Ready For Romance

Dyskusja o płytach Modern Talking
radek
Posty: 28
Rejestracja: pt wrz 05, 2008 13:41

RFR

Post autor: radek »

DLA MNIE PŁYTA KTÓRA ZAWSZE JEST W STANIE MNIE WPRAWIC W SUUPER HUMOR I PRZYWOŁAC WSPOMNIENIA JEST READY FOR ROMANCE... :) :) :)
CHOCIAZ ZDAJE SOBIE SPRAWE ZE KAZDA PŁYTA JEST GENIALNA :)

od ArCrack: cztery sprawy - po pierwsze, proszę nie pisać wszystkiego wielkimi literami. Po drugie proszę pisać w odpowiednim wątku na forum, po trzecie proszę nie pisać posta pod postem w odstępie kilku minut. Po czwarte, witamy na forum ;)
Awatar użytkownika
tanathos
Posty: 580
Rejestracja: śr sty 24, 2007 21:12

Re: Ready For Romance

Post autor: tanathos »

"only love can break my heart" to bardzo dobry utwór!

wstawka w tej piosence to chyba najładniejsza melodia w piosence Modern Talking.

płyta jest ciekawe jeszcze ze względu na koncówkę "keep love alive"- pod koniec, po cichu, słychać tam wyraźnie śpiewającego Dietera!
A jak powiedział Wieczny Prezydent:
"w niezmiennej wojnie pomnażajcie treść"
Awatar użytkownika
MichałT
Posty: 1027
Rejestracja: ndz lip 20, 2008 13:51
Lokalizacja: Brwinów

Re: Ready For Romance

Post autor: MichałT »

Kto wie czy teksty Bohlena są mało ambitne :?: :!:
Czy jakiś poeta, lub nawet pseudopoeta, wypowiadał się na temat tych tekstów :?:
Moim zdaniem, tekst który na pozór wydaje się prosty i nieskomplikowany, zawierający czasami nieprzeciętne skróty myślowe, może zawierać w swoim podtekście ciekawe, życiowe przekazy. Przekazy te mogą być raz proste, raz bardziej skomplikowane - tak jak nasze życie.
Bohlen, moim zdaniem nie sili się na wielki patos, tylko na celową prostotę swoich myśli, które, przez każdego z nas, mogą być różnie odbierane, i to jest, uważam - wielka zaleta.
Można odnieść tu się, do tak zwanego malarsta prymitywistycznego, lub abstrakcyjnego.
Oglądając te obrazy w muzeum, na pierwszy rzut oka - wydają się bardzo proste (wydaje się, że każdy z nas, mógłby coś takiego namalować w 5 minut) jednak po głębszym zastanowieniu, każdy z nas będzie je inaczej interpretował i dla każdego z nas, będą niosły w sobie, różne myśli, które artysta starał nam się przekazać.
To, że Bohlen jest w stanie napisać tekst w 5 minut "na kolanie", to nie znaczy, że tekst musi być kiepski - Nikifor, też tworzył swe obrazy, niemalże na kolanie.

Pozdrawiam
Wielki Fan MichałT

PS Przepraszam, za pisanie nie na temat płyty :wink:
PS 2 Swoją drogą płyta świetna - jak pozostałych 11 :D
Muzyczne noble dla Dietera:
1978 - 2003
Złote Maliny:
2003 wzwyż
Awatar użytkownika
Didi&Thomas
Posty: 516
Rejestracja: pt sie 22, 2008 22:57
Lokalizacja: Boguszów-Gorce

Re: Ready For Romance

Post autor: Didi&Thomas »

Zastanawiałem się do by tu jeszcze dodać. Niektórzy tak pełnie oddali atmosferę tamtej płyty i czasu w jakim powstała, że chyba niewiele można tu dodać. Powiem jednak, bo czuję że muszę :wink: że i dla mnie płyta ta zajmuje szczytowe miejsce spośród całej twórczości MT. Pamiętam komentarz Romana Rogowieckiego gdy płyta się ukazała: "Chyba nikt już nie będzie pytał kiedy Bohlenowi skończą się pomysły" Wyglądało na to, że krytyka czekała na upadek nurtu MT, może myśleli że po "Let's Talk about love" nie da się już wymyślić nic lepszego. Francesco Napoli na motywach "Brother Louie" nagrał chyba ze cztery części swojej "Balla, Balla" i pół europy bawiło się przy tym jeszcze długo. To pokazywało jakim kunsztem wykazał się Bohlen komponując ten utwór. W dodatku to było takie świeże tchnienie w jego muzyce, coś zupełnie innego po "YMHYMS" czy Cherri, Cherri Lady. To był nowy styl, coś, czym zwrócił na MT uwagę nawet u Angoli. Poza tym była to chyba jedyna płyta, z której dwa kolejne single znalazły się na pierwszych miejscach europejskich list przebojów. W "Atlantis..." fantastyczne jest intro, wejście w piosenkę, z sygnałem morsa, jednoznacznie kojarzącym sie z morzem. Do tego Atlantyda - nie odkryty zatopiony ląd. Fantastyczne połączenie. I wreszcie motyw gitary - który tak płynnie wchodzi w tym utworzze po chórkach. Maestria i kwintesencja geniuszu Bohlena. A "Angies Heart" ? W ten utwór trzeba się wsłuchać - jest prowadzony w rytm bicia serca, ma w sobie smutek i żal mimo że utrzymany jest w szybkim rytmie. Kapitalnie brzmią też tam chórki i motym przewodni klawiszy - to jedna z moich ulubionych piosenek MT. I powiem o jeszcze jednym kawałku: "Just we two Mona Lisa" - vocal Thomasa przyprawiał mnie o dreszcze. Kapitalny pomysł przedłużenia "twoo" dał niepowtarzalny efekt.
"Ready for romance" ? "I always be ready for romance with MT" :)
"Don`t let me down, take my hand
Now and forever, be my friend...
"
Awatar użytkownika
MichałT
Posty: 1027
Rejestracja: ndz lip 20, 2008 13:51
Lokalizacja: Brwinów

Re: Ready For Romance

Post autor: MichałT »

Szczerz mówiąc, czuje się zobowiązany do napisania czegoś więcej, niż tylko:
MichałT pisze:PS 2 Swoją drogą płyta świetna - jak pozostałych 11 :D
Brother Louie - bez komentarza :wink:
Just We Two - świetna piosenka, z super głosem Thomasa, podkreślającym linię melodyczną - dla mnie, prawie, że odpowiednik "With A Little Love", tyle, że "ready for romance'owy" :wink:
Lady Lai - nie wiem czy nie najlepsza ballada MT :wink: No i jeszcze ten saksofon...
Doctor For My Heart - jak wejdę w "ciąg" - to potrafię brać "powtórz" dziesiątki razy :lol:
Save Me, Don't Break Me - bardzo dobra piosenka
Atlantis Is Calling - sprawa jak z Brother Louie :wink: , tu nie ma co komentować...
Keep Love Alive - jedna z lepszych, wolnych piosenek - można się wciągnąć...
Hey You - bardzo melodyjna, z ciekawą muzyką, tekstem, u mnie sprawa ma się z jak Doctor For My Heart :wink:
Angie's Heart - lubię jej słuchać, patrząc np. w niebo... 8) (oczywiście w pozytywnym sensie :) )
Only Love Can Break My Heart - bardzo dobra piosenka, bardzo ciekawe chórki 8)
Didi&Thomas pisze:"Ready for romance" ? "I always be ready for romance with MT" :)
Pozdrawiam
Wielki Fan MichałT
Muzyczne noble dla Dietera:
1978 - 2003
Złote Maliny:
2003 wzwyż
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 8164
Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
Lokalizacja: Wrocław

Re: Ready For Romance

Post autor: Peter »

MichałT pisze:Lady Lai - nie wiem czy nie najlepsza ballada MT
Dla mnie mieści się w trójce najlepszych obok Like a hero i Don't let it get you down
piciasty
Posty: 115
Rejestracja: ndz lip 08, 2007 19:53

Re: Ready For Romance

Post autor: piciasty »

Faktycznie wyraziliście wszystko co można było napisać o tej płycie.Mnie kazdy album kojarzy się z jakimś etapem mojego życia.Pamietam ze gdy po raz pierwszy usłyszałem Brother Louie to pomyślałem ze Bohlen jeszcze nie powiedział ostatniego słowa jednocześnie był to niewątpliwie najlepszy kawałek jaki wyszedł zpod jego ręki.Ready For Romance to super album w kżdym calu.
moonwalker
Posty: 229
Rejestracja: wt mar 27, 2007 17:32

Re: Ready For Romance

Post autor: moonwalker »

Nie pamiętam kiedy usłyszałem Brother Louie , ale doskonale pamiętam premierę Atlantis Is Calling. Było to niedzielne popołudnie przełomu maja/czerwca , gdy w programie II Polskiego Radia do piosenek na życzenie zapraszał Bogdan Fabiański. Wtedy czatowało się na takie audycje z przygotowanym szpulowym magnetofonem , aby wyłapywać perełki dyskotek. Tym razem Fabiański powiedział : na koniec mam dla Państwa niespodziankę - i tyle. Rec i słuchamy co Bogdan serwuje , początek z wyjącą gitarą nie wróżył dobrze - decyzję podejmować trzeba było szybko , szybko zdecydować czy kawałek jest godny taśmy , czas aby wrócić do początku , cofnąć , poszukać przerwę itd - ogólnie należało zdążyć na następny kawałek - ten jednak był ostatnim w audycji więc zwolniłem palce z klawisza stop.
Czekam , szybkie uderzenia elektrycznych werbli i utwór rusza , pojawiają się słodkie bellsy połączone z pianem jakże charakterystyczne dla MT , ale ta gitara ? to chyba nie MT - rozpoczyna się wokal , nisko , inaczej - chwila zwątpienia , szukanie potwierdzenia - jest , poszedł refren - to MT - co mnie tknęło żeby zostać w domu ? żeby nie iść pograć z chłopakami w piłkę - chórek był już tylko dopełnieniem - jest nowy przebój Modern Talking - nowy na letnie wakacje - krótko po tym cieszyłem się już całym albumem , nagranym również z radia. Kto pamięta te audycje ? Czytanie tytułów , spikier opowiadał co jest na okładce , strona A czas odtwarzania tyle i tyle - proszę przyszykować magnetofony - miłego słuchania - na stronę B zapraszam o 23:20 po wiadomościach.
Nie było netu , muzycznych telewizji , ani zaopatrzonych pod sufit MediaMarktu - ale był za to rok 1986.
Gdzieś w 1992 roku , gdy muzyka lat osiemdziesiątych została wskrzeszona za pośrednictwem firmy TAKT , nabyłem kasetę Ready For Romance - choć i tak była wydawnictwem pirackim - ale była okładka , wypisane tytuły , czasy. Dziś posiadam oryginalne CD - ale dużo bym dał za tą szpulę na której zarejestrowałem Atlantis Is Calling.
Awatar użytkownika
Prophet5
Posty: 399
Rejestracja: czw maja 25, 2006 13:51

Re: Ready For Romance

Post autor: Prophet5 »

moonwalker pisze:Nie pamiętam kiedy usłyszałem Brother Louie , ale doskonale pamiętam premierę Atlantis Is Calling. Było to [...]
Pamiętam te audycje i pamiętam szpulowe magnetofony. Miałem nienajlepszy, jak wszystko w tamtych czasach, ZK140T:

Obrazek

Na nim już nagrane dwa pierwsze albumy Modern Talking. Brother Louie usłyszałem po raz pierwszy w supersamie Społem, ale nie byłem pewny, czy to produkcja Bohlena. Brzmiało to dla mnie jakoś tak za nowocześnie. Jedynie chórki zdradzały, że mógł to być MT. No, ale wiele też zespołów z tamtch lat miało podobne chóry, italo - disco, Bad Boys Blue...

Natomiast "Atlantis Is Calling" usłyszałem przez ścianę u sąsiada. Co ciekawe, była to wersja z maxi - singla. Czyli najpierw słyszałem tę długą, zanim poznałem albumową. Poszedłem do sąsiada, biorąc magnetofon i "Atlantisa" sobie przegrałem.

Kiedyś spotkałem na podwórku kolegę, który wracał ze śródmieścia i pochwalił się, że kupił jakąś kasetę. Zapytałem się co to, no i była to trzecia płyta MT. Oczywiście piracka, zresztą innych wtedy nie było. Przegraliśmy ją od razu na moją szpulę. Zatem miałem 1-szy album, 2-gi album, maxi - wersję Atlantis Is Calling i całą trzecią płytę MT! A wszystko w MONO.

Pewnego razu usłyszałem w radiu wersję instrumentalną Brother Louie, na którym speaker coś tam czytał. Oszalałem! A więc istnieją takie nagrania, gdzie można posłuchać samych instrumentów, czyli produkcji Dietera, bez "przeszkadzającego" Thomasa. ;-) 8) Napisałem list do Rozgłośni Pomorskiej, by w piosenkach na życzenie, które nadawano w niedzielę, puścili wszystkie instrumentale Bohlena, jakie mają. Co tydzień czekałem z włączonym magnetofonem przy radiu! Tak po miesiącu doczekałem się instrumentalnego Brother Louie! Instrumentala "Atlantis" zdobyłem natomiast od innego kolegi. Pożyczył mi kasetę i przegraliśmy ją na szpulę. Nagrań słuchałem tyle razy, że prawie wytarłem taśmy do przezroczystości i przypominały one taśmy klejące. ;-)

Bardzo lubię trzecią płytę, ale wcale nie mniej pierwszą, a szczególnie DRUGĄ: Let's Talk About Love. Nie uważam tej za słaby album.

Audycje Fabiańskiego też pamiętam. A zwłaszcza, kiedy utwór C.C.Catch "Little By Litlle" przetłumaczył jako "Maleństwo za maleństwo". :lol:

Nic nie zastąpi takich wspomnień i tamtego klimatu. Nawet najlepsze, współczesne wydania DVD, czy tam obrazy HD-TV.
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 8164
Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
Lokalizacja: Wrocław

Re: Ready For Romance

Post autor: Peter »

Prophet5 pisze:Pamiętam te audycje i pamiętam szpulowe magnetofony.
Nawet nie wiedziałem, ze takie coś w ogóle istnieje.
Awatar użytkownika
Didi&Thomas
Posty: 516
Rejestracja: pt sie 22, 2008 22:57
Lokalizacja: Boguszów-Gorce

Re: Ready For Romance

Post autor: Didi&Thomas »

moonwalker pisze:Nie pamiętam kiedy usłyszałem Brother Louie , ale doskonale pamiętam premierę Atlantis Is Calling. Było to niedzielne popołudnie przełomu maja/czerwca , gdy w programie II Polskiego Radia do piosenek na życzenie zapraszał Bogdan Fabiański. Wtedy czatowało się na takie audycje z przygotowanym szpulowym magnetofonem , aby wyłapywać perełki dyskotek. Tym razem Fabiański powiedział : na koniec mam dla Państwa niespodziankę - i tyle. Rec i słuchamy co Bogdan serwuje , początek z wyjącą gitarą nie wróżył dobrze - decyzję podejmować trzeba było szybko , szybko zdecydować czy kawałek jest godny taśmy , czas aby wrócić do początku , cofnąć , poszukać przerwę itd - ogólnie należało zdążyć na następny kawałek - ten jednak był ostatnim w audycji więc zwolniłem palce z klawisza stop.
Czekam , szybkie uderzenia elektrycznych werbli i utwór rusza , pojawiają się słodkie bellsy połączone z pianem jakże charakterystyczne dla MT , ale ta gitara ? to chyba nie MT - rozpoczyna się wokal , nisko , inaczej - chwila zwątpienia , szukanie potwierdzenia - jest , poszedł refren - to MT - co mnie tknęło żeby zostać w domu ? żeby nie iść pograć z chłopakami w piłkę - chórek był już tylko dopełnieniem - jest nowy przebój Modern Talking - nowy na letnie wakacje - krótko po tym cieszyłem się już całym albumem , nagranym również z radia. Kto pamięta te audycje ? Czytanie tytułów , spikier opowiadał co jest na okładce , strona A czas odtwarzania tyle i tyle - proszę przyszykować magnetofony - miłego słuchania - na stronę B zapraszam o 23:20 po wiadomościach.
Nie było netu , muzycznych telewizji , ani zaopatrzonych pod sufit MediaMarktu - ale był za to rok 1986.
Gdzieś w 1992 roku , gdy muzyka lat osiemdziesiątych została wskrzeszona za pośrednictwem firmy TAKT , nabyłem kasetę Ready For Romance - choć i tak była wydawnictwem pirackim - ale była okładka , wypisane tytuły , czasy. Dziś posiadam oryginalne CD - ale dużo bym dał za tą szpulę na której zarejestrowałem Atlantis Is Calling.
Świetnie opisałeś ducha tamtych czasów. Był jeszcze taki program w soboty po 22-giej nazywał się "Muzyka nocą" - też w programie II-gim, tam można było sobie nagrać nawet całe longplaye - to z kolei była moja ulubiona audycja :)
Pozdrawiam
"Don`t let me down, take my hand
Now and forever, be my friend...
"
Awatar użytkownika
adamstan
Posty: 216
Rejestracja: czw mar 22, 2007 18:25
Lokalizacja: Lubin
Kontakt:

Re: Ready For Romance

Post autor: adamstan »

Didi&Thomas pisze:Był jeszcze taki program w soboty po 22-giej nazywał się "Muzyka nocą" - też w programie II-gim, tam można było sobie nagrać nawet całe longplaye
OIDP takim programem było też "Studio Stereo" na "Trójce".
Awatar użytkownika
Daniel
Posty: 1378
Rejestracja: sob wrz 17, 2005 12:18
Lokalizacja: Warszawa

Re: Ready For Romance

Post autor: Daniel »

moonwalker pisze:Wtedy czatowało się na takie audycje z przygotowanym szpulowym magnetofonem
Prawde mowiac to nie znalem nikogo kto by czatowal ze szpulowcem - wtedy wszyscy juz mieli kasieciaki.
Szpulowce to lata 70te :)

Ja natomiast Atlantisa poznalem od razu w wersji maxi, z tymi efektami rozbijanego szkla i ryczacych silnikow !

To byl wtorek, nie poszedlem do szkoly gdyz bylem chory i wlasnie wtedy Fabianski mial swoja audycje "nowosci z maxisingli", byla godzina 13:50 ! "A teraz zaprezentuje panstwu nowy przeboj zespolu"... napiecie roslo do granic niewyobrazalnych... "Modern Talking" ! Trzeba bylo szybko wcisnac 2 klawisze w magnecie - START+REC (wtedy nie bylo jednoklawiszeowego nagrywania, a o klawiszu "pause" mogli pomarzyc tylko kupujacy w Pewexach!). Co bylo dalej chyba nie musze opisywac, po prostu odlot, piosenka trwala ponad 5 minut i byla naszpikowana efektami dodatkowymi (wtedy wersje z maxi byly naprawde rarytasem), słodka i drapiezna zarazem.

Niech zaluja wszyscy ci, co nie przezyli "czatowania" na piosenki w audycjach.
Napiecie, adrenalina, extaza !
Teraz to juz nie to samo - idzie sie do sklepu, albo sciaga z netu w kilka minut cala plyte (bez zadnych emocji).
Awatar użytkownika
Daniel
Posty: 1378
Rejestracja: sob wrz 17, 2005 12:18
Lokalizacja: Warszawa

Re: Ready For Romance

Post autor: Daniel »

adamstan pisze:
Didi&Thomas pisze:Był jeszcze taki program w soboty po 22-giej nazywał się "Muzyka nocą" - też w programie II-gim, tam można było sobie nagrać nawet całe longplaye
OIDP takim programem było też "Studio Stereo" na "Trójce".
Studio Stereo Zaprasza tez bylo w II-ce.
Program III nigdy nie zagral zadnej piosenki MT, ani zadnej produkcji Bohlena (wielkim wrogiem zespolu byl Marek Niedzwiedzki).
Awatar użytkownika
Prophet5
Posty: 399
Rejestracja: czw maja 25, 2006 13:51

Re: Ready For Romance

Post autor: Prophet5 »

Daniel pisze:
moonwalker pisze:Wtedy czatowało się na takie audycje z przygotowanym szpulowym magnetofonem
Prawde mowiac to nie znalem nikogo kto by czatowal ze szpulowcem - wtedy wszyscy juz mieli kasieciaki.
Szpulowce to lata 70te :) [...]

Eee, nie tak wszyscy mieli kaseciaki. ;-) U mnie na osiedlu (typowe, PRL-owskie blokowisko), to było tak pół na pół. Te gorsze maszyny, to były Unitry ZK120, ZK 140, te lepsze, to na przykład Arie:
Obrazek


I racja, lepsze kaseciaki miały PAUZĘ, gorsze nie, do tego najczęściej były monofoniczne. Popularnymi były wszelkie na licencji "Grundiga", mniej więcej takie:
Obrazek


Te lepsze, to od polskiej wieży:
Obrazek


A szczytem marzeń były magneciaki Technics z Pewexu, mało kto takie miał. Z moich licznych znajomych tylko jeden kumpel:
Obrazek

Głównym źródłem nagrań były audycje radiowe, w których odtwarzano płyty w całości (w tym Modern Talking np. w Programie Drugim) oraz pirackie kasety sprzedawane oficjalnie. Nawet wydawnictwo TAKT było na początku pirackie. Po prostu do 1993 roku nie było ustawy o ochronie praw autorskich. :roll: Miło powspominać, choć wtedy były to ciężkie czasy.
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 8164
Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
Lokalizacja: Wrocław

Re: Ready For Romance

Post autor: Peter »

Prophet5 pisze:Pewex
Ja nawet nie wiem co to jest i gdzie to można zobaczyć.
ODPOWIEDZ