Ludzie Ci (bez zdolności kredytowej) powinni być odcięci od kredytu w momencie starania się o kredyt. Nikt z wielkich bankowców nie pokusił się aby dogłębniej sprawdzać zdolności kredytowe, przed jego udzieleniem. Chodziło o maksymalizację zysków z udzielanych pożyczek, a potem niech się dzieje co chce - to nie nasza broszka. Wielkie odprawy liczone w milionach dolarów i tak dostały się pseudo - menageromArCrack pisze:Gdyby w Stanach w porę odcięto ludzi bez wystarczającej zdolności kredytowej od kredytów hipotecznych, kryzys finansowy nie byłby tak głęboki. Bez tego rynek się nakręcał, aż w końcu zabrakło nabywców na budowane przez nich domy a sami nie mieli ich z czego spłacać. Niespłacane kredyty zaczęły ciążyć doprowadzając do bankructw. To jeden z przykładów z ostatnich lat najdobitniej ilustrujący sens powstrzymywania gospodarki przed przegrzaniem.
Mnie z kolei zastanawia, jak osoba nie mająca wykształcenia muzycznego, może oceniać twórczość kompozytorów ? Dawno temu, starożytni Grecy odkryli, że wszystko stworzone przez naturę jest pełne harmonii i ma swoje uzasadnienie. Do podobnego wniosku doszedł również Wojciech Cejrowski. Stwierdził, że niektóre projekty architektoniczne, mają na celu tylko i wyłącznie urzeczywistnienie chorych ambicji architekta i n.p pokazanie, że dom "może stać na jednej nodze". Stwierdził też jednak, że skoro on w tym domu ma mieszkać, to ma prawo to oceniać - usłyszał jednak od twórcy, że nie powinien się wtrącać, jako, że nie ma fakultetu w dziedzinie architekturyPeter pisze: Mnie zastanawia dlaczego osoba, która nie ma wykształcenia ekonomicznego kwestionuje kompetencje kogoś kto ma tytuł profesora nadzwyczajnego SGH.... Jest wielu ekonomistów, którzy się z nimi nie zgadzają, jak prof. Grzegorz Kołodko, ale mają za sobą wiedzę i doświadczenie w pracy w kilku instytucjach finansowych. Jeszcze rozumiem jakby ktoś to robił w swojej pracy dyplomowej....
Przejdźmy do meritum:
Zapewne gdybym nazywał się Jan Kulczyk, lub Ryszard Krauze, to bym go wychwalał. Jako, że nie jestem ani jednym, ani drugim - za autorytet uznać go nie mogę.
Leszek Balcerowicz kreowany jest na cudotwórcę przez liberalne media, prawda jest jednak taka, że jego słynne zaciskanie pasa mające trwać pół roku, ciągnie się w zasadzie do dzisiaj. Gdy nieomylny pan B. wszedł w skład rządu Buzka i stał się wicepremierem rozpoczął piastowanie tego urzędu właśnie od wezwania do schładzania gospodarki i duszenia popytu wewnętrznego. Warto dodać, że ówczesna gospodarka rozwijała się w 5 procentowym tempie, ze zmniejszającym się jednocześnie bezrobociem. Było to jednak dla byłego członka PZPR (który z czasem się przefarbował) rzeczą naganną. Zupełnie poważnie argumentował na rzecz zahamowania tempa rozwoju gospodarczego i konieczności zdławienie popytu wewnętrznego, głównie poprzez ograniczenie płac, rent i emerytur, co z czasem musiało doprowadzić do ograniczenia popytu. W następstwie ograniczonego popytu, zmniejszała się produkcja (ludzie nie mieli pieniędzy). Zmniejszanie produkcji powodowało wzrost bezrobocia. Bezrobocie spowodowało natomiast ograniczenie popytu, co z kolei jeszcze bardziej zmniejszyło produkcję..... i koło się zamyka.
Była to więc gra na wyniszczenie polskiej gospodarki, a stworzenia wyłącznie rynku zbytu dla towarów importowanych.
Tak jak już napisałem, w liberalnych mediach uchodzi on za genialnego autora przemian wolnorynkowych w Polsce, podczas gdy jedynie wdrażał on zalecenia Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Instytucjom tym zależało, by z państw dawnego "bloku wschodniego" zrobić nowe rynki zbytu i rezerwuar taniej siły roboczej.
Krótko mówiąc omamił miliony, a co niektórzy dalej mu wierzą
Uważam, że ekonomista, który nie liczy się następstwami społecznymi (a takim "ekonomem" jest niewątpliwie Szanowny Pan Balcerowicz) tylko prowadzi "zimne kalkulacje" - nie zasługuje na to miano.
Przykro mi, ale wartości tych niewątpliwych dzieł autora, który jest dla mnie bardziej ekonomem niż ekonomistą są równe wartości energii cieplnej, wytworzonej przy ich spalaniu, n.p zimową porą w kominkuPeter pisze:Jak byś jeszcze chciał wiedzieć dlaczego w Polskiej praktyce było konieczne schładzanie gospodarki to polecam te publikacje, pierwszą znam niemal na pamięć, pisząc w oparciu o nie swą pracę dyplomową:
Tą drugą mam podpisaną.
Pozdrawiam
Wielki Fan MichałT

