Co do "Locomotion" to chodziło mi o to, że na wstępie (przygrywce, czy jak to kto zwał), jakiś basowy głos wydaje dźwięki mało przypominające słowa. Brzmi to trochę jak "u-hu-hha". Tymczasem, jak puści się to szybciej, to słychać wyraźne "Lo-co-mo-tion".
Do przodu i szybciej. Ja odkryłem to przez przypadek, gdy kiedyś przegrywałem komus "In the garden...". Miałem taki dwukasetowy magnetofon "International" (jamnik) z funkcją przegrywania "double speed". Przy wszystkich piosenkach piszczało to dość zabawnie, ale przy "Locomotion" efekt był inny, bo pojawiły się na początku słowa. "Lo-co-mo-tion"
No, z "Testamentem" jest ciekawiej. Ale przy normalnym odtwarzaniu "Locomotion" tego słowa we wstępie nie ma... Poza tym niczego innego nie wykryłem, więc czym mam się, u licha, chwialić
Poza tym niczego innego nie wykryłem, więc czym mam się, u licha, chwialić
Wymyśl coś . Np. jak weźmiemy potniemy Cheri Cheri Lady na 1 sekundowe kawałki a potem złożymy biorąc na przemian jeden z począyku i jeden z końca usłyszymy nie mniej nie więcej tylko Let's talk about love...
To był żart oczywiście. Ale niewykluczone, że te piosenki kryją jeszcze sporo różnych tajemnic.
Pozdrawiam
Piotrek
"Dieter is unbending - in his soul he is a rock-n-roller"
Można tez puścić od tyłu początek Gangster Love... Na koniec jakiegoś przesłania satnistycznego się doszukamy i nas działaczki pewnego znanego Radyja napiętnują. "Diabły od Niemca (tfu!) Bohlena".
bahryn pisze:Witam
To jesli ktos chce niech sobie pusci od tyłu, pierwsze 5 sekund YMHYMS, ale w starej wersji, albo...zrobi negatyw maksi singla tegoż.
PZDR AND
... a wówczas usłyszy, że ten powszechnie znany kilkusekundowy "wjazd" na wstępie, to nic innego, jak odtworzona "od tyłu" popularna barwa w syntezatorach cyfrowych, zwana "Orchestral Hit" . Czyli np. te charakterystyczne akcenty w "Cheri, Cheri Lady", czy "Atlantis Is Calling"... Użycie ich dzisiaj jest wielkim faux-pas, stały się niemodne.