy za troskę, ale w pierwszej kolejności popilnuj porządku we własnych wypowiedziach, bardziej przysłużysz się forum w ten właśnie sposób.
Powód: Dziękujemy za troskę, ale w pierwszej kolejności popilnuj porządku we własnych wypowiedziach, bardziej przysłużysz się forum w ten właśnie sposób.
- Didi&Thomas
- Posty: 516
- Rejestracja: pt sie 22, 2008 22:57
- Lokalizacja: Boguszów-Gorce
Re: Czy jesteś zadowolna/y z rozwoju kariery Dietera Bohlena
Ciekawie zadane pytanie ale ja się wypowiem bez zaznaczania odpowiedzi w ankiecie, gdyż żadna z sugerowanych tam odpowiedzi mi nie odpowiada. Już tłumaczę dlaczego:
Otóż dla mnie do pewnego momentu, kariera Dietera była jak piękny sen. Wszystko mu wychodziło, mówiło się nawet że to istna fabryka przebojów. Bardzo się też ucieszyłem kiedy reaktywował MT i wydawało się że będzie to naprawdę powrót tego zespołu na dobre (Back For Good
Wszystko szło przecież w dobrym kierunku i praca nad MT zdawała się nie kolidować specjalnie ze współpracą z innymi artystami. Dla mnie jednak przełom nastąpił po rozpoczęciu udziału Dietara w DSDS. Przełom w negatywnym znaczeniu. Drugi koniec MT (ogłoszony trochę jednostronnie i wydaje się że bez konsultacji z Thomasem), wyraźna zmiana stylu komponowania i podporządkowanie go lokalnym trendom, bez własnego, rozpoznawalnego do tej pory stylu, niby sukcesy były dalej, ale jeśli chodzi o mnie - od tego etapu to już nie jest ten sam Bohlen. Nie mogę więc zaznaczyć odpowiedzi że wszystko co produkuje mi się podoba. Czy facet się wypalił ? Też nie, bo jednak miejsc na niemieckich listach przebojów niejeden młodszy producent mógłby mu pozazdrościć, bez względu na to, czy mnie się to podoba czy nie. Dzięki mt.pl możemy przecież na bieżąco śledzić Jego dokonania. Ogólnie wydaje mi się że aktualny Dieter i jego aktualna pozycja w showbiznesie to bez wątpienia wynik całokształu Jego pracy, przecież bez MT i międzynarodowego sukcesu tej formacji nie zostałby pewnie zaproszony do udziału w Jury DSDS i do komponowania dla laureatów tego programu, problem w tym, że oprócz tego programu, Dieter nie robi dziś nic, a bynajmniej nic takiego, co pozwoliłoby spojrzeć na niego inaczej Jego dawnym Fanom, do których ja na pewno się zaliczam. Gdyby ktoś mnie np. zapytał, co czuje słuchając jego aktualnych produkcji odpowiedziałbym bardzo krótko:
Rozczarowanie...
Otóż dla mnie do pewnego momentu, kariera Dietera była jak piękny sen. Wszystko mu wychodziło, mówiło się nawet że to istna fabryka przebojów. Bardzo się też ucieszyłem kiedy reaktywował MT i wydawało się że będzie to naprawdę powrót tego zespołu na dobre (Back For Good
Rozczarowanie...
"Don`t let me down, take my hand
Now and forever, be my friend..."
Now and forever, be my friend..."
