Karierę w show-biznesie rozpoczynał jako 11-latek, kiedy występował w programie Nowy Klub Myszki Mickey, podobnie jak Britney Spears i Christina Aguilera.
Justin Timberlake znany jest przede wszystkim z boysbandu 'N Sync. W 2002 roku, jako pierwszy członek tej popularnej grupy, zdecydował się na nagranie solowej płyty. Album "Justified" odniósł spory sukces głównie dzięki przebojom "Rock Your Body" i "Cry Me A River". W sumie krążek zakupiło ponad 7 milionów osób. Zawartość płyty była podobna twórczości 'N Sync - to połączenie muzyki dance, pop i brzmień klubowych.
Drugi album artysty, "FutureSex/LoveSounds", ukazał się we wrześniu 2006 roku. W nagraniu płyty Justina wspomagali między innymi Nelly Furtado, Mario oraz T.I., zaś za brzmienie albumu odpowiadali znani producenci: Timbaland, Rick Rubin, JAWBreakers oraz sam Timberlake. Album promował singiel "SexyBack", który tuż po premierze podbił listy przebojów, docierając w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii do pierwszych pozycji.
źródło: http://www.miastomuzyki.pl/biografia-ju ... erlake,654
W moim odczuciu pierwszy album jest lepszy, bo po prostu brzmienie niektórych piosenek bardziej mi odpowiada i są to głównie te piosenki, których autorem nie jest Timbaland. Najfajniejsze w moim odczuciu są "Rock your body" - kapitalny teledysk! i "I'm lovin' it" - jeszcze fajniejszy teledysk, gdzie akcja dzieje się w Nowym Jorku i piosenka jest sloganem MC Donalds i duety z Madonną i duet z Britney Spears, a z nowszych podoba mi się duet z Ciarą "Love Sex and Magic". Nie lubię za to piosenki w duecie z Timbalandem "Carry out", choć teledysk jest superowy. Nie jestem może jego jakimś wielkim entuzjastą, ale lubię kilka jego utworów i jego falset. Ciekaw jestem jak odbieracie tego typu muzykę, bo z tego co zauważyłem, jest tu kilku sympatyków JT.