"Na tym forum nie ma fanów..." -kim jest fan?
- Triko80
- Posty: 132
- Rejestracja: pt sie 03, 2007 19:11
- Lokalizacja: Legionowo
"Na tym forum nie ma fanów..." -kim jest fan?
Tak napisałem, bo wkurza mnie już jak na forum fani traktują piosenki swojego zespołu. Piszą o jakimś wyciu, łupiankach, itp. Wszystkie piosenki Modern Talking i Dieter Bohlen Production mają w sobie coś takiego, że nie można o nich złego słowa powiedzieć. Mają taką głęboką duszę. Piosenki na ich płytach to efekt pracy najlepszych profesjonalistów, a tutaj się wypisuje jakieś teksty, że to cienkie, to nijakie, itp. Smuci mnie to. Myślałem, że na tym forum znajdę prawdziwych, zapalonych zwolenników Modern Talking, a nawet sam administrator wypisuje ostre krytyki 
Ja nie lubię muzyki lat 80-tych. Ja ją kocham!!!
-
jkris
- Posty: 1588
- Rejestracja: czw lut 16, 2006 17:04
- Lokalizacja: Szczecin
bycie fanem nie oznacza bycia FANATYKIEM ktorym Ty jestes. ale z pewnoscia nie jestes w stanie tego przyjac do wiadomosci wiec nie ma co dyskutowac.Triko80 pisze:Tak napisałem, bo wkurza mnie już jak na forum fani traktują piosenki swojego zespołu. Piszą o jakimś wyciu, łupiankach, itp. Wszystkie piosenki Modern Talking i Dieter Bohlen Production mają w sobie coś takiego, że nie można o nich złego słowa powiedzieć. Mają taką głęboką duszę. Piosenki na ich płytach to efekt pracy najlepszych profesjonalistów, a tutaj się wypisuje jakieś teksty, że to cienkie, to nijakie, itp. Smuci mnie to. Myślałem, że na tym forum znajdę prawdziwych, zapalonych zwolenników Modern Talking, a nawet sam administrator wypisuje ostre krytyki
ciekawe czy FANATYCY maja wszystkie oryginalne płyty i single MT czy wszystko sciagniete z osła
-
Mefistofeles
- Posty: 96
- Rejestracja: pt lut 16, 2007 22:47
- Lokalizacja: Boby
- Triko80
- Posty: 132
- Rejestracja: pt sie 03, 2007 19:11
- Lokalizacja: Legionowo
Ty nie jesteś żadnym fanem Modern Talking. Nic się nie różnisz od mojego taty, który lubi tylko Brother Louie, Cherry Cherry Lady i You're My Heart You're My Soul. Żeby być fanem trzeba czegoś więcej. Trzeba być zjednoczony z każdą piosenką zespołu, bo wszystkie łączy jedna rzecz - charakterystyczny ton wokalu. A propo oryginałów - to posiadam wszystkie kasety Modern Talking z lat 80-tych i nowe płyty z lat 98-03!jkris pisze:bycie fanem nie oznacza bycia FANATYKIEM ktorym Ty jestes. ale z pewnoscia nie jestes w stanie tego przyjac do wiadomosci wiec nie ma co dyskutowac.
ciekawe czy FANATYCY maja wszystkie oryginalne płyty i single MT czy wszystko sciagniete z osła
Ja nie lubię muzyki lat 80-tych. Ja ją kocham!!!
-
jkris
- Posty: 1588
- Rejestracja: czw lut 16, 2006 17:04
- Lokalizacja: Szczecin
a Ty bredzisz jak potluczonyTriko80 pisze:Ty nie jesteś żadnym fanem Modern Talking. Nic się nie różnisz od mojego taty, który lubi tylko Brother Louie, Cherry Cherry Lady i You're My Heart You're My Soul. Żeby być fanem trzeba czegoś więcej. Trzeba być zjednoczony z każdą piosenką zespołu, bo wszystkie łączy jedna rzecz - charakterystyczny ton wokalu. A propo oryginałów - to posiadam wszystkie kasety Modern Talking z lat 80-tych i nowe płyty z lat 98-03!
i nie porownuj mnie do Twojego taty, bo ja zaraz porownam Cie do mojej babci, ktora jest "bardzo zjednoczona" z Wałesą i uwaza, ze jest swiety... a teraz zamiast wypisywac bzdury szybko biegnij do sklepu i kup płyty zamiast tych kaset, bo wstyd!
ja na szczescie mam odwrotnie...Mikiki pisze:Ja jestem fanem osoby Bohlena a muzyka schodzi u mnie na drugi plan
- ArCrack
- Administrator
- Posty: 4548
- Rejestracja: wt lut 01, 2005 11:45
- Kontakt:
Sympatykiem twórczości Dietera Bohlena czuję się jak najbardziej i to określenie bardzo mi się podoba
Natomiast słowo "fan" kojarzy mi się nieco gorzej, głównie z nastolatkami, które co roku są "największymi fanami" innego wykonawcy i stąd cieszę się, gdy nie jestem z nim kojarzony
. Jednoczyć się z żadną piosenką nie zamierzam (nie wiem zresztą jak można to zrobić
), wystarczy mi, że mogę się cieszyć brzmieniem wielu z nich gdy mam na to ochotę. Co innego identyfikowanie się z pewnymi nagraniami, ale akurat tego szukam niekoniecznie u Bohlena.
Natomiast jeśli są osoby potrafiące cieszyć się takimi dziełami jak "I'm Coming" czy "Dicky Down" i znaleźć w nich głębię, to naprawdę zazdroszczę im tego
Natomiast jeśli są osoby potrafiące cieszyć się takimi dziełami jak "I'm Coming" czy "Dicky Down" i znaleźć w nich głębię, to naprawdę zazdroszczę im tego
- Skyliner89MT
- Posty: 757
- Rejestracja: ndz lut 04, 2007 13:49
- Lokalizacja: In The Middle Of Nowhere
Mi się wszystkie piosenki Modern Talking podobają
. Dla mnie nie ma słabego albumu. Są takie momenty, chwile, żę wolę słuchać dynamicznych, rytmicznych piosenek Modern Talking, a innego dnia spokojne i powolne piosenki Modern Talking tzw. ballady. To żależy od nastroju. Jak jestem zdenerwowany to sobie puszczam "Jet Airliner" albo "In 100 Years"
. I po wysłuchaniu tych piosenek rozładowuje się. Po prostu złość znika
. W piosenkach Modern Talking jest coś magicznego... Trudno to opisać
. Ja poprostu kocham Modern Talking (bez skojarzeń prosze)
. Nie wstydze się słuchać Modern Talking. Jak ktoś się mnie pyta jakiej muzyki słucham to mówie o tym głośno MODERN TALKING. Jak jeźdze sobie samochodem albo w domu jestem to sobie lubie puścić piosenki Modern Talking na cały regulator

ES GIBT NIE EIN ENDE VON MODERN TALKING
- Mateusz
- Posty: 1056
- Rejestracja: pn wrz 05, 2005 19:48
To teraz ja dorzuce moje 3 grosze. Od 98 roku towarzyszy mi muzyka Bohlena i Andersa i nie wyobrażam sobie przestac ich słuchać. Jednak absolutnie nie rozumiem przekoniania że musze osiągać nirvanę słuchając każdego jednago kawałka moich idoli bo jak nie to nie to nie jestem prawdziwym fanem (????) Nie przesadzajmy. Mi określenie fan jakoś negatywnie się nie kojarzy choć też wkurzają mnie czasem małolaty o których pisał Arek. Ja od 7 lat już z zamiłowaniem wsłuchuję się w muzę jednego z moich idoli którego stawiam na równi z Bohlenem - Piotra Banacha i jego kapeli Indios Bravos. Słuchałem ich w czsach kiedy słuchało i znało ich BAAAARdzo niewielu , w ciągu 5 lat spotakełem może 10 osób które coś słyszały o IB,natomiast 2 lata temu po wydaniu przez Piotrra solowej płyty zaczeło się mówić o IB w radiu i telewizji, poleciały klipy na VIVIE i 4FANTV, dali mnóstwo koncertów w całej Polsce i na jednym z tych koncertów na których byłem widze kilkadziesiąt piszczących czternastek (znających 2 kawąłki - te z vivy) z telefonami w rękach robiących zdjęcia Banachowi i skandującymi "Piotrek Piotrek" . "Nosz kurrrr" - pomyslałem sobie - "Jakby Tokio Hotel przyjechało to tak samo by pewnie robiły" . I potem stojące w rządku po autograf na odwrocie biletu - żenujące , ja dumnie stałem z okładką albumu Piotra - taki autograf na płycie to pamiątka
a nie na wymiętym świstku papieru
Ale wracając do Bohlena to myśle że bycie fanem to tez umiejętność krytyki tego co niedobre lub tego co nie przypadło nam do gustu. Nie można być zaślepionym. Nie wuobrażam sobie na przykład świetnej zabawy przy "Be my boyfriend" Indiggo 
Ostatnio zmieniony pt sie 17, 2007 23:00 przez Mateusz, łącznie zmieniany 1 raz.
"Osoba która używa więcej niż trzech pytajników lub wykrzykników w jednym zdaniu to osoba z zaburzeniami osobowości."
T. Prachett
T. Prachett
- Triko80
- Posty: 132
- Rejestracja: pt sie 03, 2007 19:11
- Lokalizacja: Legionowo
Co ma wspólnego Twoja babcia ze mną lub z Modern Talking?jkris pisze:a Ty bredzisz jak potluczony
i nie porownuj mnie do Twojego taty, bo ja zaraz porownam Cie do mojej babci, ktora jest "bardzo zjednoczona" z Wałesą i uwaza, ze jest swiety... a teraz zamiast wypisywac bzdury szybko biegnij do sklepu i kup płyty zamiast tych kaset, bo wstyd!
A propo kaset. Jakbyś 20 lat temu kupował oryginalne winyle to byś je wymieniał na kompakty?
Ja nie lubię muzyki lat 80-tych. Ja ją kocham!!!
-
jkris
- Posty: 1588
- Rejestracja: czw lut 16, 2006 17:04
- Lokalizacja: Szczecin
po pierwsze moja babcia ma na szczecie tyle wspolnego z toba ile ja z twoim tata, po drugie wyobraz sobie, ze mam oryginalne winyle (widziales nieoryginalne?) i wszystkie plyty MT na CD.Triko80 pisze: Co ma wspólnego Twoja babcia ze mną lub z Modern Talking?
A propo kaset. Jakbyś 20 lat temu kupował oryginalne winyle to byś je wymieniał na kompakty?
- Mateusz
- Posty: 1056
- Rejestracja: pn wrz 05, 2005 19:48
Ja miałem niektóre albumy MT i BS na kasetach które kupowali moi rodzice i inni członkowie mojej rodziny, "zjechane" totalnie od słuchania i potem jeszcze raz przeze mnie i to one ratowały mnie podczas kompletowania dyskografii, obecnie mam wszystkie albumy MT i prawie wszystkie BS w oryginale, poza tym wszytskie suingle MT również oryginalne, nie posiadam natomiast ani jednego singla BS
te ściągnąlem sobie z Internetu, przyznaję się bez bicia (choć też nie wszystkie) D
"Osoba która używa więcej niż trzech pytajników lub wykrzykników w jednym zdaniu to osoba z zaburzeniami osobowości."
T. Prachett
T. Prachett
- Pioetrek
- Posty: 1624
- Rejestracja: wt mar 29, 2005 22:00
- Lokalizacja: Mińsk Mazowiecki
- Kontakt:
Różne poglądy są wg mnie efektem tego, że mamy tutaj forum dyskusyjne a nie kółko wzajemnej adoracji.Tak napisałem, bo wkurza mnie już jak na forum fani traktują piosenki swojego zespołu. Piszą o jakimś wyciu, łupiankach, itp. Wszystkie piosenki Modern Talking i Dieter Bohlen Production mają w sobie coś takiego, że nie można o nich złego słowa powiedzieć. Mają taką głęboką duszę. Piosenki na ich płytach to efekt pracy najlepszych profesjonalistów, a tutaj się wypisuje jakieś teksty, że to cienkie, to nijakie, itp. Smuci mnie to. Myślałem, że na tym forum znajdę prawdziwych, zapalonych zwolenników Modern Talking, a nawet sam administrator wypisuje ostre krytyki
Ja zdecydowaną większość nagrań MT i BS do roku 98 miałem na kasetach. I od tego czasu wymieniam je sukcesywnie na płyty. Owszem, jak mam wybór kupić jakąś nową pozycję a wrsję CD tego co już mam to wybieram pierwszy wariant ale kiedyś będę miał komplet.A propo kaset. Jakbyś 20 lat temu kupował oryginalne winyle to byś je wymieniał na kompakty?
Pozdrawiam wszystkich fanów, sympatyków, wielbicieli jednego kawałka i innych, którzy tylko w jakimś wycinku twórczośći Bohlena znajdują to coś.
Piotrek
Ostatnio zmieniony sob sie 18, 2007 0:53 przez Pioetrek, łącznie zmieniany 1 raz.
"Dieter is unbending - in his soul he is a rock-n-roller"
-
Jacek Z.
- Posty: 167
- Rejestracja: sob cze 30, 2007 14:08
- Lokalizacja: Łódź/Warszawa/Siedlce
Triko, dorzucę swoje trzy grosze - dla mnie bycie fanem Dietera, Thomasa, czy innych wykonawców którzy przy ich udziale się pojawiali oznacza:
1) Pewną stałość gustu (zupełnie inną niż u współczesnego młodego STEROWANEGO pokolenia, które słucha z upodobaniem Pussycat Dolls, by za tydzień już je opluwać, bo na fali jest Fergie, czy Timbaland, czy jakiś inny Puff, czy Dog) - choć słucham różnej muzyki, często wracam też do DB, MT czy TA - choć nie wszystkie ich utwory podobają mi się tak samo.
2) Umiejętność znoszenia tego, gdy Twoi idole są opluwani, tak jak w latach '80, gdy część społeczeństwa w ślad za jakimś zapalonym krytykiem "łyknęła" określanie MT jako "Modnych Tłuków", i wrzuciła ich do gara tzw. kiczu razem z Papa Dance i Kajagoogoo - i przyznawania się do tego, że ich się słucha, choćby wszyscy inni mówili że to "beee".
3) Świadomość, że idol nie jest ideałem, że też ma swoje wady, że nie wszystko w życiu zrobił dobrze - a pomimo to pewną tolerancję dla jego poczynań (nie mylić z bezkrytycznością).
4) Wykonawcy ci wszyscy nie tworzą "do szuflady", lecz DLA NAS, więc nasze zdanie też może i POWINNO się tutaj liczyć - ja np. lubię "Jet Airliner", ale chętnie usłyszałbym je zrobione na lepszym sprzęcie, a "My Bed Is Too Big" w wersji maxi jest ohydne, bo do dobrego utworu "z charakterem" dorzucono stękania jakiejś klępy, niczym w reklamie RTV Euro AGD.
Mam nadzieję, że nie będziesz tu polował na czarownice - i przyjmiesz rzecz tak jak jest
1) Pewną stałość gustu (zupełnie inną niż u współczesnego młodego STEROWANEGO pokolenia, które słucha z upodobaniem Pussycat Dolls, by za tydzień już je opluwać, bo na fali jest Fergie, czy Timbaland, czy jakiś inny Puff, czy Dog) - choć słucham różnej muzyki, często wracam też do DB, MT czy TA - choć nie wszystkie ich utwory podobają mi się tak samo.
2) Umiejętność znoszenia tego, gdy Twoi idole są opluwani, tak jak w latach '80, gdy część społeczeństwa w ślad za jakimś zapalonym krytykiem "łyknęła" określanie MT jako "Modnych Tłuków", i wrzuciła ich do gara tzw. kiczu razem z Papa Dance i Kajagoogoo - i przyznawania się do tego, że ich się słucha, choćby wszyscy inni mówili że to "beee".
3) Świadomość, że idol nie jest ideałem, że też ma swoje wady, że nie wszystko w życiu zrobił dobrze - a pomimo to pewną tolerancję dla jego poczynań (nie mylić z bezkrytycznością).
4) Wykonawcy ci wszyscy nie tworzą "do szuflady", lecz DLA NAS, więc nasze zdanie też może i POWINNO się tutaj liczyć - ja np. lubię "Jet Airliner", ale chętnie usłyszałbym je zrobione na lepszym sprzęcie, a "My Bed Is Too Big" w wersji maxi jest ohydne, bo do dobrego utworu "z charakterem" dorzucono stękania jakiejś klępy, niczym w reklamie RTV Euro AGD.
Mam nadzieję, że nie będziesz tu polował na czarownice - i przyjmiesz rzecz tak jak jest