Najgorsza płyta Bohlena

Tutaj prowadzimy generalną dyskusję na temat Dietera i jego muzyki.
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 8164
Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
Lokalizacja: Wrocław

Re: Najgorsza płyta Bohlena

Post autor: Peter »

Jestem zaskoczony, ale masz prawo do takiego zdania, prosiłbym jednak o uzasadnienie. Ja nie lubię Medlocka za głos, wygląd i to ciągłe uuuu w piosenkach i większośc utworów, które sa takie by "o kant d..y potłuc" jak ktoś to ładnie tu określił. To dla mnie najgorsze produkty, wiele piosenek ma albo złe aranże albo melodie. A Catterfeld nigdy bym tak źle nie ocenił, bo ona ma piękne utwory i głos, który uwielbiam, podobnie Natalie Tineo. Taka niemiecka Sarah Brightman. ;)
Btw, muszę Ci przyznac rację w innej kwestii, też mam kuzynkę w RFN i ona o Medlocku powiedziała "to ten Niemiec co wygrał DSDS'. ;)
scarface
Posty: 57
Rejestracja: pn mar 08, 2010 9:46

Re: Najgorsza płyta Bohlena

Post autor: scarface »

Peter zdaje sie masz jakas chorą obsesje na punkcie Medlocka :mrgreen: Czyś tyś się czasem w nim nie zakochał :twisted: :P :)
Choć zabiore Cię do siebie będzie jak w niebie ja obiecuje Tobie to......
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 8164
Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
Lokalizacja: Wrocław

Re: Najgorsza płyta Bohlena

Post autor: Peter »

Broń boże. :) Ale akurat się ostatnio przyglądam jego twórczości. Jedyny pozytyw to fakt, że każdy tu coś znajdzie, bo jedna piosenka stylizowana jest na lata 80 te, "Cloud dancer" na 60 te i 70 te, "Rainbow's end" na 90 te, a dwa pierwsze to współczesny pop. ;) No ale się pojawia zarzuty czy to nie jest aby brak stylu. :P Kończmy offtopic i ja dodaję tu płytę Daniela Kublbocka. Z tego samego powodu co "Cloud dancer' - niechęć do muzyki z lat 60 tych, która jest dla mnie miałka i bezwartościowa.
jkris
Posty: 1588
Rejestracja: czw lut 16, 2006 17:04
Lokalizacja: Szczecin

Re: Najgorsza płyta Bohlena

Post autor: jkris »

Peter pisze:dodaję tu płytę Daniela Kublbocka.
dokładnie, zapomnialem o tym koszmarku bohlenowskim. a Catterfeld nie znosze, bo jej plyta wg mnie sklada sie z jednej bardzo slabej ballady w 10 wersjach... a juz przyrownywanie tego do Sary to faux pas <foch> :wink:
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 8164
Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
Lokalizacja: Wrocław

Re: Najgorsza płyta Bohlena

Post autor: Peter »

W porządku Krzysiek, masz prawo do swojego zdania, ja za to dość łatwo rozróżniam ballady Catterfeld i większość innych ballad Bohlena. ;) Wiesz to było dla mnie wielkie zaskoczenie, bo znana jest Twoja wielka niechęć do Medlocka, a tu piszesz, że to nie jest najgorszy produkt Bohlena... ale OK. ;)
jkris
Posty: 1588
Rejestracja: czw lut 16, 2006 17:04
Lokalizacja: Szczecin

Re: Najgorsza płyta Bohlena

Post autor: jkris »

Peter pisze:Wiesz to było dla mnie wielkie zaskoczenie, bo znana jest Twoja wielka niechęć do Medlocka, a tu piszesz, że to nie jest najgorszy produkt Bohlena... ale OK. ;)
nie lubie Medlocka przede wszystkim za jego wyglad, zachowanie, barwe glosu, kaleczenie angielskiego. jego piosenki sa wg mnie w 80% slabe choc może gdyby czesc z nich wykonywal ktos inny chcialbym ich czasami posluchac. ale gdybym juz musial wybierac miedzy Catterfeld a Medlockiem to wybralbym z cala pewnoscia Medlocka.
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 8164
Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
Lokalizacja: Wrocław

Re: Najgorsza płyta Bohlena

Post autor: Peter »

Mała uwaga dotyczaca Catterfeldowej: ta sama ballada ale w 5 a nie w 10 odsłonach. ;) Oczywiście jeśli Ci chodzi o płyte FMW. :mrgreen: Do Medlocka można mieć także ambiwalentny stosunek, bo np: dwie pierwsze płyty uważam za całkim niezły, ale ambitny pop, nierzadko lepszy niż produkcje wielu dzisiejszych wykonawców, a późniejszego Medlocka raczej też nie lubię, bo nie lubię takiej muzyki jak 3 płyta (ni to dzisiejszy Timbaland ni to stylistyka oldschoolowa), brak tam jest spójności, a także nie przepadam za Karaibami i piosenki typu "Baby blue" czy "Summer love" zwyczajnie mnie drażnią. Stąd wybór 3 i 4 albumu Medlocka na tą zaszczytną listę. :mrgreen: Liczę jednak bardzo na to, że nie trzeba będzie tu umieszczać płyty "Rainbow's End", wiele piosenek zabrzmialo świeżo i obiecująco, choć dwie mi podchodzą pod "Cloud dancera". :twisted:
ODPOWIEDZ