Jak najbardziej na NIE, z uwagi na to, iż:

Aranże są niesłychanie niskich lotów, są bardzo kiczowate i niewymagające włożenia w nie jakiejkolwiek większej pracy. Są to dźwięki typu "bąki", "brzdęki" czy też "pierdy", krótko mówiąc aranż ten może posłużyć za przykład "pierwotnienia" muzyki. Porównywalny jest z muzyką starych plemion afrykańskich... a podejrzewam, że jest nawet gorszy

Melodie, nie są godne nazywania się melodiami.

Głos Andersa, mimo, że sam w sobie jest bardzo dobry, to w połączeniu z tymi "utworami", delikatnie mówiąc, pasuje jak pięść do oka

Album nie zaskakuje aranżacjami, ze względu na to, że są one dziś na porządku dziennym. Dzisiaj w zasadzie nie ma już czegoś takiego jak własny styl

Zaskakuje natomiast tym, że Thomas wykorzystał ten typ aranżu, jednocześnie dobrowolnie rezygnując z wykształcenia własnego stylu muzycznego.
Trzeba się zastanowić, co w tym jest naprawdę dobrego i autorskiego

Pozostawiam to do przemyślenia każdej osobie, która zagłosowała, lub zagłosuje na "TAK".
Pozdrawiam
Wielki Fan MichałT