Muzyczna kondycja Dietera Bohlena. Lata 2007-2010
- Peter
- Posty: 8164
- Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Muzyczna kondycja Dietera Bohlena. Lata 2007-2010
Mądre słowa. Tylko tacy fani jak my mają tego świadomość, myślę, że album Mehrzada dopełni swego i się Bohlen doigra i bedzie już tylko pracował z jednym wykonawca, bo RTL mu nie powierzy produkcji finalisty, a inni wykonawcy się do niego nie będą zgłaszali jak to dawniej bywało....
-
nado
- Posty: 664
- Rejestracja: pt sty 08, 2010 14:48
Re: Muzyczna kondycja Dietera Bohlena. Lata 2007-2010
Romantyczny Wojownik ma racje. Słucham na przykład Emily Daniela S. Piosenka ta trąci lekko myszką. Ma coś w sobie ze starych bohlenowskich klimatów. Nigdy nie powiedziałbym jednak, że jest to cover piosenki innego wokalisty, dla którego pisał Bohlen, bo po prostu go nie znam. Tak samo z Call me Bonnie Tyler, która znalazła się w odświeżonej wersji na płycie DSDSów. Fajnie, że tam jest. Dzięki tej wersji przekonałem się, że takie klimaty nigdy nie ulegają przedawnieniu. Take me to the clouds w interpretacji Bohlena z 2006 jest dobra, ale na płycie Schuhmachera jest lepsza.
Bohlen reaktywuje swoje pomysły z innych projektów, myśląc o tych kompozycjach podobnie jak Romantic Warrior: ludzie tego nie znają, a więc trzeba dać im szansę. Poza tym najprawdopodobniej nadal myśli, że są to świetne utwory, które niegdyś nie trafiły w swój czas, a należy im się godne miejsce na listach przebojów. Jest jeszcze trzecia opcja. Dieter wie, że nie jest zdolny już stworzyć nic lepszego, dlatego powiela, coveruje, mixuje, robi po prostu co może, żeby nie utonąć mu w oceanie nowych możliwości muzycznego szołbiznesu.
Bohlen reaktywuje swoje pomysły z innych projektów, myśląc o tych kompozycjach podobnie jak Romantic Warrior: ludzie tego nie znają, a więc trzeba dać im szansę. Poza tym najprawdopodobniej nadal myśli, że są to świetne utwory, które niegdyś nie trafiły w swój czas, a należy im się godne miejsce na listach przebojów. Jest jeszcze trzecia opcja. Dieter wie, że nie jest zdolny już stworzyć nic lepszego, dlatego powiela, coveruje, mixuje, robi po prostu co może, żeby nie utonąć mu w oceanie nowych możliwości muzycznego szołbiznesu.
- Peter
- Posty: 8164
- Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Muzyczna kondycja Dietera Bohlena. Lata 2007-2010
"Emily' nie tylko ma cos z Bohlenowskich klimatów, bo to typowy Bohlen.
Poza tym nie trąci myszką, jestem pewien, że gdyby to wyszło na singlu, byłby to hit nie tylko w Niemczech. Może mało oryginalny utwór, ale jaka chwytliwa melodia! Szkoda, że to nie wyszło na singlu, gdyby Dieter tworzył więcej takich, nikt chyba by nie narzekał na jego formę. 
- Peter
- Posty: 8164
- Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Muzyczna kondycja Dietera Bohlena. Lata 2007-2010
Jak oceniacie to w perspektywie dwóch ostatnich albumów? Album Andrei to był przyzwoity Bohlen takiego jak lubię, ale album Pietro jest dużo gorszy co nie znaczy, że całkiem zły, ale brzmi jak robiony na szybko, na kolanie, byle coś tam grało. Poczekam jeszcze na odsłuch całości, ale brzmi to niestaranie i im więcej tego słucham, brzmi coraz gorzej.
- Peter
- Posty: 8164
- Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Muzyczna kondycja Dietera Bohlena. Lata 2007-2010
Podtrzymuje to co napisałem na początku, facet się wypalił, może nie całkowicie ale jednak. Za każdym razem jak ma coś nowego wydać to dopada go impotencja twórcza.... Jeszcze do czasu premiery próbki singla "I miss you" chciałem wierzyć, że jest inaczej, ale z nim jest niestety coraz gorzej.....
Powiem tak, gdyby nie Andrea nie słuchałbym Bohlena, bo albumy Medlocka były bardzo słabe jak na niego, Marashi i DS podobnie.
Powiem tak, gdyby nie Andrea nie słuchałbym Bohlena, bo albumy Medlocka były bardzo słabe jak na niego, Marashi i DS podobnie.
-
Jacek
- Posty: 89
- Rejestracja: ndz kwie 04, 2010 9:29
Re: Muzyczna kondycja Dietera Bohlena. Lata 2007-2010
Z albumów Medlocka najbardziej podobał mi się "Dreamcatcher", a z singli "Now or Never" i "You Can Get It". Co do kondycji Bohlena to myślę, że nie jest ani taka zła jak wiele osób to pisze, ani taka dobra jak na to wskazują notowania list przebojów w krajach niemieckojęzycznych. Ja osobiście o wiele wolałem Blue System i MT, ale rozumiem...wymagania rynku. Z drugiej strony fakt, z nasladownictwem Dieterr czasem przesadza, ale zdarza się mu też pisac fajne kawałki. Jego kondycja jest nierówna, niestety nigdy już nie będzie tych pięknych prostych, a jakże melodyjnych taktów MT czy Blue System na, które zawsze czekałem z taką niecierpliwością. Ech...

- Peter
- Posty: 8164
- Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Muzyczna kondycja Dietera Bohlena. Lata 2007-2010
Jest bardzo źle. nawet ten tak chwalony przez niektórych fanów album "Rainbow's End" ma może dobre melodie, ale jest daleko za albumami MT, BS, CCC czy Touche. Gdzie tak świetne przeboje jak "And when I die" czy YANA? Pozostałe albumy pominę milczeniem, tak jak nowe piosenki pisane dla DSDS, na siłę wzorowane na obecnych hitach z średnimi tekstami...... Sama Andrea Berg to za mało....