Let's talk about love ; In the middle of nowhere ; Romantic warrior...to trojka faworytow a znowych to niewiem. Wydaje mi sie ,ze nowe albumy tez powinny miec po 10 piosenek bo tak to mi sie za bardzo rozmywaja. Pod wzgledem singli najlepsza wedlug mnie jest Alone a jako calosc...hmmm najczesciej slucham "America".
Zacznę od tego, że wolę zdecydowanie płyty MT z lat 80-tych. A najwyżej oceniam "Let's Talk About Love". Wg mnie to najlepszy album jaki wogóle wyszedł spod ręki mistrza Dietera znajdują się na nim piosenki, które niezmiennie miu się podobają.
Z nowszych najbardziej cenię "Back For Goo" - co prawda nie ma tam zbyt wielu npwych piosenek, ale te które są są najwyższsych lotów. Traktuję ten album również wyjątkowo "sentymentalnie" - 11 lat na niego czekałem
zdecydowanie najlepszą płytą po powrocie jest Year of the dragon- zawiera bardzo wiele świetnych piosenek z genialnymi melodiami.
jeśli chodzi zaś o płyty z lat 80tych, to najlepsze są pierwsze trzy.
to obiektywny osąd, lecz patrząc subiektywnie musze przyznać że najbardziej lubię "in the garden of venus"- mam do niej sentyment bo to pierwsza płyta jaką sobie kupiłem:) no i zawiera moje ukochane "locomotion tango".
A jak powiedział Wieczny Prezydent:
"w niezmiennej wojnie pomnażajcie treść"
tanathos pisze:no i zawiera moje ukochane "locomotion tango".
A nooo. To jest też jeden z moich ulubionych starszych utworów. W starszych kompozycjach Bohlena fajne są takie smaczki - jakieś szepty, kobiece francuskie głosy, harmonijka francuska w "Bells of Paris", trąbka gdzie nie gdzie itp.
You can win if you want, if you really want to win....O come on take the chance!
Też bym nie umiała wybrać.Ale bardziej cenie te albumy z lat 80.Mają one w sobie taką jakąś magie i delikatność.I są pod każdym względem lepiej i dokładniej dopracowane.
Albumy po reaktywacji też są fajne ale wydają mi się robione z większym pośpiechem .
Oto mój ranking. Skala ocen subiektywna - od 7(genialna) do 1(fatalna). Cała skala w temacie NAJGORSZE BLUE SYSTEMY. 1 - The first album. Pisałem o tej płycie w odpowiednim temacie. Znakomite połączenie zgranych muzycznych tematów z bohlenowską wizją muzyki. 6 2 - Ready for romance - O tym albumie też już pisałem. Kwintesencja stylu MT lat '80. 5 3 - Romantic warriors. Bohlen robi zdecydowany krok do przodu. Zwiastun stylu Blue System. 5 4 - Let's talk about love. Płyta z pomysłem. Spójna i konsekwentna aranżacyjnie, znacznie odbiegająca od charakteru pierwszego albumu. Więcej o niej w RECENZJACH. 4,5 5 -In the middle of nowhere. Płyta na granicy dobrego smaku. Raczej powtórka z rozrywki z jedną z najbardziej przebojowych piosenek duetu "Geronimo's cadillac". 4 6 - America - Jedyna ciekawa płyta w dyskografii duetu po 98 roku. 4
I na tym bym zakończył.
Przejrzałam cały dział "sondy i ankiety" i nie znalazłam pojedynku na najlepszy album Modern Talking.
Dla mnie zdecydowanie,tak jak już napisałam w innym temacie jest album Ready For Romance.