George Michael urodził się w 1963 w Finchley/London i zaczynał karierę min. z Paulem Ridgeleyem i Andy Ridgeleyem w grupie The executive. Nie odniosła ona wielkiego sukcesu, za to następna grupa - WHAM! odniosła spektakularny sukces. W okresie WHAM! George zaczynał wydawać już swoje solowe single. Pierwszym był oczywiście napisany razem z Ridgeleyem - Carless whisper, którego przedstawiać specjalnie chyba nie trzeba. Następnym była także przepiękna ballada A different corner, kto wie czy nie piękniejsza od poprzedniej dla mnie i dla Michaela tak. W 1986 Ridgeley i Michael podjeli decyzję o rozwiązaniu grupy. Jako pierwszy karierę solową rozpoczął Michael. Zaraz po rozpadzie WHAM! pojawił się kolejny singiel: I knew you were waiting for me w duecie z jegi idolką Arethą Franklin i w odróżnieniu do poprzednich nie jest balladą. Niedługo później pojawiła się pierwsza solowa płyta Faith.

Dedykowana była rodzinie i przyjacielom.George zaprezentował nowy, inny wizerunek: krótsze znowu blond włosy, kolczyk z krzyżykiem, skóra, jeansy, kowbojki.

Płyta jednak nie była odległa od muzyki WHAM! Były to bowiem popowe piosenki ze swingującym Kissing a fool. Mi się podobają One more try, Hand to mouth czy Look at your hands a zwłaszcza Father figure. Bardzo madre teksty i udany debiut. Płyta sprzedała się na świoecie w liczbie 14 mln kopii. Michael zebrał za nią wiele nagród: Grammy i American music award.
Na nowy materiał trzeba było czekać 3 lata i naprawdę było warto. W 1990 roku światło dzienne ujrzał drugi longplay Listen without prejudice vol. 1

(tytuł nawiązywał do stwierdzenia George'a że chce być znany także jako kompozytor) i Michael nie pojawił się na okładce ani w teledyskach. Płyta utrzymana była w innym stylu: był to pop, ale piosenki miały cięższe brzmienie. Moimi ulubionymi są Freedom'90, Praying for a time, Something to save, Cowboys and angels, Mothers pride (piękny, choć smutny tekst), Soul free i waiting (reprise). Moim zdaniem to najlepsza płyta w karierze. Sprzedała się tylko w liczbie 7 mln egzemplarzy, a SONY music winną za to obciążyła brak trasy koncertowej i kiepska promocję płyty. Zaraz po nie Michael wydał płytę Praying for a faith zawwierającą obok utworów WHAM! i pierwszej płyty prawdziwe rarytasy: Fame, Back to life, Ain't nobody. Mi najbardziej podoba się Somebody told me. Piosenki były wykonywane podczas tournee po USA.
George przystąpił do realizacji nowej płyty, którą miałabyć LWP vol. 2 i miała zawierać piosenki dyskotekowe. Niestety poikłócił się z SONY music i płyta się nigdy nie ukazała. Część piosenek planowanych na LWP2 (Too funky, Happy, Crazyman dance, Do you really want to know) albo trafiły na singiel, albo na płytę Red hot and daance. Disco i pieces nigdzie się nie ukazały, podobnie jak Waiting.
Następnie Michael wydał singiel zawierający piosenkę w duecie z Eltonem Johnem i płytę Five live z piosenkami wykonywanym z Queen i Lisą Stansfield. To jedyna okazja by usłyszeć w całości Killer i Papa was a rollin' stone.

W 1994 r. poraz pierwszy zaprezentował utwór Jesus to a child.
W 1996 roku wyszła kolejna płyta, choć dużo słabsza - Older- dedykowana Anselmo.

Wydana była już przez Virgin. George zaprezentował na okładce całkiem inny image: króciutkie włosy i bródka, a płyta utrzymana była w całkowicie innym stylu niż poprzedni. Mamy tu dużo ballad, utwory w średnim tempie, kilka jazzowych kawałków i funky hit: Fastlove. Mi najbardziej się podoba The strangest thing. Mamy utwór nawiązujący stylistycznie do LWP 1 - to To be forgiven.
W 1997 roku wyszła reedycja płyty, poszerzona o płytę Upper. Na niej ukazały się nowe wersje niektórych utworów (Fastlove Part II - jest bardzo fajny) i dwa nowe utwory, a właściwie odrzuty z Oldera.
W 1998 roku Michael wydał składankę Ladies and Gentleman (znowu nowy image)
zawierającą 3 nowe utwory: Outside, As, A moment with you i dostępny wyłacznie na wersji kasetowej - Waltz away dreaming dedykowany jak cała płyta matce.W 1999 roku wyszła wreszcie kolejna studyjna płyta Songs from the last century zawierająca covery w swingowych aranżacjach. Mi ona nie leży, a podobają mi się tylko Roxane, Miss Sarajevo i Brother can you spare a dime.

Później nadchodzi okres posuchy (mało singli ale jedne z Whitney Houston jest wspaniały) aż do 2002 roku kiedy wychodzą świetne single Freeek i Shot the dog. Freek miał chyba njadroższy w historii popu teledysk, a ze względu na teledysk do drugiego singla trzeba było odłożyć premierę płyty.Warto było mjednak poczekać bo 2 lata później pojawia się wspaniała,dopracowana do perfekcji popowa płyta Patience z super hitem Amazing.

Patience to znowu zmiana image'u George'a: dość krótkie włosy, kilkudniowy zarost, naszyjnik z krzyżem i ciemne okulary. Najbardziej z tej płyty podobają mi się piosenka o wspomnieniach z dzieciństwa (Round here), cudowna ballada dedykowana przyjacielowi (American angel), inna przepiękna ballada (John& Elvis), Cars and trains czy disco Flawless.
2 lata później pojawia się kompilacja Twenty five ( w wersjach 2 płytowej bądź 3 płytowej)
nowe kompozycje (An easier affair, This is not real love i Understand oraz nową wersję Heal the Pain tym razem w duecie z McCartneyem)
W 2008 roku Georege uraczył nas przepiękną balladą December song.




