Universe
- Peter
- Posty: 8164
- Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
- Lokalizacja: Wrocław
Ostatnio wysłuchałem płytkę bardzo uważnie na profesjonalnym sprzęcie. Brzmi ona zupełnie inaczej niż na laptopie. Mimo, że wolę Alone i Americę to płyta ta jest naprawdę dobra. Bardzo mi się podoba ballada HOAA gdzie można słyszeć Nino de Angelo. Naprawdę klasowym kawałkiem jest niedoceniony przeze mnie Everybody needs somebody super brzmi również Should I, Would I, Could I, gdzie wokal Thomasa wyprodukowano został trochę przesłodzony, ale ja właśnie taki lubię najbardziej. 
- Mateusz
- Posty: 1056
- Rejestracja: pn wrz 05, 2005 19:48
To odkrycie poczyniłeś niezłePeter pisze:Ostatnio wysłuchałem płytkę bardzo uważnie na profesjonalnym sprzęcie. Brzmi ona zupełnie inaczej niż na laptopie
"Osoba która używa więcej niż trzech pytajników lub wykrzykników w jednym zdaniu to osoba z zaburzeniami osobowości."
T. Prachett
T. Prachett
- Kudlaty
- Posty: 118
- Rejestracja: ndz kwie 20, 2008 20:37
- Lokalizacja: Katowice
Moze ja sie w tym temacie udzielę. Universe nie należy do moich ulubionych albumów szczerze mówiąc, w związku z tym nie znajduje na nim niczego, co by mnie zainteresowało POZA właśnie przez wielu krytykowanym kawałkiem Nothing But The Truth. Nie znalazłem w tej piosence zadnych podobieństw do innych utwór bohleno i niebohlenowskich. Jednakże jedna zachwycajaca piosenka to niezbyt wiele, by sięgać po album częściej, niz 2 razy w miesiacu. Juz częściej słucham Victory, który należy do najsłabszych albumów Modern Talking, bo tam, mimo wybitnie słabych utworów znajde coś dla siebie (mam tu na mysli cudowne!!! ballady).
I need a woman. A woman to run to.
Someone who cares in the night.
Someone who cares in the night.
- Peter
- Posty: 8164
- Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
- Lokalizacja: Wrocław
Re:
Dużą zaleta tej płyty może być różnorodność stylistyczna utworów. Mamy tu w końcu obok rytmów disco także kawałek o lekko rockowym zabarwieniu - TMTS (nie wiem dlaczego został wybrany na singiel może dlatego, że nadążał za trendami), kawałek swingowy- Blackbird, popowy utwór w średnim tempie - Knocking to my door, udaną próbę połączenia disco z latino - Mystery i piękna popową balladę - HOAA.
Możliwe jednak, że za tym kryje się potencjalna słabość płyty. Otóż gdyby wszystkie kawałki były w stylu Nothing but the truth, I'm no rockefeller, Superstar, Who will be there czy Everybody needs sombody to płyta byłaby najlepszą po comebacku.
Możliwe jednak, że za tym kryje się potencjalna słabość płyty. Otóż gdyby wszystkie kawałki były w stylu Nothing but the truth, I'm no rockefeller, Superstar, Who will be there czy Everybody needs sombody to płyta byłaby najlepszą po comebacku.
- Daniel
- Posty: 1378
- Rejestracja: sob wrz 17, 2005 12:18
- Lokalizacja: Warszawa
Re:
Nie rozumiem o co chodzi z tym przesłodzonym AlonemPeter pisze:Jak napisałem wyżej to najsłabsza płyta po comebacku. Jest tak dlatego, że zabrakło tu tego brzmienia trochę przesłodzonego, które znamy z alone
Przeciez Alone to mieszanka malo zróznicowanych rąbanek i strasznie nudnych ballad (w proporcjach niemal poł na pół).
Przeslodzony album to moze byc Lets Talk About Love (i ja go uwielbiam za to przesłodzenie!), ale nie Alone
Proponuje przesluchac plyte jeszcze raz
- Peter
- Posty: 8164
- Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Universe
Już wyjaśniam,: na Universe mamy trochę gitar, a na Alone same słodkie kawałki Rouge et Noir, Can't get enough, Love is like a rainbow, 2 singlowe, Don't let me go. Posłiuchaj sobie tych słodkich melodii, tego słodkiego wokalu Andersa.Daniel pisze: Nie rozumiem o co chodzi z tym przesłodzonym Alonem
- Atlantis
- Posty: 727
- Rejestracja: ndz maja 08, 2005 19:15
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Universe
Pod względem melodii to na pewno bardzo dobry album, szkoda tylko że wszystko jest tak monotonnie, po prostu kiepsko opakowane, po jakimś czasie mamy wrażenie jakbyśmy słuchali jednego i tego samego kawałka
i przynajmniej mnie, po wysłuchaniu tego albumu od początku do końca towarzyszy uczucie znużenia, tego cukru jest tam aż nazbyt dużo, dlatego wg mnie jest to zdecydowanie najsłabszy abum po powrocie.
Universe to dokładnie co innego, kawałki świeże, różnorodne, nie jest ich za dużo (na szczęście nie ma tam nieudanych kompozycji Thomasa, jak Love is forever) i po wysłuchaniu albumu czuje się żal, ze to już koniec.
Universe to dokładnie co innego, kawałki świeże, różnorodne, nie jest ich za dużo (na szczęście nie ma tam nieudanych kompozycji Thomasa, jak Love is forever) i po wysłuchaniu albumu czuje się żal, ze to już koniec.
See the stars, they're shining bright Everything's alright tonight
- MichałT
- Posty: 1027
- Rejestracja: ndz lip 20, 2008 13:51
- Lokalizacja: Brwinów
Re: Universe
Universe
Album rozpoczyna się świetnym "TV Makes The Superstar" (polecam wersję "Extented" ze świetną gitarą na początku
) a potem już tylko same dobre piosenki...
"I'm No Rockefeller" z chwytliwą melodią, "Mystery" faworyt Dietera na singiel, w gorącyh hiszpańskich rytmach
, "Everybody Needs Somebody", sprawa ma się tu jak z "I'm No Rockefeller", lecz minimalnie, wolę "Everybody..."
"Heart Of An Angel", piosenka wolna, co na tej płycie, jest dość sporym ewenementem, (do wolnych, możemy jeszcze zaliczyć swingowo-jazzowego "Blackbirda"
) ale mi się podoba
"Who Will Be There ?" = "Kto będzie tutaj?", mi do oceny tej piosenki, wystarczyłby tytuł
, jedna z lepszych na płycie
"Knocking On My Door" - mój dzwonek w komórce
, "Should I, Would I, Could I" świetny, rytmiczny utwór, po którym następuje istna perełka MT
"Blackbird" - po prostu zapraszam tu
viewtopic.php?f=8&t=1767&start=0&st=0&s ... w=viewpoll
"Life Is Too Short" - "zwykła", świetna piosenka Dietera
"Nothing But The Truth" - bardzo ją lubię, m.in. za świetny refren i chórki - 100% Dieter Bohlen
no i na zakończenie "Superstar" - niezła, aczkolwiek mogłaby być jeszcze lepsza 

Pozdrawiam
Wielki Fan MichałT
Album rozpoczyna się świetnym "TV Makes The Superstar" (polecam wersję "Extented" ze świetną gitarą na początku
"I'm No Rockefeller" z chwytliwą melodią, "Mystery" faworyt Dietera na singiel, w gorącyh hiszpańskich rytmach
"Blackbird" - po prostu zapraszam tu
viewtopic.php?f=8&t=1767&start=0&st=0&s ... w=viewpoll
"Life Is Too Short" - "zwykła", świetna piosenka Dietera

Pozdrawiam
Wielki Fan MichałT
Muzyczne noble dla Dietera:
1978 - 2003
Złote Maliny:
2003 wzwyż
1978 - 2003
Złote Maliny:
2003 wzwyż
- Peter
- Posty: 8164
- Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Universe
CCzyli sądzisz że w Nothing but the truth śpiewa sam Bohlen? Faktycznie brzmią innaczej ale to chyba Billy i Chris.
- MichałT
- Posty: 1027
- Rejestracja: ndz lip 20, 2008 13:51
- Lokalizacja: Brwinów
Re: Universe
W zasadzie chodziło mi o to, że ta piosenka oddaje praktycznie 100% Dietera Bohlena z Modern Talking, po powrociePeter pisze:CCzyli sądzisz że w Nothing but the truth śpiewa sam Bohlen? Faktycznie brzmią innaczej ale to chyba Billy i Chris.
Pozdrawiam
Wielki Fan MichałT
Muzyczne noble dla Dietera:
1978 - 2003
Złote Maliny:
2003 wzwyż
1978 - 2003
Złote Maliny:
2003 wzwyż
- shizonek
- Posty: 200
- Rejestracja: śr sie 27, 2008 13:16
Re:
Mam wreszcie płytkę, przesłuchałam dwa razy i oto świeże wrażenia (buee tylko 12 piosenek? rozbestwiły mnie poprzednie płyty, gdzie było więcej muzy
):
- TV Makes The Superstar Dobre rozpoczęcie płyty. Chwytliwy kawałek, podobają mi się chórki -
Dobry kawałek. Niedawno zamęczałam go na YouTube'ie - 5 razy pod rząd..
- I'm No Rockefeller Czy u Was też wokal brzmi, jakby był nagrany z niedostrojonego radia, taki trzeszczący
Ja mam takie dziwne brzmienie, jeśli to miało tak być, to mi się to nie podoba. Natomiast piosenka jako całość jest bardzo fajna, zgrabna, ładny refrenik.
- Mystery I znowu latynoskie rytmy.. przyznaję, że lepiej ten efekt wyszedł w No Face No Name No Number. Piosenka znośna, może być, ale mogłoby być lepiej.
- Everybody Needs Somebody Typowa dance'owa piosenka, ani wielki potencjał, ani tragedia. Jako wypełniacz miejsca niezłe, ładnie zaśpiewane i w ogóle.
- Heart Of An Angel Nie lubię wolnych kawałków, nie chcę więc oceniać czegoś, na czym się nie znam. Lepszy brak oceny niż brak obiektywności.
- Who Will Be There No, od razu lepiej, więcej energii.
To dokładnie ten sam level co Everybody Needs Somebody z małym dodatkiem techniawy. OK.
- Knocking On My Door Wysłuchałam początkowych parunastu sekund i pomyślałam: "Uptown Girl Billy'ego Joela"..
Niezmiernie mi się podoba, taka radosna, bezpretensjonalna, 'przestrzenna', filmowa - trochę jak z jakiegoś musicalu. Ładny wokal Thomasa. Super. Bardzo miły utworek, chyba to będzie mój faworyt z tej płyty.
- Should I, Would I, Could I Początek na minus, za bardzo discopolowy (ha, czyli moja teoria działa - każda płytka MT musi mieć zepsutą przez to piosenkę). Dalej jest ładnie, dynamicznie, zgrabny refrenik. Nic to, obetnę sobie ten paskudny początek i będzie się nadawało do słuchania.
- Blackbird No cóż.. Daniel mnie już zaszufladkował radośnie, jako miłośniczkę łupanek, bo nie lubię Blackbirda..
BTW, lubię mnóstwo gatunków muzycznych, a że akurat jazz/swing mieści się u mnie w tej mało licznej grupce obmierzłych, cóż.. nie można lubić wszystkiego. Blackbirda będe omijać i tyle.
- Life Is Too Short Refren melodią przypomina ten z TV Makes The Superstar. Autoplagiat? Lepsze to niż ściąganie od kogoś, ale zdarza się już któryś raz i zastanawiam się, czemu MT mieli takie zwyczaje.. Skoro ja słyszę podobieństwo w piosenkach (i to na tej samej płycie!), to oni, jako zawodowcy, chyba tym bardziej? Tak poza tym kawałek fajny..
- Nothing But The Truth Przyjemny, rytmiczny utworek, mający tę wielką zaletę, że nie można przy nim usnąc z nudów.
Nie no, naprawdę miła piosenka.
- Superstar Hmm.. tradycyjnie nie przypadł mi do gustu początek (i gdzies tam dalej też się toto pojawia). Nie znoszę takiego prostackiego nawalania w stylu discopolo-techniawa, które już tu się nieraz przewinęło. Ale wynagradza to ładniutki refrenik i ogółem piosenka wychodzi na plus.
Płyta całkiem, całkiem. Oczywiście do pięt nie dorasta tej gwiaździstej (dla osób niełapiących metafory - chodzi mi o America
), ale i nie szoruje dołów. W sumie dla mnie ranking jest oczywisty tylko tak: bezapelacyjny nr 1 to America, a pozostałe płyty już razem, trudno je jakoś wyróżniać, skoro nawet z marnego (w porównaniu) Alone'a czy Dragona pochodzą takie smaczne kąski jak No Face.., Don't Take Away My Heart, Part Time Lover, You Are Not Alone, Don't Let Me Go. Właśnie to podoba mi się w MT - nawet jak zrobią słabszą płytę, to zawsze znajdą się tam 3-4 świetne piosenki. Niestety, nieraz słucham jakiegos albumu innego mojego ulubieńca i kurcze, nic się nie da wykrzesać do słuchania.
Na Universe nie wykryłam jakiegoś ewidentnego badziewia, powiewów geniuszu też nie, choć Knocking ogromnie mi się spodobało. Piosenka na 100% dołączy do moich ukochanych utworków.
Miło, że nadal jest zróżnicowanie stylistyczne, a nie zestaw ballada/łupanka. Nie wiem, jak było w latach 80, ale w czasach reaktywacji, po chwiejnym początku (nudnawe, dość jednolite brzmienie Dragona i Alone'a) MT zaczęli robić fajne rzeczy, zróżnicowane brzmieniowo i gatunkowo. I większość z tych 'skoków w bok' bardzo dobrze im wyszła. No i klops, w tym momencie panowie Anders i Bohlen znowu się rozeszli. I taki potencjał się zmarnował.
Jestem też długoletnią fanką Pet Shop Boys, i przy zachowaniu wszelkich różnic, zawsze lubiłam u nich ogromnie to, że umieli się nurzać w przeróżnych gatunkach, motywach, stylach, jednocześnie zachowując własny. I właśnie MT trzema ostatnimi płytami i ośmieleniem się na eksperymenty brzmieniowe zaczęli zbliżać się do podobnego podejścia. Jak pomyśleć, co by było, gdyby się nie rozpadli, i teraz nagraliby płytę... hoho.. 
- TV Makes The Superstar Dobre rozpoczęcie płyty. Chwytliwy kawałek, podobają mi się chórki -
no może momentami podjeżdża pod Britney, ale moim zdaniem tylko podjeżdża.Daniel pisze:"TV Makes The Superstar" (styl Britneyowski
- I'm No Rockefeller Czy u Was też wokal brzmi, jakby był nagrany z niedostrojonego radia, taki trzeszczący
- Mystery I znowu latynoskie rytmy.. przyznaję, że lepiej ten efekt wyszedł w No Face No Name No Number. Piosenka znośna, może być, ale mogłoby być lepiej.
- Everybody Needs Somebody Typowa dance'owa piosenka, ani wielki potencjał, ani tragedia. Jako wypełniacz miejsca niezłe, ładnie zaśpiewane i w ogóle.
- Heart Of An Angel Nie lubię wolnych kawałków, nie chcę więc oceniać czegoś, na czym się nie znam. Lepszy brak oceny niż brak obiektywności.
- Who Will Be There No, od razu lepiej, więcej energii.
- Knocking On My Door Wysłuchałam początkowych parunastu sekund i pomyślałam: "Uptown Girl Billy'ego Joela"..
Widzę, że mamy podobne spostrzeżenia. Tak, podobieństwo do tej piosenki (skądinąd bardzo ją lubię) jest.. Początek, i tak rytmem przypomina ją trochę. Ale nie aż tak, by można się podczepić, że plagiat.Peter pisze:A co myślicie o kawałku "Knocking to my door". Jest niezły, ale mam wrażenie, że już coś podobnego słyszałem, to się chyba nazywa "Uptown girl".
Niezmiernie mi się podoba, taka radosna, bezpretensjonalna, 'przestrzenna', filmowa - trochę jak z jakiegoś musicalu. Ładny wokal Thomasa. Super. Bardzo miły utworek, chyba to będzie mój faworyt z tej płyty.
- Should I, Would I, Could I Początek na minus, za bardzo discopolowy (ha, czyli moja teoria działa - każda płytka MT musi mieć zepsutą przez to piosenkę). Dalej jest ładnie, dynamicznie, zgrabny refrenik. Nic to, obetnę sobie ten paskudny początek i będzie się nadawało do słuchania.
- Blackbird No cóż.. Daniel mnie już zaszufladkował radośnie, jako miłośniczkę łupanek, bo nie lubię Blackbirda..
Nie będę więc oceniać tej piosenki, żeby nie wyjść na posiadaczkę klapek na oczach..Daniel pisze:Nawet tak krytykowanego Blackbirda bardzo lubie (moze niektorzy powinni wreszcie podniesc klapki z oczu i nie tylko "łuputupu" słuchac?).
BTW, lubię mnóstwo gatunków muzycznych, a że akurat jazz/swing mieści się u mnie w tej mało licznej grupce obmierzłych, cóż.. nie można lubić wszystkiego. Blackbirda będe omijać i tyle.
- Life Is Too Short Refren melodią przypomina ten z TV Makes The Superstar. Autoplagiat? Lepsze to niż ściąganie od kogoś, ale zdarza się już któryś raz i zastanawiam się, czemu MT mieli takie zwyczaje.. Skoro ja słyszę podobieństwo w piosenkach (i to na tej samej płycie!), to oni, jako zawodowcy, chyba tym bardziej? Tak poza tym kawałek fajny..
- Nothing But The Truth Przyjemny, rytmiczny utworek, mający tę wielką zaletę, że nie można przy nim usnąc z nudów.
- Superstar Hmm.. tradycyjnie nie przypadł mi do gustu początek (i gdzies tam dalej też się toto pojawia). Nie znoszę takiego prostackiego nawalania w stylu discopolo-techniawa, które już tu się nieraz przewinęło. Ale wynagradza to ładniutki refrenik i ogółem piosenka wychodzi na plus.
Płyta całkiem, całkiem. Oczywiście do pięt nie dorasta tej gwiaździstej (dla osób niełapiących metafory - chodzi mi o America
Na Universe nie wykryłam jakiegoś ewidentnego badziewia, powiewów geniuszu też nie, choć Knocking ogromnie mi się spodobało. Piosenka na 100% dołączy do moich ukochanych utworków.
- Daniel
- Posty: 1378
- Rejestracja: sob wrz 17, 2005 12:18
- Lokalizacja: Warszawa
Re: Universe
Po 2 przesłuchaniach to niektóre piosenki jeszcze tak bardzo się nie podobają.
Ja wtedy jeszcze nie wiem, które nagrania to moje ulubione.
Wysłuchasz 10 razy - wtedy pogadamy

Ja wtedy jeszcze nie wiem, które nagrania to moje ulubione.
Wysłuchasz 10 razy - wtedy pogadamy
- shizonek
- Posty: 200
- Rejestracja: śr sie 27, 2008 13:16
Re: Universe
Wiem, nie wszystkie piosenki wytrzymują próbę czasu.
Świadomie więc napisałam reckę "na świeżo", a i tak wiem, że w miarę upływu czasu jedne kawałki zyskają, inne wręcz przeciwnie. 
- Atlantis
- Posty: 727
- Rejestracja: ndz maja 08, 2005 19:15
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Universe
A jak to jest u Ciebie ze znajomością starych albumów?
See the stars, they're shining bright Everything's alright tonight
- shizonek
- Posty: 200
- Rejestracja: śr sie 27, 2008 13:16
Re: Universe
Słabo. Mam dopiero zamiar zaopatrzyć się w nie.
Znam tylko niektóre piosenki z lat 80 i to wszystko.
Zaczęłam od tych nowszych płyt, teraz będzie powrót do przeszłości..
Zaczęłam od tych nowszych płyt, teraz będzie powrót do przeszłości..
- Peter
- Posty: 8164
- Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Universe
Jak ktoś kocha The Star spangled banner i mieszka w USA to od razu załapie o co chodzi.shizonek pisze:Oczywiście do pięt nie dorasta tej gwiaździstej (dla osób niełapiących metafory - chodzi mi o America
To fajnie, że podoba Ci się Universe, choć ja lubię więcej utworów z tej płyty niż Ty i uważam, że w całości są one dobre.
Co do Let's talk about love - dla mnie płyta jest fajna, pełno tam słodkich utworów, które bardzo lubię możliwe, że Tobie też się spodobają.