Czemu nie poszedł za ciosem..... takie tam przemyslenia

Tutaj prowadzimy generalną dyskusję na temat Dietera i jego muzyki.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
GrzesH
Posty: 5
Rejestracja: wt paź 10, 2006 13:05

Czemu nie poszedł za ciosem..... takie tam przemyslenia

Post autor: GrzesH »

Chciałem podzielic sie moimi pewnymi przemysleniami...
Jak wszyscy pewnie wiedzą muzyka, nazwijmy ją "dance" (mysle ze muzykę Bohlena możemy do niej zaliczyć, w końcu przy niej bawiono sie na dyskotekach), cały czas się zmienia... Także zmieniała się pod koniec lat '80, właśnie w 1989 roku do dyskotek zaczeły napływać nowe trendy, zespoły takie jak Technotronic, Black Box i inne zaczeły dyktować mode na parkietach.
Lata '80, a właściwie druga jej połowa należała do produkcji panów Bohlen/Rodriguez, to oni, a właściwie ich muzyka królowała na parkietach.
Po rozpadzie MT powstał BS i pierwsze trzy płyty tego projektu moim zdaniem były w tym samym stylu (może Body Heat było albumem troche "mocniejszym" ale Twilight to juz bardziej powrót do starego dobrego stylu MT).
Tak jak pisałem pod koniec lat '80 muzyka dance przechodział lekką metamofozę (mocniejszy beat itp.) i panowie Bohlen/Rodriguez wyprodukowali album w nowym (lepszym?) kierunku, pisze tu oczywiscie o płycie Obsession.
Utwory promujace ten album 48 Hours i Love Is Such... były moim zdaniem wyprodukowane właśnie w nowym stylu (np. mocniejszy beat). Czuć było zmaine i moim zdaniem w dobrym kierunku, tak właśnie wtedy zmieniała się muzyka dance. Dlatego ze ździwieniem przyjołem następny album "Seeds Of Heaven" może trzy pierwsze utwory były w tym "nowszym" stylu ale one były typowymi przerókami innych utworów innych wykonawców, reszta płyty była juz w stylu starszych utworów BS.
Myślałem wtedy że moze panu Bohlenowi bardzo się spieszyło i zrobiłtą płyte na "sztuke". Czekałem wiec na nowsze brzmienie na nastepnej płycie, jednak nastepne cztery płyty do roku 1994 były cały czas z muzyką w stylu końca lat '80....
Troche tego nie rozumiem czemu po moim zdaniem dobrej prubie wejścia w nowe dziesięciolecie z nowocześniejszą muzyką, taką jak z płyty Obsession panowie Bohlen/Rodriguez powrócili do aranżacji lat końca '80?????
Przecież poczatek lat '90 w muzyce dance to nowe brzmienia (np. Haddaway, DJ BoBo).
Dopiero rok 1994 przynosi zmiane brzmienia z płytą "X", ale czy nie było juz za późno?? Przecież właśnie późniejszymi utworami ("laila", "Only With You" czy "Baby Belive") Bohlen udowodnił że nowsze/mocniejsze aranżacje utworów wcale nie przeszkadzają w tym żeby utwór był melodyjny wpdający w ucho...
Czy macie jakies opinie na ten temat??

ps.
Jestem nowy na tym forum i nie jestem fachowcem jeżeli chodzi o muzykę a tylko zwykłym słuchaczem dlatego może moje spostrzeżenia lub mysli wypisane w tym poście nie są fachowe proszę więc o wyrozumiałość :wink:
Awatar użytkownika
Mateusz vel. Kokos
Posty: 212
Rejestracja: sob maja 07, 2005 10:24
Lokalizacja: Katowice!!

Post autor: Mateusz vel. Kokos »

moim zdaniem...
płyty od Seeds Of Heaven po 21st Century były "próbą" wyznaczenia nowych trendów w muzyce.. ale niestety te płyty kupowali jedynie fani 80's i ogólnie muzyki Bohlena (dlatego BS sprzedał "marna" ilosć płyt). potem, od albumu X Dieter dał za wygrana i zaczał dązyc za wyznaczonymi trendami, co niestety wedle fanów tego gatunku muzyki nie szło mu dobrze.. jedynie Laila była hitem.. i to duzym.. w końcu w Polsce album Forever Blue stał sie "złoty". reszta singli nie trafiała w gusta Europejczyków.. a nawet Niemców. Moim zdaniem, gdyby Dieter kontynuował styl, jaki zaczął wprowadzać na płycie Seeds Of Heaven, to liczba sprzedanych płyt BS napewno byłaby wyzsza, niz te oficjalne 5 milionów.

Amen.
Every Inch Of My Skin
Was Breathin' Her In..

www.thomasanders.fora.pl
jkris
Posty: 1588
Rejestracja: czw lut 16, 2006 17:04
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: jkris »

a moim zdaniem Bohlen popelnil blad zaczynajac na sile wpasowywac sie w aktualne trendy i kilmaty czego efektem bylo pojawianie sie na kazdej plycie plagiatow innych hitow z tych lat. a szkoda- w Modern Talking (1 edycja:-) ) nie bylo czegos takiego- ewentualnie zarzucalo sie im, ze kopiuja sami siebie i jedno do drugiego podobne. Modern Talking II niestety takze obficie obdarzal nas plagiatami...
Awatar użytkownika
ArCrack
Administrator
Posty: 4548
Rejestracja: wt lut 01, 2005 11:45
Kontakt:

Post autor: ArCrack »

Nie mam pojęcia, dlaczego usilnie próbował grać to samo... Od Seeds Of Heaven mnóstwo świetnych nagrań dostało marne aranżacje, a przoduje w tym chyba Backstreet Dreams.
Tutaj (http://www.sonda.pl/wyniki.php3?id=332254&uid=107603) półtora tysiąca głosów rozkłada się tak, że do 21st Century mamy właściwie non stop tendencję spadkową.
Jak piszesz tak cię widzą.
Awatar użytkownika
disco-man
Posty: 253
Rejestracja: ndz paź 22, 2006 20:48
Lokalizacja: Elbląg

Post autor: disco-man »

Płyta Forever Blue byla najwiekszym sukcesem B.S , ale zauwazmy ze to najslabszy album B.S! Takie byly lata 90- puste i bezduszne, wtedy własnie chyba Didi zrozumiał ze piekna dusza muzyki lat 80 odleciala na zawsze i musialo go to bardzo boleć. Zrozumiał ze jezeli chce "przeżyć" musi iść z modą . Albumy X i Body to body potwierdzaja jego klasę i mistrzostwo! No i okazał sie jednym z najlepszych kompozytorów lat 90! Nadał muzyce lat 90 ducha , ale dla mnie zawsze był tym samym Didim co w latach 80, jego niepowtarzalny styl nie opuścił go...A co do albumow z lat 90-94 to cudownie ze powstały , w ten sposob lata 80 żyły jeszcze ... w latach 90! Nie wyobrażam sobie żeby nie powstały takie cuda jak HISTORY, I WILL SURVIVE czy 6YEARS-6NIGHTS. Dobrze że od albumu Obsession nie poszedł szybko za nową falą. Pamietam jak usłyszałem pierwszy raz 48 hours- pomyślałem -to już koniec Bohlena , dał się ponieść agresywnym i bezdusznym nurtom, ale na szczescie pomyliłem sie... :) :)
jkris
Posty: 1588
Rejestracja: czw lut 16, 2006 17:04
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: jkris »

disco-man pisze:Płyta Forever Blue byla najwiekszym sukcesem B.S , ale zauwazmy ze to najslabszy album B.S!
(...)Pamietam jak usłyszałem pierwszy raz 48 hours- pomyślałem -to już koniec Bohlena , dał się ponieść agresywnym i bezdusznym nurtom, ale na szczescie pomyliłem sie... :)
a dlaczego niby Forever Blue to najwiekszy sukces? i dlaczego niby najslabszy? BD jest wg mnie duzo gorszy...
48hours to czysty Bohlen ;-) a co w tym kawałaku bezdusznego i agresywnego :shock:
Awatar użytkownika
Deja Vu
Posty: 92
Rejestracja: wt sie 29, 2006 20:10

Post autor: Deja Vu »

No i nie wytrzymałem. Musiałem się zalogować!

Forever Blue wg mnie to najgorsza płytka Bohlena


Pozdrawiam
Love Suite
Awatar użytkownika
ArCrack
Administrator
Posty: 4548
Rejestracja: wt lut 01, 2005 11:45
Kontakt:

Post autor: ArCrack »

Forever Blue zdecydowanie nie była największym sukcesem Blue System, moim zdaniem nie jest też płytą najgorszą. Co więcej, z czterech ostatnich jest moją ulubioną i cieszę się, że brzmi tak a nie inaczej. Czy wcześniejszy zwrot w stronę takiego grania coś by zmienił w pozycji Blue System nie wiem, ale z pewnością rzeczą, której brakuje mi między Seeds Of Heaven i Backstreet Dreams była większa wyrazistość brzmienia piosenek. Nie wiem jak to opisać, ale one w większości się jakoś tak "rozpływają" ;)
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 8164
Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
Lokalizacja: Wrocław

Re: Czemu nie poszedł za ciosem..... takie tam przemyslenia

Post autor: Peter »

ArCrack pisze:Nie mam pojęcia, dlaczego usilnie próbował grać to samo... Od Seeds Of Heaven mnóstwo świetnych nagrań dostało marne aranżacje, a przoduje w tym chyba Backstreet Dreams.
Chyba sobie trochę żartujesz przecież po Seeds of heaven mamy Deja vu pełną znakomicie zaaranżowanych utworów, ale racja, że Backstreet dreams im trochę nie wyszła.
moonwalker
Posty: 229
Rejestracja: wt mar 27, 2007 17:32

Re: Czemu nie poszedł za ciosem..... takie tam przemyslenia

Post autor: moonwalker »

Każdy ma prawo uważać którąkolwiek z płyt za wyjątkową i najlepszą w jego uznaniu - każdy pewnie w jakiś sposób jest powiązany z tymi płytami emocjonalnie i niech tak zostanie. W płytach BS nie mam swojego faworyta , ale podobno najlepszą płytą jest Deja Vu (i to chyba w jakiś rankingach niemieckich było podane) , poza tym najbardziej się przyłożyli jeśli chodzi o aranżacje , miks , dynamika(posłuchajcie np. Lucifer - w końcówce 3:15 doklejony refren tak na odpier.... jak i ogólnie cały album brzmi jakościowo kiepsko) , najwięcej kasy poszło na promocje i w sumie nikogo nie plagiatują na niej - acha i najważniejsze , okładka płyty ma bite srebrne litery (ponoć rzadkość , bardziej zabieg mający na celu podkreślić bogactwo tego co jest na krążku) - co do srebrnych literek potwierdzam - są , - reszta według już waszego uznania nie koniecznie trzeba się z tym zgadzać.
piciasty
Posty: 115
Rejestracja: ndz lip 08, 2007 19:53

Re: Czemu nie poszedł za ciosem..... takie tam przemyslenia

Post autor: piciasty »

Testamente D'Amelia to nuta w nute Tom's Diner - Suzane Vega wiec plagiacik sie trafil .Jednak album troche na odpier...ale mimo wszystko ja go lubie i czesto po niego siegam.z uwagi na to ze albumy ukazywaly sie na przestrzeni kilku lat kazdy z nich kojazy mi sie z jakims wydarzeniem z mojego zycia w tamtym okresie.Pamietam nawet dokladnie ktory album w jaki sposob nabylem.To taka osobista refleksja. :wink:
Awatar użytkownika
Prophet5
Posty: 399
Rejestracja: czw maja 25, 2006 13:51

Re: Czemu nie poszedł za ciosem..... takie tam przemyslenia

Post autor: Prophet5 »

moonwalker pisze:(posłuchajcie np. Lucifer - w końcówce 3:15 doklejony refren tak na odpier.... jak i ogólnie cały album brzmi jakościowo kiepsko)
Właśnie, ta "doklejka" zawsze mnie zastanawiała, jak w profesjonalnej produkcji można przepuścić takie coś.

piciasty pisze:Testamente D'Amelia to nuta w nute Tom's Diner - Suzane Vega wiec plagiacik sie trafil . [...]
Bo to jest wzięta pętla z Vegi. Akurat Bohlen, jak dobrze wiemy, ma więcej oczywistych plagiatów. Branie loopów jest do dziś bardzo powszechne.
Awatar użytkownika
Peter
Posty: 8164
Rejestracja: pt paź 12, 2007 17:56
Lokalizacja: Wrocław

Re: Czemu nie poszedł za ciosem..... takie tam przemyslenia

Post autor: Peter »

Możliwych odpowiedzi na to pytanie jest przynajmniej kilka:
Może sam chciał wyznaczać trendy co mu jednak nie wyszło.
A może nie był przekonany do nowego brzmienia, nie bardzo mu odpowiadał.
Awatar użytkownika
Adi
Posty: 1216
Rejestracja: sob wrz 30, 2006 16:03

Re: Czemu nie poszedł za ciosem..... takie tam przemyslenia

Post autor: Adi »

Prophet5 pisze:Branie loopów jest do dziś bardzo powszechne.
Jak wiem na podstawie ćwiczeń w miksowaniu na dosyć wyrafinowanym mikserze kuzyna, to może faktycznie takie zapożyczanie loopów nie jest twórcze ale bardzo ułatwia pracę, choć na pewno lepszą wartością jest samemu stworzyć jakiś lop za pomocą instrumentu muzycznego + jakaś wstawka elektroniczna. No ale że inżynierowie muzyki często lubią się bawić lopami stąd słyszymy często podobne rytmy u różnych wykonawców. :)
You can win if you want, if you really want to win....O come on take the chance!
Obrazek
ODPOWIEDZ