Adek pisze:Fajnie się bawiliście Też często gram na keybordzie i udaje, ze jestem Dieterem i komponuje nową piosenkę
Ja raz zrobiłem "oryginalną" wersję demo "YMHYMS", w której to niby Dieter śpiewa przy akompaniamencie keyboarda.
Bardzo autentycznie wyszło, bo nawet keyboard miałem w prezencie ze studia nagraniowego od wujka - stary sprzęt, ciężki, wygląda jak do zabudowy kuchennej, ale można nim stworzyć dzieła podobne do tych z lat '80
Może coś w tym jest co piszesz, bo dla Dietera to ma znaczenie, ale już chyba jednak nie dla Thomasa, bo on podobno za 10 mln USD nie chciał się dać na to namówić.
tego typu nagrania mogłyby wrócić!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
świetny BIT , uwielbiam te nagrania, syntyzatory:)ODJAZD dla mojej duszy.To jest to co najbardziej lubię. jestem przesiąkniety tą muzyką na wylot
albo ta, kompletnie wymiata wszystko, doskonała muza, zwłaszcza melodia pomiędzy zwrotkami-OSZALEĆ można:) Myśle,że jesteśmy ELITĄ fani MT i niepowtarzalnych klimatów moderntalkingowych. Inni tylko nam zazdroszczą:)
...R O M A N T I C W A R R I O R S...TWO-ModernTalking II...
Śmieszy mnie pomysł Dietera, który wyczytałem w poście Mike'a z pierwszej strony tematu.
Gwoli przypomnienia:
Mike pisze:Wszystko zaczęło się od kwestii słów "Es gibt nie ein Ende von Modern Talking" w solowym utworze Dietera "Bizarre Bizarre". Telewizja RTL zaintrygowana, co tak naprawdę miał Bohlen na myśli, wysłała ekipę reporterów, aby zasięgnąć informacji u źródła. Dieter stwierdził, że jest za stary aby stać na scenie i śpiewać dyskotekowe piosenki, ale będzie szukał dwóch dobrze wyglądających młodych chłopaków, którzy mają to "coś" w oczach i możliwe jest, że w 2010 nastąpi powrót Modern Talking w nowym składzie, ale ze starymi piosenkami. Tyle zrozumiałem z tekstu na stronie http://www.modern-talking-online.de/
P.S. To nie prima aprilis, bo news na stronie opatrzony jest datą 16 marca.
Chciał nam jako nowe, trzecie MT podstawić jakichś... nie powiem. Czy ten Dieter to już naprawdę patrzy przez pryzmat pieniędzy?
Nie zapominajmy, że MT, jakie pamięta większość z nas, nie podpada pod ten wizerunek. Nawet wtedy, gdy wrócili w 1998 roku.
Dieter chce tylko nabijać kabzę na marce, jaką stworzył w 1984 - Modern Talking.
Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby naprawdę ten pomysł został wprowadzony w życie
Dieter stwierdził, że jest za stary aby stać na scenie i śpiewać dyskotekowe piosenki, ale będzie szukał dwóch dobrze wyglądających młodych chłopaków, którzy mają to "coś" w oczach i możliwe jest, że w 2010 nastąpi powrót Modern Talking w nowym składzie, ale ze starymi piosenkami.
Czyli, że niby miało by to być coś w stylu A-Teens, które naśladowało ABBĘ? No nie wiem, może następne pokolenie to chwyci w nowej oprawie ale to już zdecydowanie nie dla mnie. Zawsze będę wracał do wspomnień o MT z Dieterem i Thomasem a nie z jakimś nowym wcieleniem.
You can win if you want, if you really want to win....O come on take the chance!
Adi pisze:Czyli, że niby miało by to być coś w stylu A-Teens, które naśladowało ABBĘ? No nie wiem, może następne pokolenie to chwyci w nowej oprawie ale to już zdecydowanie nie dla mnie. Zawsze będę wracał do wspomnień o MT z Dieterem i Thomasem a nie z jakimś nowym wcieleniem.
Podzielam opinię poprzednika, to już nie dla mnie i mam nadzieję, ze takiego "comebacku' nie będzie.
Jeśli Dieter myśli, że jak odgrzanego kotleta jeszcze trochę doprawi i upiększy, to się lepiej sprzeda, to miejmy nadzieję, że się przeliczy.
Bądź co bądź, to ten sam kotlet
Dobrze powiedziane. Niestety jednak muzyka POP ma już w swojej historii podobne konfiguracje, jedną z nich wymieniłem. Jest więc całkiem niewykluczone, że kiedyś wbrew temu co dzisiaj Dieter twierdzi albo sam Dieter tak wymyśli albo jakaś inna firma fonograficzna zwróci się do niego z takim projektem, powiedzmy już za 5-10 lat? No jak mówiłem, być może wtedy nowe pokolenie kupi takie coś ale już na pewno nie ja.
Choć miło by było gdyby za powiedzmy 20-30 lat ludzie ale też i inni muzycy pamiętali o twórczości Modernu. Już nawet fajnie by było gdyby co niektóry wykonawca w odległej przyszłości nawiązał coś do historii Modernu ale i tak wiadomo, że dla "starych" fanów to już nie będzie to. Choć przypuszczam, że nasze dzieci a już na pewno wnuki będą trochę patrzeć na epokę naszej muzyki z przymrużeniem oka. Choć trudno dziś przewidzieć jakie trendy ukształtują się za 20 lat i jakie będą gusta przyszłej młodzieży.
You can win if you want, if you really want to win....O come on take the chance!
Jak myślicie gdyby MT powróciło to kiedy to by było ? czy powrócili by ze starymi przebojami jak to było w 1998r ? czy powrót byłby tak huczny jak to było w 1998r ?
Witam! Ja osobiście mam nadzieję, że już nigdy nie będzie żadnej reaktywacji Modern Talking. Zespół ten zszedł ze sceny u szczytu popularności i niech tak zostanie. Obawiam się, że kolejne piosenki Modern Talking mogłyby być już tylko coraz gorsze. Patrząc na to, jakie gnioty obecnie Dieter tworzy, nie chciałbym słuchać nowych piosenek Modern Talking nagranych w stylu obecnych produkcji Dietera. Poza tym, po tym, co Dieter napisał o Thomasie, nie sądzę, by Thomas kiedykolwiek chciał mieć znów do czynienia z Dieterem. W przeciwieństwie do Dietera dla Thomasa liczy się w życiu coś więcej niż tylko kasa. Dieter natomiast zrobi wszystko dla pieniędzy. Z tego właśnie powodu oczernił Thomasa w swojej drugiej książce. By zainteresować czytelników książką "hinter den Kulissen" - napisał w niej niestworzone rzeczy, które okazały się zwykłym kłamstwem. Dieter jest niestety człowiekiem bez honoru. Cenię go bardzo za muzykę, jaką kiedyś tworzył. Na tym polu pozostanie na zawsze moim wielkim idolem. Natomiast nie przepadam za nim, jako człowiekiem. Nie cierpię bowiem ludzi zarozumiałych, zadufanych w sobie i chciwych. Wystarczy popatrzeć tylko, co mówią o Dieterze ludzie, którzy kiedyś z nim współpracowali np. Thomas Anders czy C.C.Catch. Ze świeczką trzeba by było chyba szukać dawnych współpracowników Dietera, którzy by się o nim pochlebnie wyrażali. Gdyby była to jedna może dwie osoby, to można by było zaryzykować stwierdzenie, że się na Dietera najzwyczajniej w świecie uwzięli. Jeśli natomiast podobne opinie wychodzą z ust wielu (jeśli nie wszystkich) dawnych współpracowników Dietera, to chyba coś w tym musi być...