krzysiubydzia_mt pisze:
No i bardzo dobrze, sam bym się pobawił jeszcze nie raz na koncercie Tomka, ale niech na litość boską artysta zagra W KOŃCU w innej części kraju a nie stale na południu
Wytłumacz jaka różnica będzie między koncertem na południu kraju, a na północy? Według mnie żadna.. Muzyka i tu i tu będzie ta sama, artysta też
Otóż na południu ostatnimi czasy Thomas zdecydowanie ZA DUŻO klepie te same koncerty repertuar w repertuar
Stale musi iść "Maria", a przecież śmiało mógłby dla odmiany zagrać "Diamonds Never Made A Lady". Facet się nie stara, nie dość że to samo w kółko, to jeszcze w podobnym miejscu kraju... ehh
karuus pisze:Hmm.. no i uważasz, że gdyby zagrał na północy, tudzież innej części kraju niż dotychczas byłoby to równoznaczne ze zmianą repertuaru.?
Nie, po prostu uważam że mógłby zmienić albo jedno, albo drugie, niekoniecznie to i to
Ale na chwilę obecną to wolę sobie Radia Złote Przeboje posłuchać za dnia o normalnej porze, oni też zawsze lubili (i lubią) w kółko grać tak samo i tak szybko zanudzić jak Thomas "Marią" i wywijający gitarą szarpidrut Rob
Nadal nie rozumiem dlaczego tak bardzo się upierasz nad zmianą miejsc koncertowania.. Skoro twierdzisz, że mógłby zmienić albo 1, albo 2.. niekoniecznie i to i to.. No to co by się takiego zmieniło w tych koncertach wraz z tą zmianą miejsc, gdzie miałyby sie odbywać.?
karuus pisze:Nadal nie rozumiem dlaczego tak bardzo się upierasz nad zmianą miejsc koncertowania.. Skoro twierdzisz, że mógłby zmienić albo 1, albo 2.. niekoniecznie i to i to.. No to co by się takiego zmieniło w tych koncertach wraz z tą zmianą miejsc, gdzie miałyby sie odbywać.?
A po prostu nie lubię jak coś się powtarza, nie lubię jak ktoś robi coś z automatu, nic nie zmienia, nic nowego nie robi. Nie lubię jak jest nudno po prostu i tyle
Byłam na 2 koncertach w Kielcach, 2 razy to samo miasto, dzień po dniu, a mimo wszystko oba koncerty uznaję za jak najbardziej udane.. Według mnie miejsce nie jest aż tak ważne, jak samo nastawienie... Jeśli z góry zakładasz, że będzie nudno to tak będzie.. Warto jednak dać szansę
Zależy jeszcze w jakim towarzystwie bym się bawił. Ekipa z którą przyjechałem do Kielc wystawiła mnie do wiatru i mam z nimi złe wspomnienia, ale może w Twoim towarzystwie, Karuś byłoby mi bardzo miło i wesoło. Więc może kiedyś jeszcze się spotkamy osobiście na jakimś koncercie, tego nie wykluczam
Jeśli Thomas dostanie propozycje występu na przylądku Rozewie, to i tam pojedzie - on akurat nie ma wpływu na to, gdzie są ludzie zainteresowani organizacją koncertów. Jak widać na południu jest więcej takich osób, nawet gdy w grę wchodzi Modern Talking Reloaded.
Jak można takie głupoty wypisywać w artykułach. To tak jakby do Trabanta zamontować znaczek Mercedesa i udawać że się ma fajną furę. Skandal. Co do ilości koncertów w naszym kraju. Z jedej strony bardzo się wszyscy cieszymy że Thomas tyle występuje, ale tak jak już to powiedziano to nie on o tym decyduje, gra tam gdzie mu płacą i gdzie zapraszają. Mam nadzieję tylko że nasze zaiteresowanie Thomasem nie spadnie z powodu tak dużej ilości koncertów. Jest takie powiedzenie co za dużo to nie zdrowo ale wieżę w to głęboko że w tym przypadku nie będzie miało zastosowania. Ja osobiście należę do fanów Modern Talking a nie tylko Thomasa. Koncerty Thomasa dla mnie są spoko ale niestety zadawalają mnie tylko w 80%, bo jednak czegoś tam brakuję. Pozdrawiam i do zobaczenia w Koblenz.
Odnośnie repertuaru to rzeczywiście przydało by się podmienić niektóre utwory w tym " Maria" na coś w starym dobrym stylu z pierwszych albumów MT nie singlowego . Są one wyjątkowe a każdy fan na pewno chciałby coś z tych klimatów usłyszeć pierwszy raz na żywo:)
night auditor pisze:Odnośnie repertuaru to rzeczywiście przydało by się podmienić niektóre utwory w tym " Maria" na coś w starym dobrym stylu z pierwszych albumów MT nie singlowego . Są one wyjątkowe a każdy fan na pewno chciałby coś z tych klimatów usłyszeć pierwszy raz na żywo:)
Zgadza się. Ale to wymaga pracy i zaangażowania. Naszym ulubieńcom albo brakuje czasu albo ochoty. Może jakby grali mniej koncertów to by mieli czas na nowe aranżacje.
W koncu przestali pisac te bzdury - lepiej pozno niz wcale. Ubawil mnie ten fragment artykulu:
"Oni nie tylko są podobni do tych popularnych gwiazd, ale też wspaniale śpiewają".
O ile mi wiadomo ci "imitatorzy" wcale nie spiewaja, lecz tylko ruszaja ustami do oryginalnej muzyki Modern Talking puszczanej z tasmy. Jesli patrzec na to z tej strony to ja spiewam rownie pieknie, jak Thomas Anders