Muzyka ze studia a muzyka z koncertu...

Rozmowy zupełnie nie na temat.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
MichałT
Posty: 1027
Rejestracja: ndz lip 20, 2008 13:51
Lokalizacja: Brwinów

Muzyka ze studia a muzyka z koncertu...

Post autor: MichałT »

Co sądzicie o występach danego wykonawcy podczas koncertu, a jego nagraniach w studiu (nagrane płyty, czy inne nośniki). Czy zauważacie jakieś różnice pomiędzy śpiewem z płyty, a z koncertu (wyłączając oczywiście pełny playback) danego wykonawcy :?: Ja n.p u Thomasa zauważam minimalne różnice pomiędzy jego śpiewem ze studia, a z koncertu. Świadczy to właśnie o jego wielkości, jako wokalisty - ma wspaniały głos nie tylko "poprawiany", ale także podczas występów na żywo, co udowodnił m.in. w Sopocie.
Chodzi też o Wasze wrażenia z koncertów na których byliście.

Obrazek
Obrazek

O wielkości danego wykonawcy (moim zdaniem) świadczy właśnie różnica nagrań studyjnych, a koncertowych - im mniejsza ta różnica, tym lepszy wykonawca.

Pozdrawiam
Wielki Fan MichałT

PS Byłem w Krynicy Morskiej na występie Marcina Millera (z Boysów) i moim zdaniem śpiewał bardzo dobrze, prawie jak z płyty. To świadczy o jego zdolnościach wokalnych.
Muzyczne noble dla Dietera:
1978 - 2003
Złote Maliny:
2003 wzwyż
Awatar użytkownika
Gasolina91
Posty: 2858
Rejestracja: czw lis 13, 2008 19:19
Lokalizacja: Ruda Śląska

Re: Muzyka ze studia a muzyka z koncertu...

Post autor: Gasolina91 »

Na koncertach przeważnie grywa się versje koncertowe, Thomas jak śpiewa na żywo nie trzyma się sztywnych reguł tak jak nagrywa piosenkę w studiu, i to mi się bardzo podoba:)
Point Of No Return
Awatar użytkownika
MichałT
Posty: 1027
Rejestracja: ndz lip 20, 2008 13:51
Lokalizacja: Brwinów

Re: Muzyka ze studia a muzyka z koncertu...

Post autor: MichałT »

Na wstępie, podam link do koncertowej wersji utworu Gary'ego Moore'a pt Still Got The Blues :arrow: http://pl.youtube.com/watch?v=4O_YMLDvvnw, a teraz do wersji studyjnej tego samego utworu :arrow: http://pl.youtube.com/watch?v=Xx3yXUunEq8. Wydaję mi się, że wersja koncertowa, brzmi o niebo lepiej i ciekawiej niż wersja "zwykła". To świadczy o wielkości Gary'ego Moore'a, nie tylko jak wokalisty, ale także jako wirtuoza gitary elektrycznej. Nawiasem mówiąc, uważam go za jednego z największych mistrzów gitary na świecie (obok Santany), a ten riff gitarowy jako jeden z najpięknieszych na świecie. Po prostu cudo 8)

Obrazek

Pozdrawiam
Wielki Fan MichałT
Muzyczne noble dla Dietera:
1978 - 2003
Złote Maliny:
2003 wzwyż
ODPOWIEDZ