Napiszcie czy wierzycie w przesądzy i jaki w waszym życiu był najgorszy piątek 13-nastego ewentualnie najgorszy dzień w życiu.
Mój najgorszy dzień = 13-nasty piątek minął właśnie teraz niedawno.
Miałam rano jechać do Niemiec,ale niestety zaspałam,żeby się nie spóżnić już na drugi pociąg wyszłam wcześniej,ale niestety rozpiżyła mi się walizka po drodze,więc musiałam zawędrować do sklepu żeby kupić cokolwiek,żeby się przepakować(nie chciałam się wracać,bo bym nie zdążyła na pociąg).
Niestety traf chciał ,że utknęłam w windzie : przez ponad chyba dwadzieścia minut dzwoniłam dzwonkiem, wrzeszczałam,szlochałam,w końcu zadzwoniłam do domu,rodzinka zadzwoniła do sklepu ,no i koniec końców wytachali mnie zdziczałą,przerażoną i roztrzepaną z windy.
W efekcie tych wszystkich zabiegów spożniłam się na kolejny pociąg.
Na szczeście za chwilę był następny(nie tak znowu za chwilę,ale...powiedzmy).
Potem w drodze do frankfurtu ktoś mnie obrabował,a dalszy ciąg jest w temacie o Fan Party,więc sobie możecie doczytać.
Ok!Teraz Waza kolej moi Drodzy!
Niech mnie ktoś spróbuje pokonać w moim pechu!
