Atlantis pisze:Wszystko fajnie, pięknie, nie dramatyzujmy, ale jak to nie chwyci, to w takim razie co? Moim zdaniem Thomas solidnie sobie zapracował by być w tym miejscu w którym jest. Gdyby było tak jak obecnie (solidny producent, telewizja, prasa) już w roku 1987 a potem w 2003 myślę, że wyglądało by to teraz inaczej. Może nie byłby Georgem Michaelem, ale nie grywał by pod marketami "bo kocha fanów", nie nagrywał duetów z Kasią Novą, swoich płyt nie sprzedawałby na fan party, po wielu zapowiedziach i prezentacjach nie dochodziłby do wniosku, że nie podoba mu się album, który nagrał, a zapytany o to kiedy wreszcie będzie teledysk nie odpowiadałby ze zdziwieniem "to już rok minął"?
Ta grupa osób, która popada w histerie na każde krytyczne słowo o cudownym Andersie to widać za mało, aby był on na topie, zwłaszcza, że nie wydaje mi się, ażeby wszyscy oni nabyli jego nowy krążek. W tej sytuacji zostaje oszukiwanie się, że Thomas nie musi nic sprzedawać, że dla prawdziwych fanów to nieważne, że nikt go nie kupuje, i rzucanie w niego różami podczas wykonywania Cheri Cheri Lady (na bis!) na stacji benzynowej.
Piszę do Ciebie jako Atlantisa - MEDERATORA!
PROWOKUJESZ. Dajesz ideanlny przykład nieobyktywizmu jako moderator tego forum. Wszystko co piszesz jest podpisane ATLANTIS- MODERATOR a nie jako zwykły uzytkownik. Zrezygnuj z moderowania, i pisz co myslisz, lub zajmuj się pilnowaniem pożadku a nie podkręcaniu atmosfery. Robisz to z premedytacją i to jako MODERATOR!
Piszę do Ciebie jako Pawła użytkownika.
W Twojej wypowiedzi czy opini, odniennym zdaniu krytycznym - nazywaj jak chcesz nic Ci nie pasuje? Market, stacja benzynowa, kwiatki... Przyjedz na taki koncert, zobacz na żywo.
Fakt Thomas w komponowaniu i tekstach jest słaby. Didi ma kontakty w wytwórniach. Wiadomo że obydwoje idealnie się uzupełniali na scenie i byli sobie potrzebni. Didi sam o tym mówi przemycając w swych tekstach pisanych w spak te wyznania. TYLE ZE TO BYŁO NI NIE WRÓCI. Thomas coś tam śpiewa jest na scenie a Didi niestety tylko ma parcie na szkło.
Nie zgadzam się z tym co napisałeś o graniu pod marketami. Blue System też grał gdzie popadnie, sam byłem na koncercie w Lipsku wiele lat temu jako małolat. Koncert na osiedlowym boisku jak w Bełchatowie, a za siatką Wietnamczycy sprzedawali pirackie polskie kasety audio BS.
Szkoda że Didi choć w 1/10 nie jest taki, tylko w Rosji udaje że śpiewa po trzy stare piosenki łapiąc tancerki za tyłki.
Napewno nie jest "Gentelmen Of Music".