Ready For Romance

Dyskusja o płytach Modern Talking
Awatar użytkownika
Prophet5
Posty: 399
Rejestracja: czw maja 25, 2006 13:51

Re: Ready For Romance

Post autor: Prophet5 »

Peter pisze:
Prophet5 pisze:Pewex
Ja nawet nie wiem co to jest i gdzie to można zobaczyć.
Pewex, to specjalna sieć sklepów z czasów komunistycznych, w których były towary takie, jakich nie było... nigdzie. W sklepach w latach 80-tych był tylko ocet, tarta bułka i denaturat, a w Pewexach towary tzw. "luksusowe", za dolary (później bony, zamienniki komunistyczne):
Obrazek

Posiadanie dolarów w Polsce było nielegalne. Ewentualnie można je było wymienić na bony, ale dokładnie podając źródło ich pochodzenia, na przykład praca zagraniczna na kontrakcie itp. Ceny w Pewexach były kompletnie nie na kieszeń przeciętnego Kowalskiego. O ile ktoś nie zarobił dewiz za granicą (np. w Iraku, czy w Kuwejcie), to nie miał szans na taki magnetofon z Pewexu, jak wspomniany Technics. Jego ówczesna wartość, to mniej więcej, jak dobry samochód (Polonez, Łada... ;-)).

Dość wspomnieć, że na przykład całkiem przeciętny magnetofon Unitra od polskiej wieży w roku 1985 kosztował 35 tys. zł, a średnia pensja miesięczna wynosiła 2 tys. zł!
Więcej o Pewexach tutaj.
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 8164
Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
Lokalizacja: Wrocław

Re: Ready For Romance

Post autor: Peter »

Dzięki za wyczerpujące info na temat Pewexu. Dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy. Pozdrawiam.
moonwalker
Posty: 229
Rejestracja: wt mar 27, 2007 17:32

Re: Ready For Romance

Post autor: moonwalker »

Daniel pisze: Prawde mowiac to nie znalem nikogo kto by czatowal ze szpulowcem - wtedy wszyscy juz mieli kasieciaki.
Szpulowce to lata 70te :)

No tutaj i zgodzę się i nie - ja posiadałem (a raczej mój ojciec posiadał) M2405S - jakość odtwarzanego dźwięku pozostawiała ówczesne kaseciaki daleko w tyle - przesuw taśmy w kaseciaku to jakieś 4,75 cm/s w szpulowcu to było 19 cm/s - nie było wtedy jeszcze systemów redukcji szumu B , C itp. Poza tym większość była po prostu monofoniczna - praktyczna , szybsza w obsłudze ale jakościowo znacznie odbiegała szpuli - szpulami grałem do czasu pojawienia tzw. szuflady spod znaku DIORA - to była frajda - eject - wyjeżdża - eject - chowa się (nie wspomnę że kaseta się kręci) i jeszcze raz eject i jeszcze dwa razy przed spaniem - cudo polskiej techniki , taka symulacja odtwarzacza CD z kasetą w środku - miałem cała wieże DIORY - calutką , dokupywałem segmenty , razem pięć chyba z CD , kupioną za ciężko zarobione pieniądze - gdy już mnie wszyscy dookoła przekonali że to gra jak w przysłowiowym kiblu to sprzedałem to cudo - jak nowe , w kartonach z instrukcjami. Pieniędzy ze sprzedaży wystarczyły mi na zakup wzmacniacza Yamahy - odtwarzacz CDX890 musiałem brać już na raty i od tego czasu odpuściłem sobie gonienie za sprzętem - czasem brakuje mi tego charakterystycznego ....sssssssss...... zanim popłynie z głośników muzyka - ale to już inna bajka.

Wróce jeszcze do szpulowców - wiecie że większość produkcji jakimi rozkoszujecie się na co dzień , są przerzucane na takie cuda : http://www.allegro.pl/item436858325_rev ... 9_mk3.html - i z powrotem , po to tylko aby pozbyć się cyfrowego zimna i sztuczności ? Ta technologia jeszcze nie umarła.
Awatar użytkownika
Daniel
Posty: 1378
Rejestracja: sob wrz 17, 2005 12:18
Lokalizacja: Warszawa

Re: Ready For Romance

Post autor: Daniel »

moonwalker pisze: No tutaj i zgodzę się i nie - ja posiadałem (a raczej mój ojciec posiadał) M2405S
Jak sie bylo dzieciakiem, to raczej szpulowcami sie nie operowalo.
W klasie bylby smiech na sali, jakby ktos na dyske zamiast kasety przyniosl szpule :)
Poza tym - ktory dzieciak umialby sie odpowiednio ze szpulami obchodzic. Natomiast jesli ojciec posiadal, to inna sprawa.
Szpulowce byly bardziej powiedzmy profesjonalne, ale ich obsluga to byla totalna masakra (klejenie zerwanych tasm plastrami i tym podobne bajery, haha)... i te gabaryty tasm, przy wiekszej kolekcji trzeba bylo miec specjalny pokoj tylko po to aby szpule przechowywac :) Kiedys technika byla piekna ! :)
Awatar użytkownika
Didi&Thomas
Posty: 516
Rejestracja: pt sie 22, 2008 22:57
Lokalizacja: Boguszów-Gorce

Re: Ready For Romance

Post autor: Didi&Thomas »

Daniel pisze:
adamstan pisze:
Didi&Thomas pisze:Był jeszcze taki program w soboty po 22-giej nazywał się "Muzyka nocą" - też w programie II-gim, tam można było sobie nagrać nawet całe longplaye
OIDP takim programem było też "Studio Stereo" na "Trójce".
Studio Stereo Zaprasza tez bylo w II-ce.
Program III nigdy nie zagral zadnej piosenki MT, ani zadnej produkcji Bohlena (wielkim wrogiem zespolu byl Marek Niedzwiedzki).
Zgadza się i tego nigdy Niedźwieckiemu nie zapomnę. Gdyby w 86 roku puszczał w trójce MT, to te notowania wygladałyby zupełnie inaczej. On uważał że tylko on się zna na muzyce i od razu zaszufladkował MT do kategorii kicz. A przecież lista trójki była jedyną lista przebojów w Polsce o ogólnopolskim zasięgu. Był jeszcze np. tygodnik "PANORAMA" i przynajmniej tam można było nacieszyć oczy aczkolwiek nie ucho miejscem na liście. Niedźwiecki prowadzi teraz ponoć listę na wzór tamtej w Radiu Złote Przeboje. Ale znając jego upodobania napewno nie umiesza tam nagrań MT.
"Don`t let me down, take my hand
Now and forever, be my friend...
"
Awatar użytkownika
Atlantis
Posty: 727
Rejestracja: ndz maja 08, 2005 19:15
Lokalizacja: Wrocław

Re: Ready For Romance

Post autor: Atlantis »

No i żadna strata, nie wiem czemu my mamy się martwić, że jakiś pseudokrytyk nie zna się na muzyce. A swoją drogą to jednak dziwne, że puszczając A-ha nie puszczał MT, świadczy to o ogromnym nieprofesjonaliźmie.

Fanem MT jest Marek Sierocki :D .
See the stars, they're shining bright Everything's alright tonight
Awatar użytkownika
MichałT
Posty: 1027
Rejestracja: ndz lip 20, 2008 13:51
Lokalizacja: Brwinów

Re: Ready For Romance

Post autor: MichałT »

Atlantis pisze:Fanem MT jest Marek Sierocki :D .
Widać więc, że zna się na prawdziwej muzyce i docenia geniusz Dietera Bohlena 8)

Pozdrawiam
Wielki Fan MichałT
Muzyczne noble dla Dietera:
1978 - 2003
Złote Maliny:
2003 wzwyż
Awatar użytkownika
Adi
Posty: 1216
Rejestracja: sob wrz 30, 2006 16:03

Re: Ready For Romance

Post autor: Adi »

Daniel pisze:Szpulowce byly bardziej powiedzmy profesjonalne, ale ich obsluga to byla totalna masakra (klejenie zerwanych tasm plastrami i tym podobne bajery, haha)... i te gabaryty tasm, przy wiekszej kolekcji trzeba bylo miec specjalny pokoj tylko po to aby szpule przechowywac :) Kiedys technika byla piekna ! :)
To fakt. Sam miło wspominam magnetofon szpulowy, na którym z resztą nagrałem występ Blue System z Sopotu i dźwięk wspomagałem przez radio UNITRA z dwoma dużymi głośnikami 200VA - 8 (Omów) (dźwięk naprawdę nagrywał czyściutko a dodam, że już w 1988 r. czy 1989 r. posiadałem swoją pierwszą wieżę CD "SANKEI" zakupioną w sklepie "ZURIT" - jeju jaka to była dla mnie frajda. Pamiętam, że całą pierwszą noc nie spałem a na drugi dzień zaspałem do szkoły - opuściłem pierwsze 2 lekcje :wink: . Pierwsza płyta CD jaką zakupiłem to był szok dla mnie :shock: (zastanawiałem się mając wtedy te 14-15 lat - jak taki mały krążek może pomieścić tyle muzyki i w jaki sposób?) :lol:

Kod: Zaznacz cały

http://img299.imageshack.us/my.php?image=dsc00112es6.jpg
W mojej są wszystkie klawisze choć wieża już parę razy przeszła poważny remont (mam po prostu do niej sentyment i nie chcę się jej pozbyć za 50 zł - dla mnie jest bezcenna :D )
You can win if you want, if you really want to win....O come on take the chance!
Obrazek
Awatar użytkownika
Pkmodern
Zarząd Thomas Anders Fanklub Polska
Posty: 2498
Rejestracja: pt lis 18, 2005 22:40

Re: Ready For Romance

Post autor: Pkmodern »

A jako ciekawostkę możliwie nie znaną dla wszystkich - drugim singlem z tej płyty miał być "Doctor For My Heart"... zresztą poczytajcie sami:

Obrazek
Na, sowas z 17 maja 1986 roku
MODERN TALKING FOREVER!!!
Awatar użytkownika
Daniel
Posty: 1378
Rejestracja: sob wrz 17, 2005 12:18
Lokalizacja: Warszawa

Re: Ready For Romance

Post autor: Daniel »

A ja dobrze pamiętam, że w piśmie Świat Młodych pisano, iż zespół planuje nagranie piosenki "Na Sowas"!
Swego czasu przewertowałem internet w poszukiwaniu informacji o owej tajemniczej piosence :)
A tutaj na skanie widzimy jak wół jest "Na, Sowas" - choć zupełnie nie rozumiem o co tam chodzi, gdyż nie czytam po niemiecku (albo raczej czytam, ale bez zrozumienia) :)
Awatar użytkownika
Pkmodern
Zarząd Thomas Anders Fanklub Polska
Posty: 2498
Rejestracja: pt lis 18, 2005 22:40

Re: Ready For Romance

Post autor: Pkmodern »

"Na, sowas" to nazwa bardzo popularnego programu TV który w latach 1982 - 1987 prezentowała niemiecka telewizja ZDF. Głównym prowadzącym tego programu był Thomas Gottschalk. Tak więc w tej informacji pisze, że w tym programie Modern Talking ma zaprezentować nowy singiel "Doctor For My Heart"!
MODERN TALKING FOREVER!!!
Awatar użytkownika
Daniel
Posty: 1378
Rejestracja: sob wrz 17, 2005 12:18
Lokalizacja: Warszawa

Re: Ready For Romance

Post autor: Daniel »

Doskonałe było w owych czasach tłumaczenie zachodnich artykułów, skoro pomylono nazwę programu z nazwą piosenki.
A może trochę również samodzielnie wymyślano ! :)
Wg tego samego tekstu, "Strangers By Night" również miał wykonywać Modern Talking.
Awatar użytkownika
Prophet5
Posty: 399
Rejestracja: czw maja 25, 2006 13:51

Re: Ready For Romance

Post autor: Prophet5 »

Daniel pisze:A ja dobrze pamiętam, że w piśmie Świat Młodych pisano, iż zespół planuje nagranie piosenki "Na Sowas"!
Swego czasu przewertowałem internet w poszukiwaniu informacji o owej tajemniczej piosence :)
A tutaj na skanie widzimy jak wół jest "Na, Sowas" - choć zupełnie nie rozumiem o co tam chodzi, gdyż nie czytam po niemiecku (albo raczej czytam, ale bez zrozumienia) :)
Też pamiętam ten numer "Świata Młodych". Przy artykule, na jednym ze zdjęć, Thomas I Dieter obejmowali słuchawkę telefonu. Były to kopie z niemieckiego "Bravo". Artykuł był jakiś taki odświętny, może przy okazji jakiegoś wydania na Gwiazdkę, czy inną okazję.
Inny błąd z kolei był w "Płomyku" (nie "Płomyczku"). Tam ciągle pisali Dieters, zmiast Dieter. :lol:
Awatar użytkownika
art_system
Posty: 452
Rejestracja: pt kwie 20, 2007 22:25
Lokalizacja: opolskie

Re: Ready For Romance

Post autor: art_system »

Prophet5 pisze:
moonwalker pisze:Nie pamiętam kiedy usłyszałem Brother Louie , ale doskonale pamiętam premierę Atlantis Is Calling. Było to [...]
Pamiętam te audycje i pamiętam szpulowe magnetofony. Miałem nienajlepszy, jak wszystko w tamtych czasach, ZK140T:

Obrazek

Na nim już nagrane dwa pierwsze albumy Modern Talking. Brother Louie usłyszałem po raz pierwszy w supersamie Społem, ale nie byłem pewny, czy to produkcja Bohlena. Brzmiało to dla mnie jakoś tak za nowocześnie. Jedynie chórki zdradzały, że mógł to być MT. No, ale wiele też zespołów z tamtch lat miało podobne chóry, italo - disco, Bad Boys Blue...

Natomiast "Atlantis Is Calling" usłyszałem przez ścianę u sąsiada. Co ciekawe, była to wersja z maxi - singla. Czyli najpierw słyszałem tę długą, zanim poznałem albumową. Poszedłem do sąsiada, biorąc magnetofon i "Atlantisa" sobie przegrałem.

Kiedyś spotkałem na podwórku kolegę, który wracał ze śródmieścia i pochwalił się, że kupił jakąś kasetę. Zapytałem się co to, no i była to trzecia płyta MT. Oczywiście piracka, zresztą innych wtedy nie było. Przegraliśmy ją od razu na moją szpulę. Zatem miałem 1-szy album, 2-gi album, maxi - wersję Atlantis Is Calling i całą trzecią płytę MT! A wszystko w MONO.

Pewnego razu usłyszałem w radiu wersję instrumentalną Brother Louie, na którym speaker coś tam czytał. Oszalałem! A więc istnieją takie nagrania, gdzie można posłuchać samych instrumentów, czyli produkcji Dietera, bez "przeszkadzającego" Thomasa. ;-) 8) Napisałem list do Rozgłośni Pomorskiej, by w piosenkach na życzenie, które nadawano w niedzielę, puścili wszystkie instrumentale Bohlena, jakie mają. Co tydzień czekałem z włączonym magnetofonem przy radiu! Tak po miesiącu doczekałem się instrumentalnego Brother Louie! Instrumentala "Atlantis" zdobyłem natomiast od innego kolegi. Pożyczył mi kasetę i przegraliśmy ją na szpulę. Nagrań słuchałem tyle razy, że prawie wytarłem taśmy do przezroczystości i przypominały one taśmy klejące. ;-)

Bardzo lubię trzecią płytę, ale wcale nie mniej pierwszą, a szczególnie DRUGĄ: Let's Talk About Love. Nie uważam tej za słaby album.

Audycje Fabiańskiego też pamiętam. A zwłaszcza, kiedy utwór C.C.Catch "Little By Litlle" przetłumaczył jako "Maleństwo za maleństwo". :lol:

Nic nie zastąpi takich wspomnień i tamtego klimatu. Nawet najlepsze, współczesne wydania DVD, czy tam obrazy HD-TV.


W zasadzie to wyczerpałeś moją wypowiedż:) Przy innym temacie prawie identycznie się rozpisałem na temat Modernów i moich bliskich spotkań trzeciego stopnia:) Dodam, że wersje intrumantalne Brather Louie czy CCCatch pojawiające się w TV czy radio zawsze wprowadzały mnie w stań ekstazy, tak bardzo pragnąłem miec je wszystkie i puścić sobie na cały regulator przez Amatora 3 stereo i szpulowca Aria HI-FI. Kazdy album miał wtedy swój klimat i naprawdę ktos kto nie żył w tych cudownych latach nie bedzie wiedział jak to się odbierało, każde nowe pojawiające się zjawiskowe nagranie z kolejnych albumów...Nowy nieznany nikomu wtedy styl muzyczny to była furrora. Nowi dzisiajsi fani na pewno zachwycają się tą muzyką, ale szkoda,że nie mogą przeżyć czegos podobnego jak my starsi już wiekowo fani(mając 14 lat nie myśłałem ,ze kiedys usiądę przed komputerem w wieku 35 lat i będę rozpisywał swoję wspomniena o Modernach- to dlatego,że w każdym z Nas zatopionych po uszy w tej muzyce siedzi romantyk przesiąknięty melodiami Atlantis, Geronimo, Brather Louie, Monaliza...
Ostatnio zmieniony pt gru 11, 2009 23:11 przez art_system, łącznie zmieniany 1 raz.
...R O M A N T I C W A R R I O R S...TWO-ModernTalking II...
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 8164
Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
Lokalizacja: Wrocław

Re: Ready For Romance

Post autor: Peter »

Dla mnie ten album jest najbardziej zagadkowy ze wszystkich, bo nie wiadomo ile tak naprawdę piosenek na niego powstało... były na pewno "There's no love in the heart of the city", były piosenki, które dostała CC Catch, a co jeszcze tego nie wie nikt poza Dieterem...
Awatar użytkownika
art_system
Posty: 452
Rejestracja: pt kwie 20, 2007 22:25
Lokalizacja: opolskie

Re: Ready For Romance

Post autor: art_system »

Zgadzam się z Tobą, najlepiej zrobiony album jak dla mnie jeśli chodzi o melodie, brzmienie, rewelacyjne aranże, bardzo pozywtywny i kolorowo muzycznie. Na pewno było wiele nagrań, z których Didi musiał zrezygnować spowodowane to było jak myślę ograniczeniemi zapisy CD. Czas nie pozwalał zmieścić więcej kompozycji i dlatego kilka wylądowało u CCCatch. Ciekawy jestem jak Thomas zaśpiewłby te odpady. To nagranie "There's no love in the heart of the city" chyba znalazło sie na 4 albumie Modernów pod zmienionym tytułem The Angels Sing In New York City.
...R O M A N T I C W A R R I O R S...TWO-ModernTalking II...
ODPOWIEDZ