Systems In Blue - naśladownictwo czy... ?

Rozmowa na temat muzycznych poczynań Systems In Blue.
ODPOWIEDZ
brati
Posty: 13
Rejestracja: pn wrz 12, 2005 8:11

NaÂśladowaĂŚ BS????

Post autor: brati »

Ja bardzo przepraszam, ale o co chodzi z tym "naśladowaniem"? Czyżby jeszcze ktokolwiek miał jakieś wątpliwości co do tego, że Pan Bohlen okradał przez lata facetów z SIB. Przecież to ich muzyka i myślę, że tak było od początku. Dla mnie nasz Guru śpiewał tylko refreny, i to nie do końca czysto...Przepraszam, że cały czas odnoszę wrażenie, że fanom Bohlena należy się kubeł zimnaj wody na głowę...czas spojrzeć prawdzie w oczy - twórca brzmienia Modern Talking przez lata okłamywał m.in fanów, a o tym jakim jest człowiekiem powiedział swoimi książkami. Nie jestem z tego powodu nieszczęśliwy, ale trudno w takim razie nie chylić czoła przed SIB. Nie podoba mi się ich album, ale chyba dlatego, że za bardzo przypomina stare, dobre czasy kiedy wierzyłem...szmat czasu...kiedy pierwszy raz usłyszałem MT miałem 14 lat.
Pozdrawiam
Brati
Nothing but the truth...
Awatar użytkownika
Pioetrek
Posty: 1624
Rejestracja: wt mar 29, 2005 22:00
Lokalizacja: Mińsk Mazowiecki
Kontakt:

Post autor: Pioetrek »

Ja bardzo przepraszam, ale o co chodzi z tym "naśladowaniem"? Czyżby jeszcze ktokolwiek miał jakieś wątpliwości co do tego, że Pan Bohlen okradał przez lata facetów z SIB. Przecież to ich muzyka i myślę, że tak było od początku. Dla mnie nasz Guru śpiewał tylko refreny, i to nie do końca czysto...Przepraszam, że cały czas odnoszę wrażenie, że fanom Bohlena należy się kubeł zimnaj wody na głowę...czas spojrzeć prawdzie w oczy - twórca brzmienia Modern Talking przez lata okłamywał m.in fanów, a o tym jakim jest człowiekiem powiedział swoimi książkami. Nie jestem z tego powodu nieszczęśliwy, ale trudno w takim razie nie chylić czoła przed SIB. Nie podoba mi się ich album, ale chyba dlatego, że za bardzo przypomina stare, dobre czasy kiedy wierzyłem...szmat czasu...kiedy pierwszy raz usłyszałem MT miałem 14 lat.
Dieter Bohlen nie okradał panów SIB. Nie byli oni twórcami muzyki BS ani MT. Za teksty też nie byli odpowiedzialni (Widrat być może nigdy Bohlena na oczy nie widział ). Byli tylko chórzystami i śpiewali to co kazał Dieter i jak kazał Dieter.
Gdyby było inaczej już po wpływach z tantiem za pierwszą płytę sprawa skończyłaby się w sądzie.
A w sprawie Corleisa sąd wydał wyrok taki, że się mu nic nie należy... Przed SIB-ami czoła chylił nie będę ponieważ ci wspaniali twórcy na razie udowadniają, że nie potrafią pójść z brzmieniem BS do przodu (a przyjmując Twoją wersję wydarzeń powinni mieć szersze możliwości w tworzeniu muzyki).
Podsumowując, SIB-y są naśladowcami - moim zdaniem oczywiście...

Pozdrawiam

Piotrek
"Dieter is unbending - in his soul he is a rock-n-roller"
Awatar użytkownika
ArCrack
Administrator
Posty: 4548
Rejestracja: wt lut 01, 2005 11:45
Kontakt:

Re: NaÂśladowaĂŚ BS????

Post autor: ArCrack »

brati pisze:Ja bardzo przepraszam, ale o co chodzi z tym "naśladowaniem"?
O to, że śpiewają w Systems In Blue refreny tak samo jak nauczył ich tego Bohlen w Blue Sytem. Przed współpracą z nim nie potrafili tego...
brati pisze:Czyżby jeszcze ktokolwiek miał jakieś wątpliwości co do tego, że Pan Bohlen okradał przez lata facetów z SIB.
Chyba prawie wszyscy mają takie wątpliwości... Nawet Systems In Blue nie kwestionują, że wchodzili do studia, robili swoje i dostawali za to honorarium. Czy ktoś zdrowy psychicznie pracowałby 16 lat będąc ciągle okradanym?
brati pisze:Przecież to ich muzyka i myślę, że tak było od początku.
To muzyka Bohlena - SIB byli wyłącznie wokalistami sesyjnymi, jakich są na świecie tysiące.
brati pisze:Dla mnie nasz Guru śpiewał tylko refreny, i to nie do końca czysto...
A nie zwrotki przypadkiem? :D
brati pisze:Przepraszam, że cały czas odnoszę wrażenie, że fanom Bohlena należy się kubeł zimnaj wody na głowę...czas spojrzeć prawdzie w oczy - twórca brzmienia Modern Talking przez lata okłamywał m.in fanów, a o tym jakim jest człowiekiem powiedział swoimi książkami.
Okłamywał? W żadnym wypadku, poczytaj sobie dokładnie to, co mamy w książeczkach do albumów MT "Let's Talk Bout Love" oraz BS "Obsession", "Deja Vu" i "Hello America". Nie dostrzegasz tam nazwisk takich jak Scholz, Kohler czy Wiedeke? A że nie pokazywał się z nimi na okładkach i na scenie? No cóż... po pierwsze rzadko muzycy sesyjni się na nich pojawiają, a po drugie Scholz, Kohler i Wiedeke nie mieli zbyt medialnego wyglądu.

brati pisze:Nie jestem z tego powodu nieszczęśliwy, ale trudno w takim razie nie chylić czoła przed SIB.
Owszem, sporo pomogli ale bez przesady. W 2001 po ich odejściu Dieter znalazł sobie nową ekipę i dopiero gdy SIB pobiegli z tym do prasy fani zorientowali się, że teraz inni ludzie śpiewają. Jak widać - nie byli niezastąpieni.
Jak piszesz tak cię widzą.
brati
Posty: 13
Rejestracja: pn wrz 12, 2005 8:11

DziĂŞkujĂŞ za komentarze:-)

Post autor: brati »

Fajne to forum, każdy moze się wypowiedzieć i nikt się nie obraża i nie czuje sie dotkniętym. Wiem, że przeczytać o swoim idolu coś złego nie jest niczym miłym, ale na szczęście tutaj nie ma takich ludzi, którzy popadli by z tego powodu w furię:-) Nie zamierzałem "wkładać kija w mrowisko" i rozpoczynać burzy na temat - "Bohlen prawda czy fałsz". Każdy ma swoje zdanie na jego temat i akurat nie należę do osób, które podziwiają go za niesamowite osiągnięcia. Zwróćcie uwagę na kilka faktów: był co-producent w postaci L. Ridriqueza i było brzmienie...zabrakło go i wyszła płyta "Here I'm"...inna...prawda? Dla mnie beznadziejna. Zabrakło panów z SIB i zabrakło wokalu, nie ma tła i nawet De Angelo nie potrafił tego podrobić ( to a ropos podrabiania:-). Odnoszę wrażenie, ze Bohlen sam tak na prawdę niewiele w tym znaczył. Teksty..hehe...tak..bardzo zwoiste. Średnio rozgarnięty dwunastolatek z podstawami angielskiego takie napisze:-). Bohlen ma warsztat, zdecydowanie, ale nie ma tego czegos , co pozwoli mu sie utrzymać samemu. Dzieciaki z DSDS nie chcą śpiewać jego piosenek..dlaczego...bo są nijakie i w kółko to samo. Te przeróbki MT i BS są śmieszne i niekogo chyba tak na serio nie interesują. A co do tego czy Bohlem śpiewał czy nie w Blue System...moze i śpiewał, ale na pewno nie w piosence Hisotry ( a na okładce płyty, z tego co wiem nie ma wzmianki, ze zrobił to ktoś inny). Znam z pewnego źródła historię nagrania tej piosenki...bardzo wiarygodnego źródła. Ale o takich sprawach się nie mówi oficjalnie, bo to nie pasuje do tzw. całokształtu. Ale wiecie co..zazdroszczę Wam jednego..potraficie nadal wierzyć i cieszyć się z tego co Bohlen gra, tworzy i śpiewa ( moze jeszcze). We mnie juz tej radości nie ma..mam innych idoli..tych śpiewajacych swoimi głosami:-). Pozdrawiam i przepraszam jesli podeptałem czyjeś poukładane wartości.
Nothing but the truth...
Awatar użytkownika
YaQb85
Posty: 263
Rejestracja: sob cze 11, 2005 13:36
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: YaQb85 »

amen :D
Awatar użytkownika
Pioetrek
Posty: 1624
Rejestracja: wt mar 29, 2005 22:00
Lokalizacja: Mińsk Mazowiecki
Kontakt:

Post autor: Pioetrek »

Zabrakło panów z SIB i zabrakło wokalu, nie ma tła i nawet De Angelo nie potrafił tego podrobić ( to a ropos podrabiania:-)
Dla mnie brzmienie chórków z Nino de Angelo niczym szczególnym nie odbiegało od brzmienia chórków typy SIB. Na swój prywatny użytek (gdyby naszły mnie wątpliwości) mam taki argument - najlepszy numer MT po comeback'u czyli wg mnie Mrs Robota powstał już po odejściu SIB-ów.

Pozdrawiam

Piotrek
Ostatnio zmieniony pt wrz 16, 2005 16:37 przez Pioetrek, łącznie zmieniany 2 razy.
"Dieter is unbending - in his soul he is a rock-n-roller"
Awatar użytkownika
ArCrack
Administrator
Posty: 4548
Rejestracja: wt lut 01, 2005 11:45
Kontakt:

Re: DziĂŞkujĂŞ za komentarze:-)

Post autor: ArCrack »

brati pisze:Każdy ma swoje zdanie na jego temat i akurat nie należę do osób, które podziwiają go za niesamowite osiągnięcia. Zwróćcie uwagę na kilka faktów: był co-producent w postaci L. Ridriqueza i było brzmienie...zabrakło go i wyszła płyta "Here I'm"...inna...prawda?
Ale Luis odszedł już dużo wcześniej - ostatnim efektem jego współpracy z Dieterem był singiel "Dr. Mabuse".
Rzeczą subiektywną jest to czy nam się dana muzyka podoba czy nie. Ale już po odejściu Luisa powstał wielki hit "Laila". A zatem i on nie był niezastąpiony, a w związku ze zmianą brzmienia zespołu jego odejście mogło nawet wyjść na dobre. Bo przy takim graniu Luis raczej by się nie sprawdził.
brati pisze:Odnoszę wrażenie, ze Bohlen sam tak na prawdę niewiele w tym znaczył. Teksty..hehe...tak..bardzo zwoiste. Średnio rozgarnięty dwunastolatek z podstawami angielskiego takie napisze:-). Bohlen ma warsztat, zdecydowanie, ale nie ma tego czegos , co pozwoli mu sie utrzymać samemu.
Teksty nie są u Dietera ważne - sam przecież mówi, że układa je tak by pasowały do melodii. A samemu utrzymywał się przez 10 lat z Blue System, czy to mało?
brati pisze:A co do tego czy Bohlem śpiewał czy nie w Blue System...moze i śpiewał, ale na pewno nie w piosence Hisotry ( a na okładce płyty, z tego co wiem nie ma wzmianki, ze zrobił to ktoś inny). Znam z pewnego źródła historię nagrania tej piosenki...bardzo wiarygodnego źródła. Ale o takich sprawach się nie mówi oficjalnie, bo to nie pasuje do tzw. całokształtu.
A wiec kto ma taki podobny do Dietera wokal? :shock: Refren to rozumiem, ale kto miałby zamiast niego śpiewać w zwrotkach? Ujawnij swoje źródła, podziel się z nami tą informacją :)
BTW - O tym, że Dieter tam śpiewa też na okładce nikt nie napisał :]

brati pisze:Ale wiecie co..zazdroszczę Wam jednego..potraficie nadal wierzyć i cieszyć się z tego co Bohlen gra, tworzy i śpiewa ( moze jeszcze). We mnie juz tej radości nie ma..mam innych idoli..tych śpiewajacych swoimi głosami:-).
Ja swojego muzycznego idola w żadnym wypadku nie zamierzam zmieniać. Nie dość, że śpiewa to jeszcze pisze, komponuje, produkuje... Człowiek orkiestra :)

brati pisze:Pozdrawiam i przepraszam jesli podeptałem czyjeś poukładane wartości.
Myślę, że niczyich nie podeptałeś. Również pozdrawiam!

PS. Oddzieliłem ten temat od tego o stronie SIBów i ich nowym singlu, ponieważ wyszedł nam offtopic - bardzo ciekawy i zasługujący na osobny wątek na forum.
Jak piszesz tak cię widzą.
brati
Posty: 13
Rejestracja: pn wrz 12, 2005 8:11

:-)

Post autor: brati »

A już pomyślałem, że mnie delikatnie mówiąc "olano" i wywalono z forum...ufffffff..ale spoko...juz nie będę pisał. To była tylko taka próba , nazwijmy to, weryfikacji własnych " zauważeń":-) z tym , co myslą inni ...dyskusje powinny być budujące, a ta taką jest w moim mniemaniu:-) Pozdrawiam
Nothing but the truth...
brati
Posty: 13
Rejestracja: pn wrz 12, 2005 8:11

Post autor: brati »

Dla mnie brzmienie chórków z Nino de Angelo niczym szczególnym nie odbiegało od brzmienia chórków typy SIB. Na swój prywatny użytek (gdyby naszły mnie wątpliwości) mam taki argument - najlepszy numer MT po comback'u czyli wg mnie Mrs Robota powstał już po odejściu SIB-ów.

....racja...z tym się zgodzę...:-)
Nothing but the truth...
Awatar użytkownika
Pioetrek
Posty: 1624
Rejestracja: wt mar 29, 2005 22:00
Lokalizacja: Mińsk Mazowiecki
Kontakt:

Post autor: Pioetrek »

W kwestii naśladownictwa chciałbym połączyć jedno zdarzenie z jedną informacją.

Ze starej strony SIB-ów:
M i c h a e l S c h o l z

- Komponist • Arrangeur • Produzent • Sänger -

Auch Michael Scholz ist eine der Chorstimmen von Modern Talking und BLUE SYSTEM. Der vielseitige Sänger wird auch die “Wahnsinns-Stimme“ genannt, weil er mit seinem Timbre dem Sound die besondere Charakteristik verleiht. Bei SYSTEMS IN BLUE gibt der leidenschaftliche Musiker den Refrains und den hohen Falsett-Parts die klassische Stimmfärbung.
Czyli za falset odpowiedzialny był Scholz (chyba, że się mylę :D ) a jeśli widzieliście wspominany w innym temacie występ SIB-ów na ZDF widać tam, że Rolf Kohler wkłada bardzo dużo wysiłku w to, żeby pokazać że on tam falsetem śpiewa (Michael i Detlef też śpiewają ale normalnie). Czyli zdaje się robią to co zarzucali Dieterowi, czyli naśladują...Takie jest moje zdanie.

Pozdrawiam

Piotrek

Pozdrawiam
"Dieter is unbending - in his soul he is a rock-n-roller"
Awatar użytkownika
Rodrigues
Posty: 27
Rejestracja: sob wrz 24, 2005 19:45
Lokalizacja: Żyrardów

Post autor: Rodrigues »

Witam!

Dyskusja może i jest budująca, ale tu widzę raczej rozczarowanie ze strony brati-ego po dowiedzeniu się o tym, ze chórki śpiewali chłopaki z SIB, a nie Dieter i Thomas (jak zresztą i ja myślałem od początku znajomości muzyki Dietera Bohlena)...
nie należę do osób, które podziwiają go za niesamowite osiągnięcia
Ciekawy jestem czy myślałeś tak zawsze czy może od momentu gdy dowiedziałeś się o chórkach...
Pan Bohlen okradał przez lata facetów z SIB
No pierdoły takie, że aż oczy bolą od czytania... A panowie z SIB to jakieś ludki upośledzone??? Przez tyle lat byli, nazwę to "na usługach" Dietera Bohlena, i nie wiedzieli co robią??? I jeszcze brali za to kasę i też nie byli świadomi co robią...

Nie chcę tu już cytować wypowiedzi p.brati-ego, bo nie w tym rzecz. Szanuję go za jego poglądy, bo każdy ma do tego prawo. Ma prawo wypowiedzieć się, nie koniecznie przychylnie, na temat naszego Idola. Uważam jednak, że do prawdziwego fana muzyki Dietera Bohlena mu daleko. Ja jestem fanem od momentu usłyszenia w radio pierwszego singla MT (i nawet pamiętam w jakich to było okolicznosciach :) )... I nie zmieni tego nawet taka wiadomość jak z tymi chórkami. Choć nie powiem - byłem rozczarowany. Ale czas goi rany i nie wnikam w szczególy. Było jak było i tyle. Dla mnie zawsze chórki będą chórkami Thomasa i Dietera :)...

A jeśli chodzi o naśladownicto... No pewnie, że muzyka SIB niczym nie odbiega od muzyki Dietera Bohlena.Ba! Jest identyczna! A dlaczego tak jest? Odpowiedź jest prosta - bo niczego innego nie umieją. Biorąc udział w nagraniach utworów Dietera Bohlena, napatrzyli się przez tyle lat na naszego Idola i tyle. "Kto z kim przystaje takim samym się staje", nieprawdaż :)? Dla mnie Dieter Bohlen to po prostu Wirtuoz w swojej klasie. Wystarczy posłuchać wersji instrumentalnych utworów Dietera i wszystko jasne (choć Dieter tylko nagrywał muzykę, a Luis ją upiększał :) ). I to dzięki Dieterowi tacy chłopcy jak SIB mogą teraz płytki nagrywać. Uważam więc, że powinni być mu wdzięczni, że nauczył ich tego i owego (nie koniecznie bezpośrednio) i chylić przed nim czoła, bo gdyby nie on to podejrzewam, że byliby zwykłymi zjadaczami niemieckiego chleba... I pomimo tego, że w pewnym sensie krytykuję zespół SIB to bardzo go lubię i jestem jego wielkim fanem i to z prostej przyczyny - toć to dla ucha muzyka Dietera Bohlena :). I nie wnikam skąd mają dar tworzenia takiej muzyki. Po prostu słucham tego i się delektuję dźwiękami...

Kończąc mą wypowiedź życzę chłopakom z SIB samych sukcesów, a użytkownikom tego forum więcej obiektywizmu i mniej krytyki :)...

Pozdrawiam
brati
Posty: 13
Rejestracja: pn wrz 12, 2005 8:11

:-)

Post autor: brati »

Masz rację i w zasadzie czego by nie powiedzieć to jedno zostanie bez zmian: Bohlen zakończył karierę ( jak mi się wydaje) i jedyne co mu zostało to wspomnienia oraz obijanie się po sądach ze szkalowanie ludzi. Smutny koniec. Próby " współpracy" z jakmiś gwiaddkami rodem z Grecji do niczego nie zaprowadzą Twojego Wirtuoza, ale skoro jeszcze tacy chcą z nim współpracować to są to raczej objawy desparacji:-) Dla mnie wymowne jest jedno: młodzieżz DSDS delikatnie mówiąc " olała " pana Bohlena i trudno im się dziwić. Zgubła go buta i deptanie ludzi. Nawet sprytne wycinanie gwizdów publiczności w trakcie ceremonii wręczania nagród muzycznych Bohlenowi, nie zmieni już jego wizerunku (...) Jest to jeszcze jeden dowód na to, że świat się na nim poznał..przykre ale prawdziwe. Napisał kiedyś" Nothing but the truth"...dobra piosenka...bardzo odbra. Ktoś chyba nawet na tym forum napisał kiedyś, że prawda leży gdzieś po środku. A tymczasem prawda panowie Fani leży...tam gdzie leży, niestety:-)
Dziękuję za krytyczne uwagi. Oczywiście lekko prowokuję do wypowiedzi:-).Fajnie jest się pospierać. W sumie po to jest to forum. Pozdrawiam serdecznie
Nothing but the truth...
Przemo
Posty: 344
Rejestracja: wt lis 08, 2005 22:27
Lokalizacja: Warszawa

Systems in Blue - naÂśladownictwo, czy...?

Post autor: Przemo »

Cześć!
W zasadzie to już trochę na ten temat napisałem przy okazji postu o "SiB live", ale dopiszę odrobine jeszcze tutaj o tym, co na wątrobie mi siedzi. Otóż nie wnikając w artyzm piosnek z płyty "Point of...", musz stwierdzić, że doszukiwanie się braku poodbienstw i próba udowadniania, że SiB o nie naśladownictwo, byłoby zajęciem szaleńca. Przecież sami panowie z zespołu otwarcie mówią, że ma to być czyste nawiązanie do muzyki B.S. i ogólnie Bohlena z lat 80/90-tych. I, trzeba przyznać, wyszło im to świetnie. Że część piosenek jest odtwórcza? Że niektóe są słabe? Owszem, ale ja sam daleki jestem od twierdzenia, że wszytskie utwory Bohlena (nawet ograniczając się do B.System) to arcydzieła. Są tam też prawdziwe gnioty (jak na jego możliwości), a momentami nasz Mistrz kopiował samego siebie, nawet w obrębie jednej płyty (vide: "Too Young" i "Titanic 650604" - zwrotki prawie identyczne).
Mi w SiB przeszkadza co innego: olbrzymia chęc zarobienia, bo niczym innym nie potrafie wytłumaczyć masowej produkcji singli i wyjątkowego wręcz wykwitu wydan Fan-klubowych. Jest to denerwujące, bo uderza po kieszeni kupujących, a sposób dystrybucji via Fan-Klub skutecznie zniechęca do zakupów (wysyłanie kasy listem poleconym, wysokie koszta przesyłki i samego krążka...). Powoduje to, że single są w efekcie dostępne w zasadzie jedynie dla Niemców, którym 10 euro w tę, czy we w tę nie czyni różnicy.
Inna rzecz to to, o czym pisał jeden z forumowiczów (soorry, nie pamiętam nicka, a nie chcę go przekręcić): a mianowicie, że Bohle przez lata oszukiwał fanów, serwując im pod swoim nazwiskiem coś, co wcale jego nie było. Nie zgadzam się z tą opinią do końca, ale muszę przyznac, że coś jest na rzeczy. Im więcej słyszę i czytam o komputerowym poprawianiu chórków, 200 tonacjach(?) przygotowanych dla tych partii wokalnych, kolejnych zatrudnianych specjalistach od śpiewu, aranżystach itd itp., to zaczynam się zastanawiać ile w tej muzyce jest Bohlena, a ile efektu pracy innych. Bo skoro słucham SiB i słyszę w refrenie wokal z Blue System, piosenki Patty Ryan, czy F.Napoli i mam tam fragmenty piosenek M.Talking (bo Rodriguez "maczał tam palce"), to naprawdę sam już nie wiem, czy to, co uwieliałem w muzyce Dietera, to jego zasługa, czy nie. Jak brzmiałby "Dieter" zostawiony samemu sobie? Bo jeśli tak, jak w piosenkach Alexandra, to nędznie... I tak naprawdę to Mistrz stracił u mnie opinię "czarodzieja hitów", bo coraz więcej jest dowodów i przykładów na to, że to nie do końca on to wszystko "wyczarował", a dwa, ze bez niego też można. Bo czym różnią się skomponowane przez panów z SiB piosenki od tych śpiewanych przez Blue System? Niczym... I z jednej strony jest świetne, bo pozwala wrócić do dawnych, pięknych czasów z podstawówki (w moim przypadku), a z drugiej przeraża, bo w moich oczach Dieter staje się coraz bardziej czlowiekiem, który tworzyl jakąś tam linię melodyczną, którą następnie "obrabiał" Rodriguez (a potem inni) tworząc piosenkę, a inni odśpiewywali. Wszystko natomiast firmował Bohlen, tłukąc kasę, na której chyba najbardziej mu z tego wszystkiego zależało. Kontakt z fanami, stworzenie Zespołu (celowo przez duże "Z", dla odróżnienia od zespołu ludzi) ... to go nie interesowało. Kiedyś uważało się, że Bohlen to ten dobry, a Anders to ten zły. Chyba nic bardziej mylnego, jeśli weźmie się pod uwagę, że przez te wszystkie jakoś kolejni artyści od Didiego uciekali, mając go dosyć.
Przykre to dla wielbiciela muzyki Bohlena, ale chyba nie ma co dłużej śnić. Nie zmienia to oczywiście faktu, że tak jak z radością przywitałbym jakiś nowy solowy projekt Bohlena, tak i będę czekał na nowe kawałki SiB.
Przemo
Awatar użytkownika
ArCrack
Administrator
Posty: 4548
Rejestracja: wt lut 01, 2005 11:45
Kontakt:

Post autor: ArCrack »

Jako, że to temat od SIB odniosę się tylko krótko do tego co napisałeś o roli Bohlena. Gdyby był pozostawiony sam sobie oczywiście, że nic by nie nagrał sensownego. Tak samo jak pozostawiony sam sobie Thomas nic by nie zaśpiewał, a Luis Rodriguez nic nie zaaranżował. Rola Bohlena jest taka, że napisał piosenkę a następnie mówił innym co mają z nią robić. Na tym w końcu polega praca producenta :)
Jak piszesz tak cię widzą.
Awatar użytkownika
Blue Forever
Posty: 226
Rejestracja: pt lip 29, 2005 22:18
Kontakt:

Post autor: Blue Forever »

Od tych waszch głupich zaczepkek nie dobrze mi się robi.

Wskażcie mi na Świecie człowieka, który robi wszystko sam (wymyśla, kompomuje, arannżuje, zajmuję się wokalem itd. itd.) Wy wiecie, że np. to co robił Rodrigues to ludzie pół życia uczą się na uczelniach a potem są wykształconymi muzykami (tylko od danej specjalizacji właśnie).

Ja od roku próbuję nagrać swoją piosenkę i jak już myślę że tym razem mi się uda (bo teraz to mam to, to i to i wiem już tyyle) to zów się dowiaduję czegoś nowego i znów i znów i ciągle nie mogę jej skończyć. Żeby ktoś nie powiedział potem że amatorszczyzna (taka jak FRESH FOX czy ASHLEY). Ludzie ni macie pojęcia ile to roboty przy trzech minutach muzyki.

Ja do dziś nie mogę uwierzyć, że Bohlen robił aż tyle. Że w jednym roku wyrabiał się z tyloma projektami. To co wprowadzał do samego BS to 2 lata pracy. Nie wspominająć o reszcie. Ja nie mam pojęcia jak on tego dokonywał.

WY ceńcie go chociaż za to że dał wam tyle radości (jak nie teraz to kiedyś), że dzięki niemu możecie "odlacieć" to o to w tym chodzi (jeśli nie czujecie muzyki tylko odbieracie ją --tak normalnie--. Cieszcie się że mogliście (możecie) to przeżywać. Mi do końca życia nie minie miłość do You're My Heart, Do You Wanna i ponad 100 piosenkek samego MT.

Nie czepcie się takich bzdetów. Żeby to kogoś obchodziło to po pierwszym albumie MT byłoby po wszystkim i już nikt o Bohlenie by nie wiedział.

Jeszcze dodam: popatrzcie czy dziś ktoś tyle robi w braży (w sansie wykonawcy)? Nie wykonawc to tylko ten kto stoi na scenie, ten który jest "finiszem" całego mechanizmu producentów i spców od tych wszystkich rzeczy... Np. ostatni "hit" Jeniffer Lopez przeleciał całe Stany w poszukiwaniu wykonawcy. Odrzucili tą piosenkę wszyscy (USHER i inni) - wzięła to Jeniffer bo nikt dla niej nie chce pisać a sama nie umie zająć się tym wszystkim i co?... Hit - a to odpadek. NIe będę już podawał tych wszystkich Boysbandów i Britney bo to bez sensu.

A mu mówimy o człowieku który do wszystkigo doszedł sam MT powstała gdy gość był po trzydziestce.

A co do SIB. Mogę się założyć, że gdyby dziś Bohlen zaproponował im współpracę nie wachaliby się ani chwili (tak jak CCC). Bo to oni przy nim zarobili duuuże oasy a nie na odwórt. Dzięki nim całe życie robili to co lubili a nie odwrotne!

ps. bardzo lubię ich muzykę!

narka
Awatar użytkownika
Blue Forever
Posty: 226
Rejestracja: pt lip 29, 2005 22:18
Kontakt:

Post autor: Blue Forever »

Sorrki za błędy - ale to nerwy. (mam nadzieję że dojdziecie o co chodzi)
ODPOWIEDZ