Mark Medlock i Dieter - koniec współpracy

Tutaj prowadzimy generalną dyskusję na temat Dietera i jego muzyki.
Awatar użytkownika
MichałT
Posty: 1027
Rejestracja: ndz lip 20, 2008 13:51
Lokalizacja: Brwinów

Re: Mark Medlock i Dieter - koniec współpracy

Post autor: MichałT »

Wydaje mi się, że oversaturation to w tym przypadku błędny trop. Byłby dobry, gdyby np "Pan Samotny" i "Chwytacz Marzeń" sprzedawały się lepiej niż "Nieważka", a dopiero albumy od "Cloud Dancera" czy "Tropikalnego Klubu" sprzedawały gorzej, to i owszem, ale Schwerelos sprzedał się lepiej niż każdy album Medlocka, a więc także ten na którym zespół Bohlen-Medlock dopiero zaczynali produkcję "Summer Hitów".
Aboultnie, przenigdy i w żadnym razie nie można powiedzieć, że piosenki z "Samotnego" Marka Medlocka brzmią jak demówki. Są to porządnie obrobione i zaaranżowane utwory. To nie tandeta jaką próbuje się nam wcisnąć z Andreą. Naprawdę tego nie słyszysz ? Ja rozumiem - nie czujesz bluesa, ale proszę Cię, przyznaj obiektywnie - "Mr. Lonely" nie brzmi jak z keyboardu.

Jeśli chciałbyś posłuchać Bohlena, to po zakupie "Dreamcatchera" nie powinieneś się czuć oszukany... wszak Dieter śpiewa tam w dwóch piosenkach :wink:

Lubisz brzmienie Casia ? A znasz może jakąś piosenką, gdzie użyto tego instrumentu ?

Większość piosenek z pierwszych płyt Marka to styl zachacząjacy o r'n'b i szczerze nie przepadam za tym stylem, ale w miarę wydawania kolejnych CD, Medlock przechodził na letnie hity. Taką zmianę dobrze słychać już na "Cloud Dancerze", a "Club Tropicana" to już w zasadzie same słoneczne przeboje w różnych stylach i gdzieniegdzie pobrzmiewający blues, którego od czasu do czasu lubię sobie posłuchać. Być może gdyby panowie rozstali się po drugiej płycie nie żałował bym aż tak bardzo ich rozstania niż gdyby zrobili to po 3 płycie... tymczasem ich drogi rozchodzą się dopiero... po 5 płycie! Może bym i nie płakał po samym Mr. Lonely (choć to całkiem niezła piosenka), ale za to Summer Love szkoda mi już bardzo. Zwróć proszę uwagę, że albumy Marka są dość bogate stylowo - mamy tam nie tylko plażowe przeboje. Gama styli rozciąga się od bluesa, przez lata 60. (które osobiście lubię bardzo) i styl funky, aż do brzmienie nowoczesnego (n.p. Over You, które posiada aranżację niemożliwą już dla mnie do strawienia).
Mark może i nie jest szczytem moich marzeń ale wraz z Dieterem nagrali naprawdę bardzo dużo przebojowych i melodyjnych piosenek, a większość z nich wzbogacili o naprawdę porządne aranżacje. Mając w perspektywie Andreę "Casio" Berg i o zgrozo DSDS :shock: jest mi naprawdę przykro, że to już koniec tęczy. Szkoda tylko, że na jej końcu nie widać jak na razie garnka ze złotem...

Pozdrawiam
Wielki Fan MichałT
Muzyczne noble dla Dietera:
1978 - 2003
Złote Maliny:
2003 wzwyż
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 8164
Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
Lokalizacja: Wrocław

Re: Mark Medlock i Dieter - koniec współpracy

Post autor: Peter »

Casio czy lubię? Bodajże od pewnego momentu Vince Clarke gra tylko na casio i nie powiesz mi, że źle brzmią piosenki Erasure? Cała nadzieja tu chyba w nowym zwycięzcy DSDS, zawsze ich wyżej stawiałem od Medlocka. Andrea to mniejsze zło konieczne. U Medlocka drażni mnie to co tak uwielbiasz: za dużo tam żywych instrumentów a za mało tego co zwiesz mianem casio. Pierwszy album to demówki normalnie, niby fajne jest tak kilka piosenek, ale jakieś mało chwytliwe, a "Relax your heart" i "Everytime you go away" to już przegięcie. Ta druga zahacza o jakąś piosenkę Vaya Con Dios, ale tytułu nie zmam, wiem, że Medlock to ambit muzyka wyższych lotów, ale kompletnie do mnie nie trafia i tyle.
Powiem Ci kiedy się ukazał "Mr lonely" siedziałem na kontrakcie w USA a był to okres w którym powstawało YT, z wielką ciekawością odsłuchałem wtedy nowy album Dietera "Mr lonely" i poczułem się oszukany, że dostałem taki crap, zamiast porządnego albumu Dietera.
Powiem : całe szczęście, że Dieter zakończył tą nudną współpracę.
nie przejmuj się może za 20 lat powstanie zespół Medlocks In Mark. ;)
@ Michał, uważaj, bo się popłaczę za Medloczkiem, czarna perła Bohlena będzie teraz żeglowała samotnie po wzburzonym morzu showbuisnessu. I skończy tak jak CC Catch....
Chwytasz mnie za słówka, bo ja napisałem już kilka miesięcy termin oversaturation na www.bohlenworld.de ;)
Tak oversaturation to świetne słowo: Medlocka kupowało bardzo dużo ludzi w Niemczech zaraz po 2007 roku, Bohlen postanowił wykorzystać ten trend, kiedy był na fali wznoszącej i wydali w ciągu roku (sic!) 3 marne albumy i na nie popyt był, ale już na trzecim albumie coś nie było już tak dobrze- połowa z pierwszego i drugiego (100 000) czwarty i piąty album to niby ta sama sprzedaż co trzeci, ale piąty chyba już nie miał nawet złota.... Jaki wniosek? Medlock się przejadł zwyczajnie, skoro sprzedaje mniej niż połowe tego co w momencie wielkiego triumfu w DSDS....
Awatar użytkownika
MichałT
Posty: 1027
Rejestracja: ndz lip 20, 2008 13:51
Lokalizacja: Brwinów

Re: Mark Medlock i Dieter - koniec współpracy

Post autor: MichałT »

Skąd to przekonanie, że frachtowiec Marka obiera kurs na wzburzone morze showbusinessu? On ładuje się na małą łajbę w podboju przybrzeżnej zatoki.
Wybiera zupełnie inny gatunek muzyki - nie chcę już tworzyć plażowych hitów a normalnie grać sobie 12-taktowego bluesa i soul bo po prostu gra mu to w duszy. Może Mark nie ma ambicji tworzyć drugiego "You Can Get It" na własną rękę, a ot normalnie przezuca się na coś innego :?:
Ktoś się ze mną zgadza :?:

Pozdrawiam
Wielki Fan MichałT

P.S. Medlocks In Mark :lol:
Muzyczne noble dla Dietera:
1978 - 2003
Złote Maliny:
2003 wzwyż
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 8164
Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
Lokalizacja: Wrocław

Re: Mark Medlock i Dieter - koniec współpracy

Post autor: Peter »

No co wyobrażasz sobie trzech przystojnych chórzystów, którzy za dwadzieścia lat powiedzą, że to oni śpiewali w chórkach u MM i założą zespół MiM? No może on sobie zrobi taką niezależną płytę, wyda to nakładem niezależnego labela i będzie to blues, ważne, by się dobrze czuł to śpiewając. ;)
Awatar użytkownika
MichałT
Posty: 1027
Rejestracja: ndz lip 20, 2008 13:51
Lokalizacja: Brwinów

Re: Mark Medlock i Dieter - koniec współpracy

Post autor: MichałT »

Jakby co, to ja się śmieje z tej nazwy - Medlocks In Mark :wink:
No właśnie - może on stawia na to, co po prostu lubi ? Przyznajesz mi więc rację, że to nie gwiazdorzenie, a zwykła chęć na granie czegoś co gra mu w duszy, czy masz może jakieś obiekcje :?:

Pozdrawiam
Wielki Fan MichałT
Muzyczne noble dla Dietera:
1978 - 2003
Złote Maliny:
2003 wzwyż
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 8164
Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
Lokalizacja: Wrocław

Re: Mark Medlock i Dieter - koniec współpracy

Post autor: Peter »

Nie, tylko ja myślę, że błędem jest odchodzenie kolejnej gwiazdy od Bohlena, bo to oznacza odejście w muzykę niszową,inna sprawa, ze mnie ucieszyło to, bo Bohlen będzie mógł coś bliższego fanom stworzyć, może właśnie dzięki temu, że nie ma MM w szeregach, stworzy lepszy album dla zwycięzcy DSDS, bo będzie miał więcej czasu na napisanie przyzwoitego albumu, a tak musiał dzielić dobre piosenki.... a Mark? Skoro mu soul i blues grają w duszy niech poszuka takiego producenta i niech się dobrze bawi tworząc taką właśnie muzykę, dobrze by się dogadywali z Birgerem Corleisem. ;)
Awatar użytkownika
ArCrack
Administrator
Posty: 4548
Rejestracja: wt lut 01, 2005 11:45
Kontakt:

Re: Mark Medlock i Dieter - koniec współpracy

Post autor: ArCrack »

Po tym jak Yvonne Catterfeld stworzyła zupełnie antykomercyjny, ale niesamowicie melodyjny album "Blau im blau" z dominacją spokojnych, akustycznych brzmień, chętnie posłucham pierwszego niezależnego dzieła Medlocka. Wykonawcy pozostający pod skrzydłami Bohlena są ograniczeni jego wizją muzyki, a soul i blues przecież nie gryzą i też mogą być przyjemne w odbiorze. Zobaczymy jak Mark sprawdzi się w klimatach do których wydaje się być stworzony.

Swoją drogą, gdyby w tekście ostatniej oficjalnej wydanej piosenki spółki Medlock / Bohlen ("Cry" z singla Maria Maria) słowo "girl" zastąpił "boy", nieźle pasowałaby ona na takie pożegnanie.
Jak piszesz tak cię widzą.
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 8164
Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
Lokalizacja: Wrocław

Re: Mark Medlock i Dieter - koniec współpracy

Post autor: Peter »

A nie jest przypadkiem tak, że to Medlock i jego specyfika ograniczały Bohlena? Jest tak, że szybkie piosenki nie za bardzo pasowały do MM, który lepiej się odnajdywał w soulowej stylistyce. Teraz Bohlen jakby ma większe pole do działania.... Chyba, że znajdzie nowego Medlocka.... :twisted:
Awatar użytkownika
Atlantis
Posty: 727
Rejestracja: ndz maja 08, 2005 19:15
Lokalizacja: Wrocław

Re: Mark Medlock i Dieter - koniec współpracy

Post autor: Atlantis »

Nie sądzę by Bohlena ograniczała stylistyka. Od zawsze pisał to, z czego miał największe pieniądze i co się sprzedawało, a nie to co lubił lub co podobało się fanom, których ma ewidentnie gdzieś. Na MT wypiął się dwa razy, gdy zespół przestał budzić zainteresowanie, to samo zrobił z BS.
Drugą stroną medalu jest też to, że na dłuższą metę nikt nie chce z nim współpracować, niektórych męczy śpiewanie plagiatów o baby-lady, inni rezygnują z powodu jego charakteru (kto chce poczytać o sobie, że jest szczurem kanałowym?), z jeszcze innymi kończy pewnie sam Bohlen (nie przynoszą już pieniędzy). Teraz sprzedał sporo płyt z Andreą, dla Medlocka pewnie brakuje czasu i ot, efekt jest taki jaki jest. A nie jest niczym nowym, zaskoczeniem jest raczej to, że współpraca trwała tak długo.
Reasumując, pan B. niczym nas już nie zaskoczy, jest za stary i zbyt wypalony aby stworzyć nowy ORYGINALNY project, jedyne co zostaje, to od czasu do czasu płyta dla kogoś bardzo popularnego, która się sprzeda i będzie dalej funkcjonował w przeświadczeniu jaki to jest wspaniały. A co będą zawierały owe płyty? Jeden, dwa ciekawe utwory, a poza tym trochę papki i mnóstwo plagiatów.
See the stars, they're shining bright Everything's alright tonight
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 8164
Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
Lokalizacja: Wrocław

Re: Mark Medlock i Dieter - koniec współpracy

Post autor: Peter »

Paweł, rozumiem Twój pesymizm, bo ciężko po ostatnich kilku latach twórczości Bohlena o wielki optymizm i entuzjazm do jego dokonań, ale co by z nas byli za fani jakbyśmy nie wierzyli, że Bohlen nigdy nas niczym już nie zaskoczy :?: :?: :!: Może potrzebuje mieć dzisiaj więcej czasu by stworzyć coś godnego uwagi. Jeżeli zwycięzca DSDS z tego roku nie będzie tak nudny jak Medlock i Daniel, to istnieje szansa na przynajmniej jedną dobrą płytę w tym roku. A Medlock? pewnie stworzy sobie album pod siebie, po który oczywiście nie sięgnę, bo mnie blues jak najbardziej gryzie. Podejrzewam, że on będzie się liczył na listach, bo jednak część fanów zdążył zdobyć w Niemczech, ale nie będą to rewelacyjne wyniki. Co do ograniczenia, to chyba jednak Medlock ograniczał Dietera, bo gdyby Bohlen forsował swoją muzykę to by nie uwzględnił specyfiki wokalnej i manier wokalnych MM i zamiast r'n'b/soul klepałby szybką, taneczna muzykę, a takich piosenek było u MM dosłownie kilka. ;)
ODPOWIEDZ