jkris pisze:niestety Linda poddala sie wielu operacjom platycznym, ktorych efekt jest oplakany. jak powiedziala sama w niedawnym wywiadzie ma tego swiadomosc i zaluje, bo jak widac na dobre jej nie wyszly...
za to jej kolezanka z planu, w wieku lat 77 wyglada kwitnaco
Kurczę, no rzeczywiście. Nie ma porównania. Jednak co za dużo to nie zdrowo jeśli chodzi o poprawianie natury. Przy niej Linda wygląda jak 100- letnia babcia.
MODERN JEANNE pisze:Lindy Evans strasznie się zmieniła.Pewnie gdybym zobaczyła samo jej obecne zdjęcie to nawet bym jej nie poznała
Dlatego po krótkim namyśle zamieściłem tuż obok jej zdjęcie z młodości dla kontrastu, żeby oglądający miał perspektywę porównawczą.
You can win if you want, if you really want to win....O come on take the chance!
Fajny to był serial a jeszcze fajniejsze szczeniackie i beztroskie czasy.
Zrzeszał on zawsze przed telewizorami(nieraz czarno-białymi)całe rodziny
U mnie od młodszej siostry po babcie i dziadka wszyscy go zawsze oglądali
MODERN JEANNE pisze:U mnie od młodszej siostry po babcie i dziadka wszyscy go zawsze oglądali
Nie tylko u ciebie w domu tak było.
jkris pisze:w sumie dziwne ze nigdy Dynastii nie powtorzyli...
Znaczy powtarzali ale nie na TVP. Widywałem jeszcze kilka lat temu na Polsacie 2 oraz innych niemieckich kanałach.
Tak poza tym nie róbmy już tu offtopiców bo wiecie mi już teraz jako moderatorowi nie za bardzo wypada. Powiedzmy, że udzielę tym razem wyjątkowej dyspensy. Jeśli już to przenieśmy dalej dyskusję do tematu filmowego. Chyba jest taki.
You can win if you want, if you really want to win....O come on take the chance!
Jasmine pisze:O, słyszałam o Dynastii, moja mama bardzo lubiła ten serial tak jak Niewolnicę Isaurę
Myślałam żeby obejrzeć obydwa seriale z ciekawości
Polecamy Znaczy dziś może to być już trudno dostępne, chyba, że gdzieś w necie? "Niewolnica Isaura" była chyba taką pierwszą, zagraniczną operą mydlaną jaka zyskała popularność w Polsce a "Dynastia" podsycała wyobraźnie Polaków żyjących w PRL-u marzących o lepszym życiu i nieskrępowanych podróżach po świecie.
You can win if you want, if you really want to win....O come on take the chance!
Gasolina91 pisze:Od jakiegoś czasu na TVP1 po 15.00 leci serial Bonanza - jest naprawdę kultowy
Oglądałem go jak byłem nastolatkiem. Jest wiele takich kultowych produkcji, jak np. "Nightrider", "Drużyna A", "McGyver", "Mash", "Stawka większa niż życie"itp. A kiedy ja byłem w szkole średniej dość popularny był "Beverly Hills 90210". Dziś to już inna moda. Choć z tych nowych też lubię "Kroniki Sary Connor", "Gwiezdne wrota". Generalnie nie wracam już tak często do starych seriali bo jest zbyt dużo nowości i kinowych i telewizyjnych. Po prostu człowiek by już tego wszystkiego nie ogarnął. Pod tym względem staram się iść trochę z duchem czasu choć mam sentyment do pewnych starszych produkcji i czasem wyrywkowo raz kiedyś coś się obejrzy.
You can win if you want, if you really want to win....O come on take the chance!
Uwielbiam Bonanzę i szkoda, że tego nikt wcześniej nie mymienił. Mi się podoba to, że trzyma w napieciu, ale Cartwrightowie zawsze wychodzą z opresji. Tak się zastanawiam skąd w latach 60 tych wzięli takie miasto z saloonami, ale widocznie zrobili makietę dla filmu. No i zobaczcie: film krecony w 1960 - oni już mieli kolorowa telewizję - dużo przed nami.
Jejku, czuję się jakby mnie ominęły ciekawe rzeczy bo się urodziłam "po wszystkim"
Ostatnio na youtube odnalazłam Kuchnię Pełną Niespodzianek i całą resztę ZCDCP Niektóre odcinki były genialne
Jasmine pisze:Jejku, czuję się jakby mnie ominęły ciekawe rzeczy bo się urodziłam "po wszystkim"
Nie masz czego sobie wyrzucać. Urodziłaś się, kiedy się urodziłaś. A nic nie stoi na przeszkodzie aby stracony czas nadrobić. Mniej więcej ta stronka pozwala cofnąć się trochę w czasie.
You can win if you want, if you really want to win....O come on take the chance!
Dla mnie kultowe seriale to stare polskie filmy Barei. Alternatywy 4 ; Zmiennicy... sa tam tak rewelacyjne dialogi,ze mogłbym to ogladac w nieskończonosc. Jezeli mozna nazwac to serialem to takze 'Latający Cyrk Monty Pythona" - kultowe angielskie poczucie humoru z przełomu lat 60/70 a ciagle aktualne. Całkiem niedawno leciał "Świat według Bundych" -film ten tez mozna uznac a kultowy. Z oper mydlanych to jedynie Dynastia,Pokolenia,Santa Barbara - to pamietam z czasów gdy byłem nastolatkiem. Teraz jest tego tyle no i nic sie niewyróznia,wszystko na to samo kopyto.
Alternatywy 4 jest boskie No i 40-latek albo coś tam jeszcze. Ostatnio na tvp2 puścili Alternatywy, wreszcie mogłam zobaczyć i się trochę pośmiać.
Teraz seriale są tylko o jednym- miłość, szczęście, zdrady i inne pierdoły, zgadzam się z Ninio. Świat Według Kiepskich, Daleko od Noszy, Mamuśki itd. też są fajne bo przynajmniej jest się z czego śmiać. A nie takie Barwy Szczęścia albo M jak Miłość, wszystko to samo.