1. Ten Thousand Lonely Drums - to fantastyczny numer, motyw przewodni z bębenkami, ma się wrażenie kiedy się go słucha że jest się gdzieś w buszu, dookoła ciemność rozświetla wysokie ognisko, a w jego blasku ktoś wygrywa na bębenkach smutną melodię przywołując w ten sposób ukochaną dziewczynę, która niedawno odeszła
2. We Still Have Dreams - lubię to nagranie bo tekst ma w sobie siłę. Do tego te "westchnienia" tuż przed refrenem, i gitarka klasyczna. Ta piosenka podpowiedziała mi jak mogłaby się nazywać pożegnalna płyta Modern Talking, która mogłaby zawierać utwory, nawiązujące do najlepszych lat MT. Bez oglądania się przez Dietera na aktualne trendy, taki pożegnalny album, bo ciągle nie mogę się pogodzić z formą pożegnania z Fanami przez Modern Talking, którego tytuł mógłby brzmieć: "We Still Have Fan's"
3. Angie's Heart - jadę samochodem, włączam dość głośno i zachwycam się melodyjnością, dynamiką, klimatem tego nagrania. I chórkami które w tej piosence zdają się być jak fale. Kołyszą słuchacza, który zdecyduje się dać się im ponieść. I ten początek - to tak jakby przebijać się pzez mgłę. Coś będzie, coś widać, coś się powoli wyłania i wchodzi piosenka. Coś pięknego.
A zatem - kto jeszcze napisze co czuje i jak odbiera MT. Swoimi słowami i tak prosto z serca ?