Aboultnie, przenigdy i w żadnym razie nie można powiedzieć, że piosenki z "Samotnego" Marka Medlocka brzmią jak demówki. Są to porządnie obrobione i zaaranżowane utwory. To nie tandeta jaką próbuje się nam wcisnąć z Andreą. Naprawdę tego nie słyszysz ? Ja rozumiem - nie czujesz bluesa, ale proszę Cię, przyznaj obiektywnie - "Mr. Lonely" nie brzmi jak z keyboardu.
Jeśli chciałbyś posłuchać Bohlena, to po zakupie "Dreamcatchera" nie powinieneś się czuć oszukany... wszak Dieter śpiewa tam w dwóch piosenkach
Lubisz brzmienie Casia ? A znasz może jakąś piosenką, gdzie użyto tego instrumentu ?
Większość piosenek z pierwszych płyt Marka to styl zachacząjacy o r'n'b i szczerze nie przepadam za tym stylem, ale w miarę wydawania kolejnych CD, Medlock przechodził na letnie hity. Taką zmianę dobrze słychać już na "Cloud Dancerze", a "Club Tropicana" to już w zasadzie same słoneczne przeboje w różnych stylach i gdzieniegdzie pobrzmiewający blues, którego od czasu do czasu lubię sobie posłuchać. Być może gdyby panowie rozstali się po drugiej płycie nie żałował bym aż tak bardzo ich rozstania niż gdyby zrobili to po 3 płycie... tymczasem ich drogi rozchodzą się dopiero... po 5 płycie! Może bym i nie płakał po samym Mr. Lonely (choć to całkiem niezła piosenka), ale za to Summer Love szkoda mi już bardzo. Zwróć proszę uwagę, że albumy Marka są dość bogate stylowo - mamy tam nie tylko plażowe przeboje. Gama styli rozciąga się od bluesa, przez lata 60. (które osobiście lubię bardzo) i styl funky, aż do brzmienie nowoczesnego (n.p. Over You, które posiada aranżację niemożliwą już dla mnie do strawienia).
Mark może i nie jest szczytem moich marzeń ale wraz z Dieterem nagrali naprawdę bardzo dużo przebojowych i melodyjnych piosenek, a większość z nich wzbogacili o naprawdę porządne aranżacje. Mając w perspektywie Andreę "Casio" Berg i o zgrozo DSDS
Pozdrawiam
Wielki Fan MichałT