Hej, no nareszcie tu dotarłem... Koncert był wspaniały. Jechałem aż z Gliwic, spędziłem noc u mojej siostry w Warszawie i wyruszyliśmy razem do Płocka. Byliśmy tam już o 18, ponieważ ktoś tu napisał, że koncert zacznie się już o 19

. Ale opłacało się przetrzymać ten denny zespół, co grał przed Tomkiem. Potem tylko "trochę" czekaliśmy na autobus, bo był z Ustki do Hrubieszowa

. Zamiast 0:25 przyjechał o 2:25! Wróciłem do Warszawy, a potem zaraz szybko wsiadłem do "pospiesznego" do Gliwic. Także nie wszyscy jechali wtedy do Warszawy, kolego z Wrocka (pozdrowienia!)! Pozdrawiam też Marka z Warszawy, z którym miałem okazję pogadać na pełnym uroków dworcu PKS/PKP w Płocku.
A teraz już kończę, bo zaraz Tomek będzie grał w Sopocie.