Moja przygoda z muzyką made by Dieter Bohlen zaczęła się w 1986 roku. Ktoś rzucił nazwą duetu, ja zapamiętałem, potem gdy usłyszałem to stwierdziłem, że to jest to. Głowy sobie nie dam uciąć ale pewnie pierwszym utworem, który usłyszałem było Cheri Cheri Lady. Od tamtej chwili polowałem słuchając radia na piosenki MT. Rok później polowałem z magnetofonem i niestety tylko jedną kasetą. Niestety nie pamiętam jaki to utwór nagrałem jako pierwszy (zadaje się to był jakiś mix). W tej chwili wspomnień muszę wspomnieć moich kolegów: Michała - od niego przegrałem pierwszą większą partię piosenek (chociaż jak się okazało w przyszłości) nie wszystkie. Były to Cheri Cheri Lady, You can win if you Want, TNIYTNIM, Bells of Paris, One in a million i być może jeszcze coś ale chyba raczej nie, tzn jeszcze było "Cause you are young - C.C. Catch (chociaż nagrane tak, że myślałem że to MT

). Żeby to przegrać z Kasprzaka kolegi musiałem wynieść swoją Emilię (wziąłem ją w plecaku/tornistrze do szkoł, a ze szkoły na drugi koniec miasta). Rodzice nie byli szczęśliwi.
Drugi kolega, Hubert miał kasetę z nagranym drugim albumem i stereo Kondor ale przegrywania dokonywaliśmy chyba na Grundigu. Miał też Cheri Lady w wersji Special Dance Version. Jednak cała operacja przegrywania szła z dużymi oporami, ale chyba zakończyła się sukcesem.
Podczas mojego pobytu w szpitalu któregoś wieczora przez korytarz rozbrzmiały dźwięki pewnej piosenki, było to ledwo słyszalne ale zapamiętałem pewien charakterystyczny rytm. Następnego dnia zacząłem się kręcić po korytarzu i namierzyłem dziewczynę z magnetofonem, ale to nie ona słuchała. U wcześniej wspomnianego kolegi Michała dowiedziałem się skąd te rytmy - Brother Louie.
Oczywiście w międzyczasie starałem się nagrywać jak najwięcej z radia. Raz nawet trafiłem na prezentację albumu IN the Garden of Venus: codziennie dwie piosenki, a mnie się udało nagrać jedną. I akurat na tej jednej piosence moja siostra cioteczna nagrała durny dowcip. To było Don't lose my number a ja byłem zrozpaczony.
Trzeci album usłyszałem na urodzinach u kuzyna. Wiedział, a może nie że słucham MT i wziął od wujka kasetę no i przez całe urodziny było MT od czasu do czasu przerywane Ytsafajnołciałdałn-em (Geronimo's Cadillac-dla mnie Simon Cimon Kerlen

- rosyjski miałem w szkole). Potem oczywiście kasetkę pożyczyłem...a potem wujek kuzyna powiedział, że nie oddałem chociaż oddałem.
Pierwszą kasetę kupiłem chyba w 89 roku za pieniądze "pożyczone" od rodziców. Rodzice warunków pożyczki nie zaprobowali i dostałem manto. A kasetę na początku schowałem i to tak dobrze , że udało mi się jej posłuchać kilka lat później

. Oto skan tej superskładanki:
Moja druga kaseta, ale pierwsza przesłuchana to była składanka hitów Dietera. Kupiłem to cacko na wycieczce do Zakopanego. MT, BS, Nino de Angelo, Les McKeown:
Już na koniec żeby was nie nudzić dodam, że ostatnie dwie piosenki jakie zdobyłem to Blinded by your love i Operator (gimme 609) i to dopiero w 1999, kiedy zamówiłem sobie płytkę The 5th Album. Często zdarzało mi się w Rawie Maz., gdzie wcześniej mieszkałem przechodząc koło stadionu Mazovi na Zamku słyszeć podczas różnych zawodów sportowych utworki MT - szczególnie z pierwszej płyty. A już dosłownie na koniec dodam, że mój brat wciskał mi opowiastkę, że MT przejeżdżał przez Rawę i on to widział, a ja wierzyłem i powtarzałem...
Pozdrawiam
Piotrek