Dominik MT zaskoczył mnie zupełnie, bo spodziewałem się kawałków zbliżonych brzmieniowo do muzyki Bohlena. Tymczasem tutaj usłyszałem coś zupełnie odmiennego. Oceny się nie podejmuję, bo żaden z utwórów nie przypomina muzyki lat 80-tych, którą lubię najbardziej. Oczywiście nie znaczy to, że wynik Twojej (to do Dominika MT) jest zły. Po prostu nie umiem tego ocenić podobnie, jak nie potrafiłbym wypowiedzieć się na temat heavy metalu. Jedno natomiast mogę od razu powiedzieć: podziwiam "płodność" muzyczną, bo jak na miesiąc pracy sporo tego Ci wyszło i nie razi jakoś siermiężnością.
Natomiast zupełnie inna sprawa z ArCrackiem... To teraz wreszcie wiem, kto produkuje tyle remixów, które potem "plączą się" po eDonkey'u, czy innej KaaZie

Oczywiście, to nie drwina z utworów, bo robisz to bardzo (jak dla mnie) profesjonalnie. Po prostu mam kilka Twoich remixów ściągnietych z netu, ale nie miałem pojęcia, że znam ich autora. Z tych, które słyszałem (tzn. mam), najbardziej lubię "Do you wanna". Być może dlatego, że samą piosenkę też uwielbiam, a udało Ci się "wydłużyć" w niej to, co akurat podoba mi się najbardziej.
Ja od pewnego czasu eksperymentuję z programem FruityLoops, ale swoich wytworów nie będę prezentował, dopóki na odwagę mi się nie zbierze. Rzecz w tym, że nie traktuję tego tworzenia jako hobby, ale bardziej jako wygłup. Stąd nagrywamy przeboje w trzy osoby (zespół), przy czym mój własny udział w ich "produkcji" z utworu na utwór jest coraz większy.

Jak na razie zachwyciliśmy świat dwoma singlami (dwie piosenki), a trzeci hit jest w trakcie produkcji (słowa i muzyka gotowe, do nagrania został wokal).

Nie ukrywam, że celuję w Eurowizję albo Sopot. Po Mandarynie nie będzie mi wstyd wystąpić w Operze Leśnej
