disco-man pisze:A ja uważam że to najlepszy boysband lat 90.
Obok Backsatreet Boys na pewno. Właśnie zapoznaję się z 3 płytą tej grupy i jest bardzo fajna, wogóle zaskoczyło mnie, że tak dobra płyta tak marnie wypadła na listach, myślałem, że musi być słaba, a tu takie miłe zaskoczenie. mam jednak parę uwag:
1) pierwszy utwór - o czym pisałem - to zrzynka z przeboju Christiny Aguilery. Akurat gennie In The bottle było w tym czasie na topie, więc to nie dziwi.

2) "How will I know" - ta piosenka mi minimalnie przypomina "Im' not guilty" - zwroty przy przejściu w refren są niemal identyczne.

3) "Be good to me" - mam wrażenie, że już gdzieś to słyszałem, no i faktycznie, melodia to całe "Don't knock me out".

4) "You're all I want' - piosenka idealna dla Backstreet Boys, czy zwłaszcza "N Sync, bo aranżacja do złudzenia przypomina te co robił Max Martin np: w "Bye, bye, bye" nic dziwnego, Bohlen czasem wzoruje podobnie do niego swoje piosenki, ostatnio było przecież "Nothing's gonna change it".
Zgadzam sie tu z Atlantisem, że część piosenek tej grupy (Atlantis mysli o jednej, a ja myślę o więcej) mogłobyć robione pod MT. W końcu jeden kompozytor.

Na koniec:
ArCrack pisze:Tym razem także płyta szybka i taneczna, ale już nie tak przebojowa jak poprzednia. Nie ma tu utworów, które wybijałyby się ponad przeciętność, ale nie ma też takich, które wyraźnie odstawałyby od reszty.
Nie do końca się zgodze. Jest tu wiele utworów świetnych i porywających - oczywiście nie aż tak jak w "Kids in America" - które się wybijają ponad przeciętność. Np; dwa ostatnie, mimo, że nie sa w pełni oryginalne.

Dziwi tylko tu wybór na singla pierwszego utworu, jest mało chwytliwy w porównaniu z resztą.
