Czy jest szansa, że kiedyś powstanie musicall oparty na muzyce Dietera ? Sukces "Mamma Mia", sprawił że na świecie znów odżył duch Abby. Gdyby Bohlen zrealizował taki projekt sądzę, że spotkałby się on z bardzo ciepłym przyjęciem. Ja zabawiłem się nawet w typowanie piosenek i czegoś w rodzaju scenariusza takiego "potnecjalnego musicalu"
I tak np. akcja mogłaby się rozgrywać na mitycznej wyspie, np. na Atlantydzie, jeszcze przed jej zatopieniem. Główne role należałyby do dwóch sióstr o imieniach "Sarah" i "Laila"

Sarah (blondynka) to dziewczyna o duszy romantyczki, spokojna i czerpiąca siłę z piękna i natury, Laila (brunetka o śniadej cerze) to jej przeciwieństwo - wulkan w ciele człowieka, pełna energii i raczej bliższa czarnemu niż białemu charakterowi. Pewnego dnia na wyspę trafia Louie

, trafia tu magicznym zrządzeniem losu z "innego świata". Świata naszej cywilizacji. Powiedzmy lat trzydziestych XX-stego wieku. Początkowo nie może zrozumieć co się stało, szybko jednak odnajduje się w nowym świecie, oczrowany jego pięknem i spokojem. Oczarowuje go też piękna Sarah, nawiązuje z nią romans. W tym momencie tłem muzycznym musicallu mogły by być "YMHYMS", "Let's talk about love" czy np. "With a little love". Jednak Louie nie wie, że znalazł się na wyspie za sprawą Dr Mabuso, mistrza czarnej magii, który chce przejąć kontrolę nad Atlantydą, ale siostry Sarah i Laila stoją mu na przeszkodzie. Bo właśnie to, że są one tak różne, powoduje że nad Atlantydą panuje równowaga i harmonia. Gdyby udało mu się tę harmonię zburzyć, mógłby przejąć władze nad wyspą i przegnać obie siostry. Wpada więc na pomysł sprowadzenia z innego świata kochanka, który uwiódłby jedną z sióstr. Chce by Louie zakochał się w Laili, która wydaje mu się trudniejsza w obyciu i sprawiająca więcej problemów niż romantyczna Sarah. Louie jednak zakochuje się właśnie w Sarze, burząc w ten sposób misterny plan Mabuso. Mabuso jeszcze raz postanawia zadziałać i do wina na jednym z balów na cześć Loui'ego i Sary (do tańca przygrywa na balu Magiczna Symfonia) dolewa do kielichów Sary i Laili misktury która zamienia im na jakiś czas osobowości. Louie z przerażeniem wkrótce odkrywa, że Sarah nie jest taka jak myślał, a on kocha jednak Lailę. Prawdziwa miłość jednak zwycięża i Louie, kiedy dostrzega swoją pomyłkę błaga Sarę o wybaczenie (Sorry little Sarah). Ta mu przebacza, a razem z Lailą postanawiają dobrać się wreszcie do samotnika Mabuso, który najwyraźniej stał za całą intrygą. Ten dostrzega w szkalnej kuli (Cheri, cheri Lady) że siotry razem z Loui'em połączyły swe siły i chcą przegnać go z Atlantydy. Dr Mabuso zsyła na wyspę sztorm i silne deszcze chcąc w ten sposób zniszczyć nie tylko siostry ale i wyspę. Tutaj mogłaby się pojawić "Atlantis is Calling" Jednak Romantyczni Wojownicy, pod wodzą walecznej Laili docierają w końcu do Mabuso i zrzucają go z jednej ze skał wprost do szalejącego morza. Wyspy nie udaje im sie już uratować, ale za sprawą magicznej księgi i zaklęć, na chwilę przed zatopieniem Atlantydy przenoszą się w trójkę do czasów i świata Lou'iego, ameryki lat trzydziestych (Hello America). Tutaj Louie poślubia Sarę a Laila jest świadkiem na ich Ślubie. Finałową sekwencję filmu zdobił by oczywiście "Brother Louie"
Taki koniec musicalu, mógłby być nawiązaniem do jednego z nigdy niespełnionych marzeń Dietera - zaistnienia w Ameryce.
Tym którzy doczytali mnie do końca - bardzo dziękuję i gratuluję cierpliwości.
